Tajskie ostatki. Plan na dzień był banalny…ale uległ modyfikacjom;)

Z Chiang Mai do Chiang Dao ok 80km międzymiastową ‘autostradą’, tam instalacja w jakims bungalowie i objazd parku narodowego o oryginalnej nazwie…Chiang Dao. Wieczorem obalenie butelki lokalnej whiskey i spać. Tyle teorii…

Krajobrazową atrakcją jest 3 najwyższa góra Tajlandii. Mijałem szczyt już kilka razy, ale dopiero teraz celuję konkretnie w to miejsce. Ruszam przed 9. Dzień na skuterze lubię zacząć wcześnie, co by rezerwy czasowe były rozsądne. Jazda po zmroku to średnia zabawa. Pogoda po raz kolejny współpracuje.

Na zdjęciu po lewej, w chmurach szczyt 2186m:

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Wspomniana droga do Chiang Dao jest bardzo dobra więc przed 10 jestem na miejscu. Tam śniadanie w jakiejś lokalnej szopie i tankowanie. Lubię mieć rezerwy czasowe ale paliwo też dobrze mieć pod korek. Wjeżdzam pod górę, tam wioska, i resorty, sporo tego, ale szukam jednego konkretnego, zweryfikowanego dzień wcześniej w sieci. Tak się rozglądałem po widokach, że resort przegapiłem i dojechałem na szlaban do parku narodowego. Na wjeździe bilet 200THB +30za pojazd.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Zmiana planu #1:
Skoro już tu jestem to objade trasę po parku i później wrócę szukać noclegu.

Okolica ładna, po stronach 2 wieksze szczyty, droga wąska, kameralna, ludzi tyle co nic. Można jeżdzić i delektować się widokami. Chmury nad szczytami wiszą, ale deszczu brak. Jest dobrze…

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Okoliczności przyrody, jak zawsze w tych rejonach sympatyczne, pola ryżowe, lasy, górki…

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Dzień wcześniej oglądałem okolicę na google maps, moja papierowa nie sięga na zachód od parku narodowgo. Tam można wyjechać z 2giej strony i szukać głównej drogi do… dokądkolwiek, mam czas.

Zmiana planu #2:
Nie wracam do Chiang Dao szukać bungalowa, jadę ‚na pałę’, godzina wczesna, zawsz emożna nawrócić, albo kierować się do cywilizacji, jakiś nocleg zawsze się znajdzie…

Zgodnie z planem wyjechałem po zachodniej stronie gór. Okoliczności tak samo sympatyczne, a może i jeszcze ładniejsze…

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Jest wioska, są drogi, ale znaków i kierunków zero. Kojarzę, mniej więcej, że na Pai tędy droga gdzieś szła, a przynajmniej tak twierdzi google maps. Łapie mnie lekki deszcz, ja z cukru nie jestem, ale aparat wody nie lubi. Robię postój na lokalnym przystanku PKS(?). Mam czas…

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Przy okazji postoju pytam lokalnych o drogę na Pai. W Chianch trzeba zapytać 5 osób aby mieć nadzieję, że Nas pokierowano dobrze. Tajom wierzę, jeszcze się nie spażyłem. Okazuje się, że postój zrobiłem sobię 5m od skrętu na Pai. Dobra wiadomość….teoretycznie. Asflat prowadzi nie wiem gdzie, a droga na Pai wygląda jak wjazd na czyjąś posesję, ewentualnie czyjś ogród działkowy. Upewniam się, ale wzyscy zebrani, od kilkuletnich dzieciaków, poprzez dziewczyny w wieku szkolnym po kobiety ok 40tki zgonie twierdzą, że tędy dojadę do Pai…..

„Pai, Pai, Pai……” Widzą, zwątpienie na mojej twarzy więc powtarzają „Paaaaaaai”. Podrapałem się po kasku i stwierdziem, że jadę. Mam czas…

„Droga” na Pai:

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Po 10mintach bonanzy przez pola dojeżdżam, do czegoś co przynajmniej drogę przypomina, ale jest mała przeszkoda…

Właśnie przypomniałem sobie, że jest pora deszczowa…

Z przeciwnej strony jedzie 4×4, dla niego to pikuś. Upewniam się że to droga na Pai. Pytam czy skuterem da radę. 4 tajskie głowy kiwają że OK. Komu wierzyć jak nie tubylcom…No nic, podwijam spodnie, aparat, paszport, kasa w plastikowy worek do plecaka i jadymy…

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Poszło względnie gładko. Ale po 5minutach kolejna niespodzianka- rozjazd. Jest znak, ale co mi po nim? W Chinach to jeszcze bym coś może odczytał, ew. przepisał do słownika. Tu nic mi po nim. Jako mańkut stwierdzam że droga do Pai to ta w lewo. Jadymy…..

