No i się skończyło- 2 miesiące  zleciały jak zawsze za szybko. Wiem, że taki urlop to trochę dłużej niż ‚normalna’ ustawa przewiduje, ale co zrobić, muszę z tym żyć;) Niy człowiek się najeździł, pobyczył na plażach, pojadł  dobrego jedzenia, popił piwa innego niż Tsingtao i powinien byc gotowy do powrotu, ale jakoś nie do końca tak jest…

Za kilka dni, dokładnie nie wiadomo za ile, zaczynam zajęcia. Wczesne pobudki, trudy dnia codziennego, ale też chińskie jedzenie i ogólnie Chiny wrócą. Krzywda mi dziać sie nie będzie. Obiecuję jednak jeszcze serwować tropikalne obrazki bo zasoby są spore, a w Chinach jeszcze kilka tygodni będzie zimno i szaro. W Bangkoku jakieś 30C a za chwilę  przywita mnie w Wuhanie zapewne okolica 0C….

Byle do końca czerwca i coś nowego się wymyśli. Są wstępne plany , ale jeszcze za wcześnie konkretyzować…Póki zima trwa ładowanie baterii zapewnią obrazki tego pokroju:

 

pzdr!

Tagged on:             

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

Shares