Praca w Chinach jako nauczyciel

Pradnik w temacie pracy nauczyciela angielskiego. Po 5 latach i 3 uczelniach mam jakieś pojęcie z cym to się je, na co uważać, czego oczekiwać, jak szukać/jak NIE szukać pracy. Przegląd ofert, opisy typowych kontraktów etc. Dodatkowo osobiste doświadczenia, uwagi i obserwacje z życia ‚ticzera’.

Nie pośredniczę w załatwianiu pracy. Oferuję darmowe porady oparte na swoich doświadczeniach.

Praca nauczyciela w Chinach nie jest dla każdego, postaram się tu wyjaśnić o co się rozchodzi.

Jeśli czegoś brakuje można pisać, pytać i komentować pod artykulem.

Lektura nieobowiązkowa: Moja praca w Chinach 2009-2013-…..?

( a TU słów kilka o Au Pair w Chinach)

 

 


 

Wymagania i kwalifikacje

Nie ma klarownej listy kwalifikacji. Wymagania na papierze i w praktyce różnia się, żeby było ciekawiej różnie wygląda egzekwowanie perzepisów w rożnych prowincjach, a do tego prowincje i miasta (głównie te większe) wprowadzaja swoje restrykcje.
Najlepiej będzie zrobić listę przydatnych kwalifikacji/predyspozycji:

Dokumenty:
• paszport(najlepiej z kraju gdzie j.angielski jest 1szym językiem) ale skoro to czytasz to jest spora szansa, że takowego nie posiadasz. Nie ma tragedii, polski paszport nie jest najbardziej pożądanym, ale też nie jesteśmy na szarym końcu jeśli chodzi o preferencje chińskich pracodawców,
• dyplom. Oficjalnie konieczny jest dyplom ukończenia studiów, kierunek nieistotny. Kierunki związane z edukacją, j. angielskim oczywiście będą doceniane,
• certyfikat. CELTA DELTA TEFL etc. Pracodawcy lubią certyfikaty, nawet jeśli to jakies szemrane odmiany on-line,
• referencje/potwierdzenie doświadczenia. Najlepiej z Chin, ale jeśli masz jakiekolwiek to też daj, nie zaszkodzi. Jeśli papier jest z Chin to bedą dzwonić i sprawdzać, jeśli doświadczenie jest z zagranicy, mogą sie nie fatygować, szanse 50/50.
• badania lekarskie- pełen ‚przegląd’ od morfologii krwi, przez USG/EKG po rentgent.

Kwalifikacje:
• znajomość języka angielskiego (przynajmniej w stopniu dobrym),
• aparycja. Ideal Hitelra jest również w cenie w Chinach. Jasna skóra, blond włosy, niebieskie/zielone/różowe oczy- to pomaga, szczególnie w prywatnych szkołach, szczególnie z ofertami uczenia dzieci,
• jeśli grasz na instrumencie, śpiewasz, tańczysz, stepujesz lub masz inne ‘wyjątkowe’ umiejętności wspomnij w CV- szczególnie jeśli w grę wchodzi praca z dziećmi,
• jakiekolwiek doświadczenie/stycznośc z Chinami/Azją/mieszkaniem zagranicą warto wspomnieć,

Predyspozycje:
• elastyczność, elastyczność, elastyczność. Mieszkanie w Chinach to nie to samo co 3tygodniowy pobyt turystycznie, Chiny potrafią złamać człowieka, to nie jest kraj dla delikatnych ludzi 😉 Różnice kulturowe, inność w wielu kwestiach potrafi
• wszystkie cechy pokroju umiejętności adaptacji, dostosowywania sie do nowych warunków jest w cenie.
• otwartość na inne kultury i tolerancja. Wiele rzeczy będzie Cię denerwowało, nie probuj zmienić świata bo polegniesz. Od zachowania ludzi, przez organizację pracy – wszędzie będziesz musiał się adoptować i dostrajać, inaczej bedziesz nierozumiany szybko osiwiejesz…
Te cechy pomoga się zainstalować i na dłużej odnaleźć się w Chinach, bez nich twoje życie może być nieszczęśliwe…

Doświadczenie i kwalifikacje są oczywiście ważne, ale aparycja też bywa ważnym czynnikiem. Co ma wygląd do nauczania? Teoretycznie nic. W praktyce dużo. Szkoły językowe to biznes jak każdy inny. Jedne szkoły chcą profesjonalnego nauczyciela, drugie tzw. ‘dancing monkey’, czyli klauna, który będzie przyciągać klientów. Jeśli masz blond włosy, niebieskie oczy i do tego ładnie spiewasz to twoje notowania na rynku mogą być wyższe niż profesjonalnego nativa, który zna język, umie uczyć ale nie potrafi pracować z dziećmi. Szkoły które płacą lepiej mogą oczekiwać pełnego pakietu, czyli tańczącego, spiewającego i stepującego nativa, który ma 5 lat doświadczenia i jest faktycznie nauczycielem z wykształcenia.