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

K#&%a! po 15 metrach za zakrętem kolejne przypomnienie, że mamy porę deszczową. Oglądam, chodzę myślę…nie no raz się udało, ale nie nadużywajmy szczęścia, droga na Pai to na bank była ta w prawo….:) Nawrót!

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Droga w prawo fajna bo sucha, ale po 5 minutach mija mnie tubylec z maczetą na skuterze i sugeruje, że ‚nie’. Pytam ‚Pai?’ Oczywiście na Pai to tam na lewo, skąd zawróciłem. Tu mi przez sekundę przeszło przez myśl zawrócic i grzecznie wziąc bungalow w Chiang Dao, ale wracać tą samą drogą trochę nudno i bez sensu…atakuję strumień i….2-0 dla mnie!

Spotykam po kilku minutach Taja na…quadzie. Pytam czy jadę na Pai- odpowiada twierdząco, dobra wiadomość. Patrząc na jego uwalony w błocie pojazd pytam czy ja ze swoim skuterem mam szanse ….słyszę ‚should be ok‚(powinno byc dobrze). Tak, tylko dlaczego tak się zdziwił na mój widok na początku…”Słuchać tubylców”- jedna z moich zasad. Jadę dalej…

I przez najbliższe kilka kilometrów schemat wyglądał tak samo:

Mniejszy lub większy strumień, oględziny, przeprawa, jazda czasem 30, czasem 300m i kolejny strumień.

Na 5 czy 6tym zakopałem/utopiłem skuter. Stanął i koniec rozmowy. SPokojnie mogłem pójśc na 2gą stronę odstawić plecak, ściągnąć zalane buty. Skuter stał w piasku(i wodzie) na ok40cm. Skończyła się dobra passa/fart. Analiza sytuacji:
-ostatnio widziałem człowieka z maczeta, i gościa na quadzie, było to kilka strumieni temu….
-do Pai nie wiem ile jest, i jak z drogą, pomijając co twierdził gość na skuterze i kierowca 4×4
To na razie zmartwienia na później, skuter strajkuje…wracam do wody. Zła wiadomość- zakopał się, dobra wiadomość nie zalałem silnika(jeszcze). Odpalam i próbuję ruszyć- nic. Trzeba manualnie- szarpanie tylnego koła i pchanie.

Ten strumień różnił się od poprzednich. Tam na dnie były kamienie, i lekkie błoto, tu sam piasek. Jakoś wyciągnąłem ‚clicka’, na szczęście był na chodzie. Idę opłukać buty z piachu, i tam całe mokre. Słyszę silnik. Jedzie towarzysz na quadzie, pokazuje ‚OK’ i tyle go widziałem…

Niżej foto-przegląd kilku strumieni:

P8231920_Fotor_Collage

Po tej trasie nauczyłem się, że nieważne jak szeroka woda, ważne co na dnie…

Pierwsza rzecz to plecak i wszystko czego nie chcemy zamoczyć przenosimy na 2gą stronę. Spacer po strumieniu. Oględziny dna, twarde, miękkie, kamień, błoto, piach…

-jeśli kamienie to powoli do przodu i przejdziemy,
-jeśli błoto, ale względnie twarde to szybko lub średnio szybko, powinno się udać,
-jeśli piasek to jesteśmy w dupie, rozpęd+modlitwa…

Nie znam się na offroadach, nie wiem co mówi na te tematy podręcznik, ale tak mi wyszło z autopsji.

P8231930_Fotor_Collage

To jeszcze przegląd nawierzchi twardej, też był pełen komplet, do wybory do koloru:

P8231924_Fotor_Collage

Dziury, kamienie, wertepy, to już mnie nie interesowało, byle nie było już strumieni…

P8231914_Fotor_Collage

Po drodze mijam kilka rozwidleń, z któych za cholere nie szło wywnioskować która to droga jest ‚główna’, czyli ta moja na Pai.

Zmiana planu #3:

Ja juz nie muszę do Pai. Byle do jakiejś głównej, utwardzoje drogi się dostać. Już sobie wróce po zmroku, czy jakiś pokój wezmę na trasie, byłe był asfalt, lub inna twarda nawierznia….

