Jak co wrzesień trzeba wziąć się do roboty-  rutyna ‚ticzera’… Narzekać w tym ‚sezonie’ nie moge:) Na poprzedni semestr dostałem ofertę nie do odrzucenia: Podwójny grafik+oczywiście adekwatnie podniesiona płaca. Przeciętny uniwersytecki kontrakt to 14-18h tygodniowo, ja podpisany byłem na 16godzin. Po Chińskim Nowym Roku ostałem się jako jedyny obcokrajowiec, sąsiedzi postanowili odpocząć od Chin i przenieśli się do Peru. Nie do końca rozumiem rozumiałem tok myślenia ‚góry’, dlaczego nie próbowali zatrudnić kogoś nowego, ale dobrze że ‚góra’ przyszła do mnie z ofertą:  30h w tygodniu+ 2x wypłata…. Długo się nie zastanawiałem- wziąłem. 15zajęć po 90minut w tygodniu to jest trochę zajazd, ale też nie jest to praca w kopalni czy dźwiganie worków z cementem. Z mieszkania do pracy mam 3 minuty, studenci są OK- to tylko jeden semestr,  na rok bym się na takie coś chyba nie pisał….ale marzec-czerwiec…wziąłem!

Grafik na poprzedni semestr: OLYMPUS DIGITAL CAMERA (każde pole to 90min zajęć)
W pionie godziny lekcyjne: 8.00-9.40,  10.10-11.50, 15.00-16.40 i 17.00-18.40- czyli całe dni rozwalone. Cholernie nie lubię tych obiadowych przerw, ale w Chinach trzeba zjeść, a po tym odpocząć(odespać). Wolałbym godzinę na lunch, wrócić do roboty i wcześniej kończyć…ale jest jak jest. W poziomie na grafiku dni tygodnia pn-pt… Jak widać tydzień intensywny, ale coś za coś…4 miesiące minęły, przeżyłem, a później odreagowałem letnimi podróżami;).

 

W tym sezonie też zmiany, ale w 2gą stronę….
Podpisany nadal jestem na 16h tygodniowo. Wróciłem z urlopu i dostaję news, że tylko połowę(8h) mi dadzą- myślę rewelacja. Ale jak to w życiu bywa jest ‚ale’…

Grafik na aktualny semestr:

OLYMPUS DIGITAL CAMERA czyli 8godzin tygodniowo*, bardzo skutecznie rozrzucone na 4 dni, ale nie mam prawa narzekać…

(*połowa z tych 8 godzin odpadnie po 10 tygodniach;)

Oferta jest następująca: na uczelni robię na pół gwizdka, ale zaprzyjaźnionej prywatnej szkole pomogę dorywczo i do tego dojdzie jeszcze finansowy bonus…..

Mogę oczywiście odmówić bo podpisany jestem ze swoją szkołą i to co poza nią niespecjalnie musi mnie interesować, tylko po co? Dają połowę godzin, którymi powinni mnie ‚obdarować’, do tego możliwość dorobienia na boku- chyba tylko  idiota by odmówił….

Obstawiam, że po odmowie szybko znalazło by się ‚brakujące’ uczelniane 8godzin i nikt by na tym nie zyskał. Tak to w Chinach jest że ludzie się znają i sobie pomagaja.

Wyglądało to mniej więcej tak:
Ta prywatna szkoła miała do lipca nauczyciela- Anglika, ale ten już wiekowy i postanowił z filipińska żoną przenieść się na jej ziemię i cieszyć się emeryturą- trudno się dziwić- Filipiny to dobre miejsce. Szkoła musiała znaleźć nowego nauczyciela- w końcu za białą gębę w klasie kasują rodziców odpowiednio więcej. Zatrudnić obcokrajowca= pozwolenia i  dokumenty pozałatwiać etc.- a to wszystko kosztuje i trwa. Zagadali więc ludzie z prywatnej znajomych z uczelni mojej i wyszło co wyszło: ‚ticzer’ Peter dostaje pełną pensje, tyra połowe z tego co powinien więc ma czas na boku dorobić i pomóc prywatnej szkole….tznw.’win-win‚;)

Do tego jeszcze inne moje prywatne korepetycje w grafik wpadną.

Jest też zła wiadomość- długość semestru- 21 tygodni! Normalnie nie powinno być więcej niz 16-18, a tu taki zonk! Do 23stycznia jestem uziemiony. W zeszłym roku już na początku grudnia byłem wolny i świeta spędzałem w 30C z rodziną w Tajlandii.

xmas

W tym roku kicha- będę marzł…
Tak przydługi semestr tłumaczę sobie późnym chińskim nowym rokiem- dopiero 19 lutego wypada, ale znajomi na południu Chin i tak semestr kończą w 16 tygodniu….więc cholera wie o co chodzi.

 

Co jakiś czas słyszę(czytam), że boom na angielski w Chinach sie kończy, lub już skończył. Może trochę tak, ale tylko w miastach wypełnionych białasami. I nie do końca ‚boom’ się skończył a białych jest więcej. Obcokrajowców-studentów przybywa, a Ci jak wszędzie lubią dorobić. Jest to nielegalne, ale oszczędza szkole kosztów związanych z papierologia i formalnościami, przynajmniej do czasu aż ich odpowiendnie służby przetrącą i rzucą karę finansową…

W mieście 3-ligowym ‚boom’ jest i ma się dobrze.  Fuchy tylko czekają żeby je brać. Czasem w supermarkecie człowieka zagadają czy nie chcę pouczyć tu czy tam. W zeszłym roku w szpitalu szefowa pielęgniarek wypytywała mnie czy jej dziecka nie pouczę. Na pytanie ile za godzinę rzuciłem 200rmb** mając nadzieję że ją zniechęce bo nie chciało  mi się dobierać godzin wtedy.  Cena bardzo jej się spodobała….sic! Nie wiem ile zarabia szefowa pielegniarek, ale 200rmb/h chciała za mnie płacić.