Wiem jak to może brzmieć, ale zdarza się, że wygląd wygrywa z kwalifikacjami. Z drugiej strony czy u nas na rynku pracy nie jest tak samo lub podobnie….?


 

Szukanie pracy

Przez agencję:
• maja ogromne ilości ofert i szkół, wiedzą jakie oferty wchdozą w grę dla posiadacza paszportu nie z anglojezycznego kraju (t może zaoszczędzić Ci sporo czas),
• często kontakt w j. angielskim jet dużo latwiejszy z agentem niż przedstawicielem szkoły, który dostał zadanie ‚złowić’ nauczyciela,
• jak wszędzie zdarzają sie cwaniaki i oszuści. Google twoim największym przyjacielem. W internecie są czarne listy agencji, lub samowańczych agntów. ZAWSZE googluj nazwę i email osoby z która jesteś w kontakcie.

Samodzielnie:
• od początku masz pełną kontrolę nad procesem,
• tniesz koszta, nie ma agenta, który kasue prowizję,
•nie ma ryzyka, że zostaniesz oszukany pzez te czy inna agencję,

Ważna sprawa;
Szukaj bezpośrednio w Chinach, przez internet. Nie ma po co kontaktować sie z polskimi pośrednikami, którzy publikuja oferty w internecie- jest to absolutnie zbędny pośrednik, który prowizję na końcu otrzyma z twojej kieszeni. Kontakt z polskim pośredikiem nie jest nie do zaakcetowania, kwestia indywiduana. Można wszystko załatwić samodzielnie lub z pomocą chińskiego pośrednika, ale jeśli chcesz robić to kimś z PL to twoje prawo. Ja powiem tylko tyle, że oferty które widać w polskim interncie są słabe…

NIGDY nie wysyłaj nikomu pieniędzy. Polski czy chiński pośrednik rozliczy się ze szkoła. Wszelkie koszta załatwiania dokumentów i pozwoleń są po stronie pracodawcy. Nie ma żadnego powodu wysyłać komukolwiek pieniędzy na którymkolwiek etapie procesu. Opłata za wizę w konsulacie w Warszawie i bilet do Chin – to są twoje koszta.

W ROZBUDOWIE…

Formalności i procedura

Po znalezieniu pracodawcy (szkoły) sprawy wyglądają następująco:

1) Uzgadniasz warunki w kontrakcie (pensja, bonusy, ilość godzin, i wszystkie inne detale),

2) Podpisujesz kontrakt i wysyłasz skan do szkoły, dodatkowo skany paszportu, dyplomu + tłumaczenie przysięgłe, referencji (jeśli masz), zdjęcie paszportowe, badania lekarskie,

3) szkoła przekazuje dokumenty do Foreign Expert Office (FEO) oraz Public Security Bureau (PSB),

4) zaczyna sie czekanie, obie instytucje muszą Cie zatwierdzić. Proces może trwać kilka tygodni, wszystko zależy od prowincji i (nie)udolności szkoł,

5) szkoła dostaje dokumenty od PSB i FEO, a następnie wysyła Tobie oryginały pocztą,

6) po otrzymaniu dokumentów zasuwasz do ambasady w Warszawie ze wszystkimi papierami i aplikujesz o z-wize,

7) lecisz do Chin i meldujesz sie u pracodawcy zgodnie ze wczęsniejszymi ustaleniami,

8) robisz badania w chińskim szpitalu, twoje polskie kwity nie będa tu uznane. Za badania zazwyczaj płaci pracodawca(300-600rmb w zależności od prowincji),

9) w paszporcie masz wize Z, którą musisz(ze szkoła) zamienić na rezydenta, ktory pozwoli Ci przebywać i pracować na terenie Chin na okres trwania kontraktu. Ta procedura to zwykła formalność, koszta papierologii zazwyczaj sa po srtoie pracodawcy(zapisane w kontrakcie) Mając rezydenta możesz na nim opuszczać teren Chin i wracać bez ograniczeń, to nie wiza,

10) i tyle, teraz do roboty!;)


(książeczka badań lekarskich i Foreign Expert Certificate)

Aby móc podjąć legalnie pracę musimy być zaakceptowani przez lokalne, chińskie PSB (Public Security Bureau). Mogą stwierdzić, że nie mamy wystarczającego doświadczenia i nie będziemy dobrym nauczycielem. Jeśli nie do końca spełniamy oficjalne wymogi i regulacje jest jeszcze jedna opcja: ‚guanxi’, czyli znajomości. Jeśli szkoła ma kontakty lub wie do kogo (i z czym) pójść to mogą załatwić to, do czego teoretycznie sie nie kwalifikujesz.


