No to przywitali 2014. Po raz 5ty z rzędu poza PL. 3 Sylwestry były w Chinach jeden w HK, i jeden w Chiang Mai. W Chinach (jeszcze) 31 grudnia nie świetują masowo- mają swój Nowy Rok. Poza ‚białymi’ skupiskami niewiele się dzieje, powoli podłapują okazję…W HK wiadomo impreza pełną parą, a fajerwerki nad zatoką pokazują do znudzenia 1 stycznia w TV. Albo w sezonie 2009/10 były jakies oszczędności w temacie pokazów, albo telewizja mocno przekłamuje. W Tajlandii jest zabawa, głównie za sprawą spędzającch tu świeta i Nowy Rok turystów. Wszystko więc pod klienta jest zorgnizowane, a i sami Tajowie nie mają nic przeciwko żeby się zabawić.

Główna różnica to temperaturua, nijak mająca się do grudniowej pogody znanej z PL/Europy. Jest ciepło, mimo że w tym roku na północy nienormalnie chłodno(nocki w rejonie 12-15C to lekki szok la lokalnych).  2ga różnica to ilość fajerwerków na ulicach- jest tego mało, a króluja lampiony. Zwierzęta domowe z psami na czele pewnie zadowolone. Centrum miasta lekko zblokowane dla ruchu ulicznego, tłoczno ale sympatycznie, wsyscy wyluzowani…

Niżej migawki z 31go.  Lampiony zaczęli puszcać jeszcze ok godz. 19-20, nie czekano do północy.

Wieczorne koncerty na Tha Phae:

Centrum przejeli piesi:

A w barze znana juz kapela, a dokładniej dwie rozkręcały imprezę:

Część dyskotekowa dzielni imprezowej miała chyba największą frekwencje, my preferujemy jednak muzykę ‚nie-mechaniczną’…

Za rok nie wiem gdzie wyląduje, ale raczej nie będzie to Polska.  No i tyle imiprezowania…pzdr

Tagged on:         

One thought on “Chiang Mai wita 2014…

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

Shares