(** tak tak, wiem, że w Pekinach, Szanghajach i Shenzhenach wyciągnąć można więcej, ale ja nie mieszkam w metropoliach)

Znajomi, mieszane amerykańsko-chińskie małżeństwo, pół roku temu otworzyli prywatną, małą szkołę dla dzieci. Na początku było kameralnie i spokojnie, a dziś nie wyrabiają się i muszą odmawiać nowym rodzicom. Słowo poszło w miasto i zaczęli im do drzwi się dobijać. Będą musieli zatrudnić białasa- czyli papierologia, koszta i czas- też podpytuja czy im nie pomogę….

Więc co do tego, że ‚boomu’ już nie ma  nie do końca się zgodzę. Rację mają jednak Ci co twierdzą że jest trudniej się w Chinach zahaczyć….

Ogłoszenia nadal są, szkoły mogą chcieć zatrudnić polski paszport, ale do szczęścia trzeba jeszcze rządowe pozwolenie na prace, a tu pojawiają się sygnały, że bywa różnie(coraz trudniej). Polski ‚pasek’ jeszcze nie jest na celowniku (głównie afrykańskie kraje dostają coraz więcej odmów), ale tendencja jest w jedną stronę- będzie trudniej, a już jest gorzej niż jeszcze 2-3-4lata temu….

Tylko w maju 2014  w Pekinie, Szanghaju i Guangzhou zatrzymano ponad 400 osób uczączych bez wymaganych dokumentów.

Z kolei Pekin wprowadzić chce wymóg 5letniego doświadczenia zamiast dotychczasowych 2lat. Ciężko uwierzyć w to, że przepis faktycznie będzie egzekwowany bo w takiej sytuacji stolica zostałaby bez nauczycieli;)

 

Tagged on:     

4 thoughts on “Nowy semestr- biznesy w małym mieście…

  • 22/09/2014 at 15:51
    Permalink

    Mamy podobnie: 16 w kontrakcie, na razie 10, od października ma być więcej, ale trudno powiedzieć ile, bo są ludzie, co mają po 2-4 w tygodniu (uni sobie wzięło 10 osób, raczej wszystkim 16 lekcji nie są w stanie dać). Semestr ma tutaj 17 tygodni, piorun raczy wiedzieć, jak policzą Złoty Tydzień. Mamy jednak wpisany zakaz pracy gdzie indziej, co zapewne dałoby się obejść krótką rozmową na temat, ale na razie nie mamy zamiaru. Co do tendencji: na pewno jest ryzykowniej bez pozwolenia, ale chyba i tak więcej osób tłucze nielegal niż bawi się w pełną ścieżkę. Ja ją (już prawie) przeszedłem po raz trzeci i mam serdecznie dosyć. Problemem zaczyna być zamykanie się Chin – internet to już jest niemal intranet, angielski wyleci zaraz ze szkół, więc jak dołożą do tego kolejne komplikacje, to im solidnie przerzedzi populację imigrantów. Aha, jest coś w tym ich pisaniu grafików: ja mam albo zajob na maksa, albo wolne total, żadnego wypośrodkowania. Tobie widzę, że zadbali o to, żebyś wcześnie wstawał, u mnie starali się, żebym mógł sobie pobiegać z piątego piętra, budynek zachodni, na drugie, budynek wschodni, w jakieś cztery minuty.

    Reply
    • 22/09/2014 at 16:37
      Permalink

      aż 10 Was tam białasów?
      Po złotym tygodniu mogą Wam albo innym jakiś ‚freshmenów’ dorzucić, bo Ci na razie zajęci musztrą…
      Ja chyba przeniose sobie piątkowe zajęcia na czwarte, bo wiem , że grupa ma ‚okienka’, trzeba sobie ułatwiać życie;)
      Chociaż po poprzednim semestrze ‚z piekła rodem’ teraz jest pikuś po bandzie, jakby tego nie rozrzucili w grafiku.
      pzdr

      Reply
      • 25/09/2014 at 12:34
        Permalink

        Mogę już zrobić update, dostaliśmy tzw. finalne grafiki: 16×50 (niektórym się udało i dostali 14). Taki nawał imigracji, bo w zeszłym roku im podobno dość dużo osób poznikało w trakcie – zaczęło siedem, kończyły cztery, które miały chyba podobne obłożenie pracą jak Ty. Na razie panuje tu dziki pożar w burdelu, więc jeszcze się coś może pozmieniać. Z minusów: mamy zajęcia w niedziele. Z plusów: trzy dni całkiem wolne, za to dwa tak przewalone, że będę się do chaty czołgał. Udało nam się też nie dostać żadnego bloku wieczornego (19-21). W planach jeszcze trochę komplikacji (odrabianie wolnego w soboty, inauguracja roku), ale gdzieś od drugiej połowy października powinno wszystko przejść do etapu ‚święty spokój’.

        Reply
        • 28/09/2014 at 09:03
          Permalink

          To wypytajcie dlaczego i ‚ticzery’ poznikały;) Albo białasy nie udzwignęły Chin[sami wiecie że to nie dla każdego], albo szkoła coś odwaliła…Pierwszy miesiąc to zawsze pieprznik ogranizacyjny. Ja w swojej 5letniej ‚karierze’ nigdy nie dostąłem wieczornego bloku, ani niedzieli…aaa i u mnie nie odrabia sie świąt;) Znajomi na południu kraju dziś robią coś z Golden Week…
          pzdr

          Reply

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

Shares