(pozwolenie na pracę wystawione przez PSB)

Brzmi łatwo i przyjemnie? To tylko złudzenie. 3 razy przechodziłem tę procedurę osobiście, mam sporo znajomych w tym samym zawodzie- mają bardzo podobne doświadczenia, żeby nie powiedzieć przejścia-> Prawie zawsze są jakieś niedomówienia, błędy, opóźnienia, niespodzianki etc.

Raz miałem wpisana błędna date urodzenia w pozwoleniu na pracę. Był sierpień, dostałem dokumenty kurierem, po kilku tygodniach czekania i widzę że wg dokumentu urodziłem sie w kwietniu(Apr) zamiast w sierpniu(Aug), rok i dzień sie zgadzały. I co robić? zgłaszać temat i czekać nie wiadomo ile na poprawioną wersję dokumentu? Za 2tygodnie miałem byc w z powrotem w Chinach na nowej uczelni…Zignorowałem sprawe i ani w konsulacie, ani już na miejscu nikogo to nie zainteresowało. Takie turbulencje w trakcie załatwiania formalnośc sa dobrym sparingiem przed osadzeniem się w Chinach. Tu takie ‚Dni Świra’ mają miejsce od czasu do czasu…

Uczenie na wizie innej niż pracownicza jest nielegalne, nawet jeśli taka czy inna szkoła próbuje cię przekonać, że jest inaczej. Znaczy to tyle, że:
a) szkołą nie ma pozwolenia na zatrudnianie obcokrajowców, stąd bajki o innych wizach,
b) tną koszta, traktują cię tymczasowo, lub gonią ich terminy i nie maja czasu na załatwianie formalności.

takie podejście ze strony potencjalnego pracodawcy nie wróży nic dobrego…


 

Szkoły
Podstawowy podział szkół to na te publiczne/państwowe i prywatne. Różnia się pod wieloma względami. Podejście do pracy, jej warunki etc. Każdy przypadek jest trochę inny, ale musimy jakś uogólnić, więc:

Publiczne: są bardziej ‚wyluzowane’. Często niespecjalnie szefostwo interesuje się czy i jak wykonujesz swoja pracę. Oczywiście musisz wypełniac kontrakt, czyli np. być w klasie jak plan Ci dyktuje, ale co w niej robisz to już nie zawsze jest istotne. Ceną za te luzy jest wysokość wynagrodzenia, w skrócie – placą gorzej niż prywatne szkoły językowe. Żeby nie było ze publiczne są niewarte uwagi należy wspomnieć, że w zdecydowanej większości przypadków zapewniają zakwaterowanie( prywatne mieszkanie).

Przynajmniej w teorii, sa bezpieczniejsze. Warunki w kontrakcie i cały pakiet sa poniekąd zcentralizowane, co znaczy, że dostając oferte z dalekiej północy czy Kantonu pewne punkty w kontrakcie beda takie same(nie mówimy o finansowych kwestiach, te się oczywiście różnia). I tak, w ogromnej większości, szkoły publiczne zapewniaja:

•zawkaterowanie, nieodpłatnie, najczęsciej na kampusie, lub w jego/szkoły obrębie, kwestia rachunków zawsze jest indywidualna sprawa w każdej szkole.

•ubezpieczenie, opłacają twoje ubezpieczenie na okres podpisanego przez obie strony kontraktu,

•w porównaniu do prywatnych placówek, publiczne są gorzej wyposażone, budynki/klasy często pozotawiają trochę do życzena,

•tydzień pracy to zazwyczaj pn-pt,

•pracujesz w jednym miejscu, nie musisz jeździć od szkoły do szkoły, chociaż zdarzaja się też dojazdy z kampusu na kampus,

•dużo świąt. Wszystkie państwowe wolne będą uznawane,

•bywa słabo z motywacją u studentów, jeśli nie potrafisz zainteresować i kontrować klasy możesz skończyć rozmowami ze ściana,

Prywatne:

•stanowią sporą większość wszystkich ofert, z których również liczna grupa to przedszkola. Rosną przedszkola prywatne jak grzyby po deszczu,

•jest większy nadzór, szkoła ma przynosić zyski, a to zależy w znacznym stopniu od Ciebie. Niezadowolony student nie wróci,

