U znajomych na osiedlu otworzył się nowy biznes. Lokali gastronomicznych na każdym kroku w Chinach pod dostatkiem, do tego ceny raczej przyjazne. Wyjść na miasto zjeść to nie jest demolka dla  portfela. Nie wiem jak teraz w Polsce, ale kilka lat temu do knajpy wychodziło się mniej niż w Chinach- powód wiadomy- ceny. Z tego co wiem, niewiele sie w temacie zmieniło…

Wszystko sprowadza się do kosztów, kosztów pracodawcy/właściciela. Nie znam się, ale obstawiam, że taki szefu restauracji z chęcią obniżyłby cenę placka po węgiersku (marzy mi się:) i kufla piwa, ale zanim zacznie zarabiać, pierw musi ‚pańszczyznę’ opłacić. Jakby nie liczyć te koszta w Chinach będą niższe, prawdopodobnie dużo niższe….

Wracając do nowej knajpy, wczoraj wszystkim ‚zagrały’ terminy i udało się bandą wybrać sprawdzić lokal, a że lokal to hot pot więc nikogo namawiać nie było potrzeby. Rezerwacja na 18:00, więc pora kiedy cały naród siada do kolacji.

Wystrój

Pierwszy raz wypatrzyłem restaurację z taksówki przejeżdżając obok. Od razu w oczy rzucił się właśnie wystrój, nie chiński. Dla turysty im bardziej chińsko tym lepiej/ciekawiej, ale dla mnie ‚zachodni’ wystrój to właśnie ciekawostka i odmiana. Lokal prezentuje się przyzwoicie, widać że ktoś się postarał. Bez zbędnego wariactwa, z umiarem. Ja zazwyczaj nie zwracam uwagi na takie ‚pierdoły’ jak wystrój,  ale tu zapunktowali…

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Obsługa

Ubrani jednakowe wdzianka, ale to normalka. Co zasługuje na odnotowanie to ilość pracowników- sporo ich. W lokalu, ‚na oko’,  jest 22 stołów, plus 6 na zewnątrz. Kelnerujących naliczyłem 12. plus 2 osoby za kasą, 2 sprzątaczki i parkingowy, do kuchni nie zaglądałem. W mniejszych ‚rodzinnych’ interesach wiadomo rozliczenia mogą wyglądać różnie, ale tu mamy poważny biznes, tu nie pracuje siostra, szwagier, ich dzieci oraz teście. Tym ludziskom trzeba płacić za wykonaną robotę, nie ma cudów…

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Jedzenie

Wystrój wystrojem, obsługa spoko, ale przejdźmy do najważniejszego- jak karmią? No karmią dobrze! Stół zastawiliśmy standardowo mieszanką  mięsno-warzywno-makaronową plus obowiązkowo piwka. Przy stole siedziało(i jadło) 7 osób, Każdy wstał zadowolony(najedzony). Wszystko było smaczne, nie ma do czego się przyczepić. Końcowy koszt imprezy to…..30rmb/os(16zł)! Jak więc do cholery możliwe jest żeby ten lokal nie tylko nie przynosił strat ale jeszcze zarabiał?

Nie ma innego wytłumaczenia jak tylko koszty, koszty, i jeszcze raz koszty…niższe.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Nie jestem specjalistą ani nie mam żadnego doświadczenia w prowadzeniu podobnego interesu. Nie twierdzę, że Chiny to raj na ziemi i kraina miodem płynąca, ale w temacie małych przedsiębiorstw bardziej podoba mi się chiński model. Chińskiego ‚Kowalskiego’ stać wyjść do knajpy, jak nie takiej, to może trochę tańszej, poziom niżej. Właściciel zrobi ‚Kowalskiemu’ michę i zarobi, do tego zapewnia miejsce/miejsca pracy. ‚Kowalski’ wyda pieniądza, szefu knajpy zarobi, opłaci pracowników- pieniądz krąży, a to chyba najważniejsze…

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

A na deser był jeszcze chleb cynamonowy domowej roboty:

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

I jeszcze jedna dość ważna różnica w porównaniu do zachodnich biznesów.  Na stole(zdj.niżej) widzimy piwko ‚Baltika’, rosyjska ‚konserwa’. Tego w lokalu nie sprzedają, wnieśliśmy kilka puszek. Bez chowania, bez przelewania pod stołami jak za studenckich czasów;) Obsługa nie robi najmniejszych problemów jeśli klient siądzie do stołu, a na stole tym postawi swoją, wniesioną flaszkę. Jeśli się wnosi swoje ‚procenty’ to tylko z jednego powodu- tego danego trunku knajpa nie ma w ofercie. Nie chodzi tu o to, że w lokalu flaszka kosztuje 2-3 więcej niż w sklepie.  Cena może być wyższa od sklepowej, ale nie będzie oderwana od rzeczywistości…
Nie ma akcji, że ta sama flaszka baiju czy piwka będzie z 2krotną przebitką.

