Jak świat długi i szeroki na weekend w człowieku uruchamia sie instynkt wydawania pieniędzy. Galerie, supermarkety, stragany, wózki- nieważne jaka forma i kształt- ważne że można cos kupić. W Chinach kryzysu nie widać, ludzie  nie przejmują się co będzie za rok, jest weekend to trzeba wyjść na bazar. Od piątku do niedzieli cały kraj  szwęda sie po regałach, stanowiskach i uliczkach. Ja mam odwrotnie- unikam wychodzenia w te miejsca w weekend- tłumy gwarantowane.  Czasami, od święta może se wybiorę, ale muszę mieć dobry powód.

Dziś wyszedłem na chwile, ale tylko na swoją dzielnie, do centrum wolę się nie pchać. Na dzielni, a dokładnej na jednej z mniej wyjściowych ulic, jest sporo handlu stacjonarnego, czyli stoisk i sklepów, które niezależnie od dnia tygodnia kręcą swoje lody, ale do tego dochodzą objezdne działalności gospodarcze. W Polce było chyba podobnie  z tego co pamiętam… Człowiek jak miał pomysł to mógł zahandlować na lokalną skalę bez kuriozalnej ilości papierków pozwalających zająć kawałek chodnika. Dziś chyba to kwestia minut zanim straż miejska pogoni…a może i nie- nie wiem, nie znam się…

U mnie na dzielnicy wszystko bezstersowo- przyjeżdza jeden z drugim, rozstawiają się i cały dzień handlują. Dla każdego miejsca starczy bo i chodnik sie nie kończy. Jakoś to między sobą mają poustalane kto gdzie ‚urzęduje’.  Mieszkańcy kręcą sie prawie cały dzień. Jedni wydadzą , drudzy zarobią i wszyscy zadowoleni. Ja ekonomista nie jestem, ale takie samowolki nawet jeśli nie płacą podatków to nakręcaja PKB, najważniejsze żeby pieniądz krążył z rąk do rąk. Oby dzień, w którym babcia handlująca latawcami czy dziadek dorabiający klucze będą musieli starać sie o pozwolenia i nabywać kasy fiskalne nie nadszedł prędko…
A za tydzien znowu to samo, i bardzo dobrze;)

Jeden z moich faworytów, za małolata przy takich stoiskach spędzało sie najwięcej czasu;)

Przyprawy i wyrobry ‚przyprawopodobne':

Ten jest stałym biznesmenem na dzielnicy. kupuję u niego suszoną cytrynę, rewelacja!

Kolega niżej tez odkąd pamiętam siedzi na dzielnicy ze swoim mobilnym stanowiskiem pracy:

I luksus bycia sobie szefem, gdzie na świecie, w jakiej robocie legalnie i bezstresowo można sobie wywiesić hamak? Pewnie kilka krajów sie znajdzie, ale cała zabawa polega na tym,  żeby podczas drzemki część towaru nie wyparowała- w Chinach śpią jak dzieci, nie martwią się, znaczy że bezpiecznie jest;)

pzdr!

Tagged on:     

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

Shares