•mogą, ale nie musza zapewniać zakwaterowania. Rozważając dana oferte miej to na uwadze, jeśli zakwaterowanie jest po twojej stronie to odlicz czynsz od oferowanej pensji. Szkoły pomogą w poszukiwaniach, ale sięgnąć będziesz musiał do swojej kieszeni. W 1-ligowym miastach czynsz w rejonie szkoły(np.centrum) może być sporo wyższy. W gre wchodzi wynajem w innej lokalizacji+ dojazdy, które moga być męczące,

•najczęściej sa dużo lepiej wyposażone, i prezentuja się po całej lini lepiej niż publiczne, od stanu budynku, przez okna, ławki po wyposażenie typu projektor czy tablica,

•również musisz być ubezpieczony, ale z czyjej kieszeni to idzie jest kwestia dogadania,

•zajęcia moga być ‚rozsypane’ po całym tygodniu- poranki, popołudnia, weekendy. Zazwyczaj w kontrakcie obiecane są 2dni wolnego, ale niekoniecznie będą to sb-nd,

•możliwym jest pracować w kilku filiach szkoły, wtedy dochodzi czas na dojazdy, może to byc dużo czasu…a ten nie jest wliczany w twój ‚workload’,

•możliwe dodatkowe ‚office hours’, czyli siedzenie w szkole i ‚świecenie’ białą twarza, lub gorzej- szeroko pojęte ‚free talks’ ze studentami, czyli praktycznie zajęcia…

•dużo gorzej wygląda sprawa ze świetami i wszelkiego rodzaju wolnymi,

•bywa lepiej z motywacją, osoby płacące za twój czas chetniej ‚współpracują’. Wyjątkie jest młodzież dzieci,które odgórnie sa ąwysyłane przez rodziców,


Kontrakt i warunki

Oczywiście będa się różnić, czasem znacznie, ale kraj jest ogromny, i jest wiele czynników wpływających na wysokośc wynagrodzenia i wszystko inne. Cały czas piszę mając w na uwadze kandydata z polskim paszportem, nie wszystkie szkoły wezmą takiego kandydata pod uwagę…

Szkoły publiczne:

•niewiele więcej można ugrać w stosunku do pierwotnej oferty. Mają ograniczenia finansowe, których nie przeskoczą i są dużo mniej elastyczni,

•nabór głownie odbywa się w okresie maj/czerwiec- na wrzesień oraz listopad/grudzień- na luty/marzec, czyli początki semestrów,

•zazwyczaj podpisują umowy na 10 miesięcy, czyli rok akademicki( 2 semestry), można również spotkać oferty na 1 semest, czasem 2 lata.

•najczęściej oferują wynagrodzenia w wysokości 4000-8000rmb, do tego po rocznym kontrakcie zwrot kosztów lotów w postaci bonusa finansowego 8000-13000rmb( półroczny kontrakt 1/2 tej sumy).

•średni czas pracy to 12-18 godzin tygodniowo na uniwersytecie, w liceum/podstawówce może być i do 20-25godzin,

Szkoły prywatne:

•nabór prowadzą cały rok,

•dużo większe pole manewru jeśli chodzi o negocjacje warunków, mają większe zasoby finansowe i czasami są pod ściana, tacy są najlepsi;),

•umowy najczęsciej 6,12, 18 miesięczne, jednak mogą byc przeróżne konfiguracje.

•płacą lepiej, ale nakład pracy jest też większy. Wszystko zależy do kontraktu, ale nie widuje się poważnych ofert wspominających więcej niż 30godzin(+ew jakieś ‚office hours’),

•czas pracy średnio 20-30godzin tygodniowo, czasami próbuja dodać ‚office hours’. Zzasem znaczy to że musisz siedzieć bezczynnie w robocie, czasem próbuja podstawić ci studentów i później kasować ich za to jak za lekcje/konwersacje.


Oferty

•Jeśil oferta ma spory rozstrzał w temacie wynagrodzenia np. 4000-8000rmb, zapomnij że donegocjujesz do górnego pułapu, jest to pisane tylko celem wzbudzenia zainteresowania, szkoła wychodzi z założenia że mając już z potencjalnym zainteresowanym kontakt zdoła go ‚urobić’ i przekonać do podpisania kontraktu na ich warunkach.

