Nie należę do osób które wyczekują Sylwestra, jasne, można pobalować, ale nie różni się to dla mnie od zwykłego piątkowego/sobotniego wieczoru. Wszelkie podsumowania, rankingi i plebiscyty drażnią mnie. Postanowień noworocznych też nie będzie. 4 na 5 Polaków takowe sobie ustanawia, a i tak 9 na 10 osób nie wytrzymuje…(dane zasłyszane w radio).

Nie bojkotuję też kompletnie imprezowego okresu. Skoro jestem w Tajlandii to gdzieś wyjdzieymy. W Pingdingshan, delikatnie mówiąc cierpię na niedosyt (czyt. brak) dobrej muzyki na żywo więc tu sobie odbijam. Pokręcimy się po centrum i skończymy u lokalnych rastuchów. Dobrze grają, popić piwa i posłuchać ich hałasów  bedzie można…

Kończymy więc powoli  światczno-noworoczny rozdział na blogu. Panie mikołajowe nie życzą niczego konkretnego, każdy niech sobie sam życzy aby było to czego potrzeba;) pzdr!

Akustyczny ‚support':

Bob pilnuje ze ściany żeby chłopaki nie grały popeliny…

i wątpliwej jakości wideo z poczynań wodzirejów:

Do usłyszenia w przyszłym roku…

Tagged on:             

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

Shares