Pzez pół dnia powtarzałem, że mam czas, ale przy takiej jeździe szybko go ubywa. Za cholerę już nie wiem czy jadę do Pai i ile km przede mna, nie wiem ile jeszcze będzie niespodzianek. Prędkości w tym terenie, jak można się domyślić, raczej mniejsze niż większe…

Zadaszenia co jakiś czas w polach są, więc jak się rozpada schronienie będzie. Zastanawia mnie tylko kwestia insektów. Czy da się spać na powietrzu w takim terenie…. Najlepszy potencjalny nocleg na zdjęciu niżej:

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Wypas, nawet hamak jest, na drzwiach kłódka. Zastanawiające, że nikt nie pracuje w polu. Jest niedziela, może, jak na zachodzie, wszyscy pojechali do kościoła i/lub do galeri handlowych…

Nee pozostaje nic innego jak turlać się 20-30km/h po wertepach. (BARDZO) Dobra wiadomość- odbiłem od rzeki, nie ma strumieni przecinającyh trasę. Na jednym ze wzgórz przypominam sobie po co w ogóle pcham się w takie trasy:

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Na zdjęciu w chmurach widać Chiang Dao, stamtąd jadę, odległośc nie jes tpowalająca, ale teren robi swoje, ze 4godziny już kręcę po tych lasach….Pomimo całej bonanzy, nadal jest ładnie, kameralnie, swojsko, czli wszystko to co lubię. Jest 17:30, za godzinę zacznie się ściemniać, po zmroku pozostaje chyba tylko szukać zadaszenia i czekać na lokalne insekty…

Póki jest widno kręcę. Myślałęm, że nic gorszego niż przeprawa przez strumienie nie ma. A może jednak….. Błoto!:)

Przenosić plecaka na 2gą stronę już nie miałem cierpliwości, jadymy na żywioł! 3 razy zarzuciło ale jakoś utrzymałem clicka.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Tylko trzewiki trochę ucierpiały, ale to i tak optymistyczny scenariusz. Chwilę później moja mnie zgraja cwaniaków na cross’ach. Oni idą jak burza. Okazało się, że

1) nadal jadę w kierunku Pai
2) wpieprzyłem się na trasę dla quadów/crossów, i mój skuter to nie jest dobra zabawka na te teresy, szczególnie w porze deszczowej

Nikt wcześniej nie wspomniał o tym szczególe, ale ja też dałem ciała, że nie posprawdzałem tras w domu. Chciałem jechać bez planu to mam…

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

10 minut później wyjeźdzam do cywilizacji. Nigdy nie cieszyłem się tak na widok asflatu:) Chłopaki na crossach już odpoczywają.

Tak wygląda odpowiednia zabawka na tę trase:

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Tak wygląda nieodpowiednia zabawka, za to na oko ja mam mniej mycia;)

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Jest też cwaniak od quada, siedzi w aucie i coś wcina. Nie wiem czy bardziej się zdziwił czy ucieszył na mój widok….

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

A w temacie widoków, na górze czekała nagroda. Baaardzo przyzwoity widok. Teraz widzę ile się telepałem przez te lasy i góry. Na horyzoncie w chmurach Chiang Dao, czyli miejsce, gdzie mniej więcej zaczęło być pod górkę, dosłownie, i w przenośni….

20150823_164132

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Po asfalcie już pikuś. 30km i jestem w Pai, a Pai róniez wita dobrymi okolicznościami przyrody:

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

 

Długi dzień, ale owocny. Nie polecam jednak takich tras solo, bez wczśniejszego sprwdzenia mapy i dróg. Dodatkowo zapas wody i paliwa w butelce wskazany. Zasięgu w telefonie w tych górkach nie miałem wcale, warto o tym pamiętać.

Ja powoli się pakuję, pora wracać do Chin….i czekac na kolejy urlop;) pzdr!

Tagged on:         

4 thoughts on “Chiang Mai skuterowo- Chiang Dao i nieplanowany offroad.

  • 26/08/2015 at 09:00
    Permalink

    Nasz wyjazd do Tajlandii już niedługo! A ja się zastanawiałam czy warto się wybrać do Chiang Mai :) Teraz się cieszę, że uwzględniłam też północ tego kraju w naszym planie – te widoki i krajobrazy są zachwycające :)

    Reply
  • 27/08/2015 at 09:39
    Permalink

    musze przyznać, że nie mogłam się oderwać od tekstu, zdążysz czy nie zdążysz i ile jeszcze strumieni Cię czeka! Ale historia z happy endem :) i w sumie dobra lekcja życia i nauczka ku przestrodze dla innych. A i jako (póki co) ignorant w tematyce Azji Płd-Wsch nie miałam pojęcia, że tam takie piękne i wysokie góry są! wszędzie ino plaże i plaże…

    Reply
  • 27/08/2015 at 10:24
    Permalink

    Kurczę flak, tęsknię do bawołów wodnych – od dziecka kojarzyły mi się z egzotyką i dalekimi wyprawami :) Zazdroszczę Ci tej wycieczki!

    Reply
  • 27/08/2015 at 20:29
    Permalink

    Tajlandia jest moim podróżniczym marzeniem (zresztą jednym z wielu). Brakuje mi odwagi, żeby wybrać się tam samej. Po zdjęciach widać, że tereny, które odwiedziłeś raczej do zaludnionych nie należą :) Trudno poruszać się po Tajlandii skuterem?

    Reply

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

Shares