•NIGDY nie przyjeżdzaj do Chin do pracy na wizie innej niż Z(pracowniczej). Szkoły czasem wkręcają że to w porządku uczyć na biznesowej czy nawet turystycznej, co jest zwykłym kłamstwem. Zdarzaja się przypadki uczenia na biznesowej, ale nadal jest to nielegalne. Twoja decyzja, ja stanowczo odradzam,

•będąc w kontakcie ze szkołą, która Cię interesuje pytaj o wszystko, zdjęcia mieszkania, jego wyposażenie, odległośc od mieszkania do pracy, kontakt do nauczycieli którzy już tam pracują/pracowali,

•ZAWSZE googluj nazwę szkoły, email osoby z która jesteś w kontakcie. Jeśli szkoła nie jest uczciwa są spore szanse, że ktoś z nauczycieli zostawił o tym informacje w internecie. Googlując email osoby reprezentującej szkołę również jest szansa namierzyć informacje w internecie,

•Jeśli na zadane pytanie nie dostałeś odpowiedzi, pytaj do znudzenia (i skutku),

Przykład BARDZO złej oferty, opublikowanej 30.08.2013 więc bardzo aktualnej, do tego z polskiego internetu;
Poza oczywistymi wymogami typu, certyfikat lub anglistyka oferują pensję 5000-6000rmb z nakładem pracy 20-30godzin tygodniowo (!). Oczywiście wszystkie inne bonusy tylu zakwaterowanie czy bonus na loty, ale to są standardowe pozycje. Z 20-30h można oczekiwać pensji przynajmniej 8000-10 000rmb w zależności od kwalifikacji i miejsca. Tu sprawa jest oczywista, dający ogłoszenie jest polskim pośrednikiem, a pośrendik ma to do siebie, że bierze prowizję, i ma oczywiście do tego prawo. Pytanie tylko mam jedno- po co korzystać z jego usług skoro wszystko można załatwić bezpośrednio z ze szkołą lub chińskim pośrednikiem, który tylko czasem próbuje wkręcic taki słaby ‚deal’. Z reguły chińskie agencje’przytulają’ mniej złodziejskie prowizje, a ich oferty są często przyzwoite.

W ROZBUDOWIE…

Inne

•ubezpieczenie nie jest równoznaczne z pokryciem opieki medycznej, a jedynie NNW+KL.
•grupy potrafia być dużo większe niż te spotykane na zachodzie. liczba w zależności od rodzaju szkoły może sięgać 40-50,
•sposoby prowadzenia zajęć i styl pracy różni się diametralnie od tego, co słyszałaś/eś na zajeciach z metodyki (jeśli jesteś nauczycielem z papierem),
•z roku na rok robi się coraz trudniej, w 2009 kiedy zaczynałem było łatwiej znaleźć pracę, teraz nie jest tragicznie ale tendencja jest jedna- Chiny zaczynaja się szanować.
•nigdy nie wysyłaj nikomu żanych pieniędzy, słyszy się o takich akcjach,

W ROZBUDOWIE…

 AU PAIR w Chinach – opinia


 

Komentarze Archiwum:

AZ 30/10/2013 07:29
Witam, Dziękuję za ten poradnik. Chciałem się spytać, na jakich stronach internetowych szukać pracy w chinach? Podobno są dwie najbardziej polecane.

 

Grochu 31/10/2013 07:58
witam, tak na początek: http://www.eslteachersboard.com/cgi-bin/China/index.pl http://www.esljobsworld.com/ większośc toagencje, ale są tez szkoły, głównie prywatne, czasem publiczne. Na obu stronach można ‚powiesić’ swoje CV, niech i oni Ciebie szukają;) i świetna kopalnia wiedzy w temacie ESL: http://forums.eslcafe.com/job/viewforum.php?f=9&sid=5d2ae53f2194ded94c07707aca5a6c21 pzdr

 

AZ 06/11/2013 10:55

Jeszcze raz dziękuje. Jestem już w kontakcie z kilkoma agencjami i szkołami. Mam jeszcze jedno pytanie, czy naprawdę często zdarza się, że pracodawcy wymagają certyfikatu TESOL albo TEFL? Trochę szkoda wyrzucać te kilka stów w błoto, nawet na kurs on-line. Aktualnie jedna prywatna szkoła podaje to jako obowiązek przy ubieganiu się o wizę. Za nic mają moje przygotowanie pedagogiczne (podyplomówka). Pozdrawiam

 

Grochu 06/11/2013 12:13
Mi zdarzało sie to sporadycznie. Jedna szkoła kiedyś w listopadzie wmawiała że muszę zrobić TEFLa i wtedy maja dla mnie robotę(chyba z Harbinu byli). Nie ogarniali że mam papier z filologii i jestem ‚prawdziwym’ nauczycielem. Metodyka, pedagogika, praktyki nauczycielskie+ 3lata doświadczenia w Chinach do nich nie docierały:) Olałem ich. Może być tak, że to indywidualna zachcianka konkrtnej szkoły, ale możliwe że lokalne PSB ma takie wymogi i tego nie przeskoczysz, chyba że szkoła zdesperowana to wtedy piłka po ich stronie żeby pójść do PSB i ‚załatwic’. Moim zdaniem TEFL nie jest niezbędny jeśli celujesz w Chiny. W Tajlandii częściej o niego pytaja. pzdr