Jak się więcej pije to i zje się więcej, a jak się  je to i pić się zachciewa- wszyscy wygrywają;)

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

tyle na dziś. pzdr!

Tagged on:         

16 thoughts on “Hot pot- nowa knajpa w obiektywie.

  • 21/11/2014 at 10:45
    Permalink

    Dwa razy czytałam i nie znalazłam informacji w jakim mieście znajduje się ten lokal? :)

    Reply
    • 21/11/2014 at 11:09
      Permalink

      Lokal jest u mnie w mieście, a moje miasto jest poza przewodnikami i turysta nie ma tu absolutnie żadnego powodu aby zajechać, chyba że mocno zbłądzi. Prowincja Henan, milionowa mieścina Pingdingshan, środek Chin. pzdr

      Reply
    • 21/11/2014 at 12:51
      Permalink

      to wyni chińsko-ametykańskiej współpracy, ja nie miałem w tym udziału, poza konsumpcją;) pzdr

      Reply
  • 21/11/2014 at 12:25
    Permalink

    Knajpa jest piękna! Zrobiłeś mi straszną ochotę i zafundowałeś powrót do przeszłości, tymi zdjęciami! Chyba wyskoczę do najlepszego w Krakowie Chińczyka (na Brzozowej, ale wystrój tragiczny) na jakiś obiad! Ty uważaj w tych Chinach, ja przywiozłem extra 20 kilo stamtąd! 😉 i nie był to nadbagaż 😉

    Reply
    • 21/11/2014 at 12:54
      Permalink

      Wystrój to drugorzędna sprawa, byle karmili dobrze! Co do kilogramów to nie uważam, i w ciągu 5ciu lat raczej stabilny wagowo jestem, ale ważę siepraktycznie raz do roku jak robię potrzebny do formalności pracowniczo-pobytowych ‚przegląd’ w szpitalu. pzdr

      Reply
    • 22/11/2014 at 00:22
      Permalink

      Hot pot ma tylko jedną wadę- opary. Wszystkie ciuchy od razu koniecznie do prania po takiej kolacji. Są odciągi, czasem specjalne kosze na płaszcze kurtki etc.ale niewiele to daje. Intensywne zapachy z powietrza siadaja na wszystkim;) pzdr

      Reply
  • 22/11/2014 at 20:06
    Permalink

    Wystrój – mój klimat, stoliki na zewnątrz urocze! Fajna sprawa z własnym alko! Kiedyś baaaaardzo dawno temu byłam w Wawie w knajpie, w której ‚wyszło’ wtrwane wino. Słodkie mieli tylko. A słodkiego n i e t r a w i ę. Nikt poza mną lokalu nie chciał zmienić, więc cierpiałam przy piwie (nie przepadam). A tak bym skoczyła do nocnego 😉

    Reply
    • 23/11/2014 at 10:13
      Permalink

      Na zachodzie zakodowane w świadomości są inne standardy. Jak mają tyle podatków sklaem i vatów to chcą zarobić za wszelką cene. W Chinach cieszą sie że przszełeś zjeść, jeśli ze swoja flaszką to trudno. Przebitki nie sa konkretne więc tez nie tracą wiele. pzdr

      Reply
  • 22/11/2014 at 21:55
    Permalink

    Mieszkając w Kenii chętnie stołowałam się w lokalnych knajpkach, ale z równą ciekawością odwiedzałam tamtejsze „zagraniczne” lokale. Raz trafiłam do kenijskiej wersji chińskiej restauracji. Wystrój niby „chiński” ale jedzenie… hahaha było mi ciężko wyobrazić sobie, że można chińszczyznę na sposób kenijski zrobić, a jednak! Np smażony ryż był rozgotowaną papką, która patelni chyba nawet nie widziała :) To tak a’propos tego, że dla Ciebie ciekawostką są zachodnie lokale w Chinach :)

    Reply
    • 23/11/2014 at 10:01
      Permalink

      Zawsze powtarzam, że lokalna kuchnia na ‚obcym lądzie’ jest mniej lub bardziej dostrajana pod tamtejsze kubki smakowe, ale z tego co piszesz to w Kenii przesadzili:) Swoją drogą corazw ięcej Chińczyków w Afryce, może się nauczą… pzdr!

      Reply

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

Shares