 

AZ 07/11/2013 10:18
Okazało się, że miałeś rację pisząc, że lokalne PSB ma takie wymogi. Podobno to „must have” dla wszystkich z paszportem z kraju nieanglojęzycznego. Myślę, żeby w przyszłości spróbować życia w Tajlandii, więc pewnie wcześniej czy później będę musiał wyrobić ten papier. Na razie szkoda mi pieniędzy, mam inne wydatki związane z planowanym wyjazdem. Ok, to już nie spamuję 😉 Dzięki, pozdrawiam

Grochu 07/11/2013 10:24
Śmiało spamuj, po to są komentarze żeby uzupełniac tekst wyżej. Lepiej tu niż na maila, to komus może się w przyszłości przydać. Możesz napisać która prowinjca/miasto ma tak nadgorliwe PSB? pzdr

AZ 07/11/2013 10:52
Oczywiście, już piszę. Miasto to Hangzhou, prowincja Zhejiang. Szkoła prywatna, uczniowie w przedziale 3-15 lat.

 

AZ 11/11/2013 08:58
Jeszcze jedno pytanie – możesz podzielić się jakimiś radami dotyczącymi rozmowy kwalifikacyjnej?

Pawel Polak 14/05/2014 05:17

Bardzo dobre opracowanie, GRATULUJE: a to cos na dodatek, http://www.cleverchinacheaters.com/2012/09/10-reasons-why-you-should-never-use.html http://www.cleverchinacheaters.com/2012/09/avoiding-china-employment-traps.html

Krzysztof Skalski 21/05/2014 05:59

Z tego co wiem, najlepiej działa nagranie krótkiego filmu video z wymową/introdukcją. Krok po kroku jak zdobyć pracę znalazłem tutaj: http://www.wykop.pl/artykul/2001632/jestes-po-filologii-angielskiej-i-wciaz-nie-masz-dobrej-pracy-w-polsce/

 

24 thoughts on “Praca

  • 23/02/2015 at 12:24
    Permalink

    A co jeśli wjeżdża się do Chin na wizę turystyczną i dopiero wtedy znajduje pracodawcę? Czy wyrobienie wizy pracowniczej już w kraju jest możliwe/problematyczne?

    Reply
    • 23/02/2015 at 15:28
      Permalink

      w teorii:
      o pracowniczą wizę ‚Z’ należy ubiegać się w swoim kraju(konsulat ChRL w Warszawie)
      w praktyce:
      jeśli szkoła jest zaradna to da radę wystawić papiery na Hong Kong i tam wydadzą Z-tkę.
      pzdr

      Reply
  • 04/03/2015 at 02:50
    Permalink

    Witam!
    Pracowalam dla prywatnej szkoly w malym miasteczku. Moja szfowa ma tam dosc duze znajomosci, jej maz jest bylym sedzia etc. Bylo fatalnie. Koszmarnie i nikomu nie zycze takiej szkoly ani takiej szefowej wiec spakowalam manatki i ucieklam na poludnie. Dostalam na nastepny dzien prace. Na marginesie wszystcy tu pracuja na czarno i nie maja zadnych kwalifikacji! Ale stara szefowa (powiedzialam jej ze jestem w Polsce i wyrabiam nowy paszport bo mnie nie wpuscili na Taiwan i nie moglam lecic do Chin) straszy ze anuluje moj FEC i poinformuje PSC i nie bede mogla ani opuscic Chin ani wrocic. Czytalam na ten temat troche ale Internet to Internet-nie wiadomo kto ma racje.
    Czy masz moze jakas wiedze na ten temat? Z gory bardzo dziekuje i gratuluje artykulu, wszystko jest mega prawdziwe!!:)

    Reply
  • 07/02/2016 at 15:22
    Permalink

    Witam, ja mam pytanie odnośnie pracy w Chinach właśnie jako nauczyciel angielskiego. W tym roku kończę studia magisterskie, są to studia które stawiają na naukę języka angielskiego głównie dzieci i naukę innych przedmiotów również po angielskiego, wcześniejsze studia to lingwistyka stosowana , specjalizacja sinologia. W tym roku podchodzę do egzaminu HSK poziom 4 i ustnego. Czy z takimi papierami można się ubiegać o pracę w Chinach i liczyć na dobrą pensję i mieszkanie? Jak jest z opieką medyczną, można na takową liczyć czy lepiej coś sobie samemu ogarnąć, jakieś lekarstwa itp?
    pozdrawiam

    Reply
    • 08/02/2016 at 09:35
      Permalink

      Można z samym licencjatem z czegokolwiek próbować, wszystko zależy od zaradności i szczęścia.
      Moj papier z filologii ang niewiele tu znaczy, czasem woleli TOFLa…
      Nie wiem co to jest ‚dobra ‚pensja’ bo kazdy ma inna jej definicję, ale oczywiście można na nią liczyć.
      Opieka medyczna- pracodawca powinien wykupić ubezpieczenie. W nagłych wypadkach powinno działać,
      MAłe mam doświadczenia ze służba zdrowia, ale to co potrzebowałem to załatwiłem, a nawet mi chiński ubezpieczyciel zwrócił 80 czy 90% kosztów, mimo że zabieg był planoway nie było to ’emergency’, w PL czy na zachodzie nikt nawet nie pomyślałby zgłaszać to do ubezpieczyciela. Lekarstwa nie wiem, pewnie są nie znam tematu…
      pzdr

      Reply
  • 12/04/2016 at 14:37
    Permalink

    Witam, mam pytanie odnośnie dokumentów do ambasady chińskiej? Czy jakieś badania lekarskie w Polsce są konieczne? Pzdr dziękuję.

    Reply
    • 20/04/2016 at 07:15
      Permalink

      do wizy tyrustycznej nie. Do wizy Z(pracowniczej) musisz dolaczyc badania.
      pzdr

      Reply
  • 03/05/2016 at 20:06
    Permalink

    Przejrzalam sporo ofert i z tego co widze to dotycza one najblizszego czasu marzec, kwiecien. Czy to norma z praca w Chinach? Tzw kiedy powinnam zaczac zalatwianie sobie pracy? Miesiac przed wakacjami czy wczesniej? I czy jezeli w ogloszeniu pisze, ze szukaja nativow to jest sens wysylac maila?

    Reply
    • 08/05/2016 at 14:23
      Permalink

      Wszystko zalezy jaka szkola (prywatne szukaja caly rok, publiczne zazwyczaj na pocatek semestrow).
      ‚Only native’ moze oznaczac ze chca native’a albo nie chca Fipipinczykow itp.

      Reply
  • 20/05/2016 at 18:05
    Permalink

    Witam, czy orientujesz się może jak wygląda zapotrzebowanie na nauczyciela j. Rosyjskiego w Chinach? Słyszałem, że można znaleźć taką pracę. Znam angielski również, ale pewniej się czuję z rosyjskiego i mam więcej certyfikatów.

    Reply
    • 21/05/2016 at 23:37
      Permalink

      Zdarzaja sie oferty z innymi jezykami jak rosyjski, hiszpasnki, francuski, niemiecki, ale 90% to nadal angielski.
      Rosyjskich native-speakerow jest sporo a i w aktualnej sutyacji i kursie dolara w Rosji chinskie zarobki sa atrakcyjne.
      Sa agencje sciagajace Rosjan/Ukraincow etc. Maja kontakty ze skolami w calym kraju.
      Znalezc robote nie jest to niemozliwe, ale nie sadze zeby bylo latwo
      pzdr

      Reply
  • 21/05/2016 at 02:28
    Permalink

    super porady, ja juz zaczelam sie martwic po tym jak moj pracodawca potrzebowal kazdy minimalny szczegol i ciagle odwlekanie w czasie i znowu cos i cos, lece od pol wrzesnia do pracy do Hangzhou a jeszcze nie mam biletu, cos ostatnio wspomniala mi o invitation letter no i teraz wszsytko jasne ! dzieki za info, teraz moge byc spokojna i czekac na list ! ufff pozdrawiam wszystkich ktorzy mieszkaja w Chinach !

    Reply
  • 03/06/2016 at 17:26
    Permalink

    Przejrzalam sporo ofert i z tego co widze to dotycza one najblizszego czasu marzec, kwiecien. Czy to norma z praca w Chinach? Tzw kiedy powinnam zaczac zalatwianie sobie pracy? Miesiac przed wakacjami czy wczesniej? I czy jezeli w ogloszeniu pisze, ze szukaja nativow to jest sens wysylac maila?

    Reply
    • 05/06/2016 at 13:19
      Permalink

      „Przejrzalam sporo ofert i z tego co widze to dotycza one najblizszego czasu marzec, kwiecien. Czy to norma z praca w Chinach?”
      odpowiedź jest w tekście wyżej: opis szkół publicznych pozycja 2, opis szkół prywatnych pozycja 1.

      „Tzw kiedy powinnam zaczac zalatwianie sobie pracy?”
      Zależy kiedy chcesz zacząć pracować…

      „I czy jezeli w ogloszeniu pisze, ze szukaja nativow to jest sens wysylac maila?”
      Niektóre szkoły faktycznie chcą tylko nativ’ów, u innych ‚native’ znaczy tyle że chcą białasa, a kogoś z ciemniejsza karnacją czy azjatycką aparycja już nie…
      pzdr

      Reply
  • 13/06/2016 at 19:32
    Permalink

    A jak jest z tymi lekarskimi badaniami pracowniczymi na miejscu w Chinach – bardzo się czepiają? Czy coś wyklucza? Np. choroby przewlekłe?

    Reply
    • 14/06/2016 at 06:10
      Permalink

      Podstawa to HIV, a dokadniej jego brak. Nie wiem jak wyglda to z przewleklymi, moze konsulat cos wicej wie…

      Reply
  • 14/06/2016 at 08:05
    Permalink

    Płacenie podatków? Innych opłat „pracowniczych”? Jak jest z chorowaniem i pracą jako nauczyciel angielskiego w Chinach? Czy zajęcia na uniwersytecie to tzw. lektorat? Wygląda na to, że najbardziej się to opłaca – mało godzin w tygodniu (w porównaniu z young learners), lepszy komfort pracy, a większa kasa :) A jak jest z podręcznikami do nauki?

    Reply
    • 14/06/2016 at 14:41
      Permalink

      Podatki: indywidualna kwestia do dogadania z pracodawcą przed podpisaniem kontraktu. Ja mam ustaloną pensję i to dostaję do ręki.
      Zajęcia na uniwersytecie to może być wszytko, dosłownie.
      Podręcznik- casem ejst czasem nie ma, a nawet jesli jest to nie znaczy że trzeba go używać…
      Komfort pracy- lepszy na publicznej uczelni,
      Komfort finansowy- zdecydowanie lepszy w prywatnych szkołach językowych czy przedszkolach, szczególnie w dużych miastach,
      jest google, są oferty w internecie- wsytarczy porównać warunki…
      Chorowanie- nie chorowałem nie wiem, wszystko powinno być wspomniane w kontrakcie, pytanie do pracodawcy nie do mnie.
      pzdr

      Reply
  • 23/08/2016 at 06:48
    Permalink

    Hej, no to ja mam pecha totalnego. Przez 2-3 ostatnie miechy próbowałam coś nagrać na od jesieni (mgr filologii angielskiej zrobiony w Pl 10 lat temu, nauczam od tamtego czasu), wszędzie odprawiali mnie z kwitkiem: native speaker means native speaker, nowe visa rules itp. Gdzie non-natives mogą znaleźć tę pracę? :/

    Reply
    • 27/08/2016 at 11:09
      Permalink

      Cięzko powiedzieć, większe maista mogą byc wybredne, ale nie całe Chiny. Może masz mega pecha. Nadal można znaleźć pracę, ale robi się trudniej niż kilka lat temu. Filologii tu często nie ogarniają. Mają bite w głowy TEFLe i inne CELTy. Próbowac do skutku. pzdr

      Reply
  • 12/01/2017 at 17:22
    Permalink

    Cześć!
    Trafiłam na ten wpis z google, jednak jest on dosyć wiekowy. Czy coś się zmieniło, jeśli chodzi o możliwości dla Polaków? Za parę miesięcy biorę ślub z Brytyjczykiem, który tutaj, w Polsce uczy angielskiego na uniwersytecie. Dostaje ogromną ilość propozycji, żeby przenieść się na jakiś czas do Chin, a ja się zastanawiam…. Co ja tam będę robić? Mówię biegle po angielsku, ale paszportu nie mam, za to mam licencjata z nauk medycznych. Jest dla mnie jakiś ratunek, poza robieniem certyfikatu?
    Pozdrawiam!

    Reply
  • 02/08/2017 at 08:37
    Permalink

    odnośnie ustalania wizy – z w ambasadzie. Mój pracodawca każe mi udostępniać moje dyplomy st. wyższych z tłumaczeniami w ambasadzie chińskiej. Czy orientujesz się lub ktokolwiek, jak to wygląda, czy oni zatrzymują taki dyplom u siebie i skrupulatnie przeprowadzają badanie jego autentyczności?
    Dzięki za odp.

    Reply
    • 02/08/2017 at 09:23
      Permalink

      Jest taki wymóg od jakiegoś czasu. Zanim przedłożysz dyplom w konsulacie musisz go uwierzytelnić w Ministerstwie Edukacji.
      Na 99% konsulat rzuci okiem na oryginały i zatrzyma dla siebie kopie.
      Nigdy nie przerabiałem tematu osobiście. Zajrzyj na grupę „Polacy wChinach” na FB, tam z pewnością będą wiedzieć więcej…

      Reply

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>