Dzisiaj Chiny w obiektywie, jakich turysta raczej nie ma okazji oglądać.  Przedmieścia miasta, mojego miasta…

Pingdingshan piękny nie jest. Turystycznie nie oferuje nic. Podobno  mamy niedaleko największy na świecie posąg Buddy(w Lushan), ale kogo to rusza? Duże to i nic więcej(128m z podstawą).

2godziny obok jest Luoyang lub Shaolin i to tyle. Pingdingshan to węglowe zagłębie, czyli syf. Czysto nie jest, chociaż smogu jak w Pekinie czy ogólnie na płn. Chin nie mamy.

Pingdingshan jest milionowym miastem, co w Chinach jest względnie małym/średnim .  Mój kampus i mieszkanie są na obrzeżach. Brzmi groźnie ale w centrum  taksówką jestem w 10minut, 15 jeśli są weekendowe korki. Na weekend  naród wali na zakupy. Aut przybywa, drogi kiedyś wystarczające dziś za wąskie- korkuje się miasto…

Jakieś 500-700m na południe kończy się miasto, zaczyna się wieś,  powiedzmy przedmieścia. Nie jest to ‚głęboka’ wieś gdzie psy wiadomo czym szczekają, ale miejsko też już nie jest. Domy, niskie zabudowy,  część do rozbiórki bo idzie nowe.  Typowy krajobraz w wielu chińskich miastach- budowy, dźwigi.  Bliżej centrum, m2 kosztuje 8 000rmb (4000pln), tu 3km dalej podobno za 2000rmb(1000pln) można dostać.

Mi te przedmieścia przypominają trochę polskie PGR-y, ale mogę się mylić. ‚Gospodarstwa’  kojarzę bardziej z filmów zdjęć.

No to jadymy ze zdjęciami:

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Podmiejskie osiedle:

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Przydrożny ogródek. Można też spotkać w miastach takie akcje, że sadzi się gdziekolwiek…

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Zawsze mówię, że Chiny to kraj kontrastów i dwóch prędkości. Niżej przykład:

Wiejska(podmiejska) droga, dookoła może nie biednie, ale też bez szału. na zdjęciu niżej chaty,, w których kręci się jakieś małe biznesy, trochę bajzel dookoła… i pośrodku tego Porche Panamera, może wnuczek przyjechał odwiedzić dziadków…

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Nie dalej jak minutę później:  stoję w tym samym miejscu. Na 2gim planie ktoś sprzedaje pomarańcze z paki, jakiś złom,  kupa kurzu i Mercedes…jakiś klasy S czy C nie znam się, ale chyba ładny(drogawy’). I taki jest cały kraj, bieda przecina się z bogactwem na każdym rogu, wspominałem o tym we wpisie ‚Bogate Chiny biedne Chiny‚ patentu na rację nie mam, ale tak to widzę;)

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

I kolejny typowy widok dla chińskich przedmieść. Pola, które za chwilę zamienią się w osiedla. Tak wiem, „Chiny budują na siłę, później stoi to puste i lada chwila wszystko się posypie”- a prawda jest taka że eksperci nie potrafią dojść do porozumienia, więc pozostaje czekać i zobaczymy kto miał rację…

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

O miastach widmach zachodnie media lubią pisać  dość regularnie, ale należy pamiętać, że w Chinach ponad połowa ludności nadal mieszka na wsi.

Najbardziej medialny przykład miasta widma: Tianducheng- chiński Paryż:) link 1, link 2, link 3.

W 2010 na terenach wiejskich  mieszkało ok 680mln. W 2011 663mln, w 2012 649mln a 2013 635– tendencja jest widoczna. Albo chiński rząd to wariaci i budują mieszkania dla sportu(chwilowego stymulowania gospodarki), albo szykują się na to co będzie się dziać w kolejnych latach- czas pokaże.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

A to coś czego w mieście raczej się nie widzi- cmentarz.  5 lat tu mieszkam, a cmentarzy w mieście mógłbym naliczyć na palcach jednej reki.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Zimą wygląda to dość depresyjnie, jak dożyję to dorzucę fotosy z maja-czerwca jak się zazieleni;)

pzdr!

Tagged on:     

13 thoughts on “Miejsko-wiejskie, mniej popularne widoki z Chin.

    • 08/12/2014 at 03:37
      Permalink

      Oświadczam, iż nie miałem nic wspólnego z ta butelka- zastana sytuacja pod lokalnym sklepem;)
      pzdr

      Reply
  • 08/12/2014 at 17:41
    Permalink

    Pierwsze zdjęcie nie wiem czemu ale mnie się podoba.Jakoś tak swojsko wygląda.
    Skąd ty tyle wolnego czasu bierzesz aby jeździć po Chinach i robić zdjęcia? Druga sprawa-to czy w chinach nie jest tak że trzeba mieć jakąś przepustkę aby oddalić się od miejsc turystycznych? W jakiejś książce o Chinach to wyczytałem. Czy ja jako turysta mogę sobie LOTem polecieć do Chin i z Pekinu bezpośrenio na głębokie wiochy pojechać i nocować w jakimś hotelikach lub u chińczyków robiąc zdjęcia krajobrazom lub podrywać chinki na wiejskiej dyskotece ;D.Czy to nie realne bo zaraz mnie jakiś glina wpakuje w samolot. Ostatnie pytanie:Czy możesz zrobić zdjęcia poklatkowe np.zachód słońca czy ludzi podążający do pracy i w postaci dużego GIFa wrzucić na Bloga?

    Reply
    • 10/12/2014 at 05:41
      Permalink

      Za Karolem, może to o Koreii płn było…?
      Nie wiem co to za ksiazka ale mocno przeterminowana musiała być. Jest obowiazkowy dla turystów. Jeśli śpisz w hotelu to masz to z głowy,
      Nocować u Chińczyków możesz, żaden problem. fotografowac też co Ci sie podoba, z wyjatkiem obiektów militarnych itp.
      pzdr

      Reply
      • 12/12/2014 at 14:15
        Permalink

        Ta książka nazywa się W Czerwonym Dworze Olivera Augusta.Może rzeczywiście ja coś przekręciłem.Już jakiś czas temu ją czytałem.W Chinach jest sporo slumsów patrząc na rezultaty w grafice google. Ciekawe jak ludzie sobie tam radzą bo w Japonii prawie nie ma dzielnicy slumsów albo ładniej wyglądają i mało kto zdjęcia robi. Pamiętam odcinek Bieda w Boso Przez Świat Wojciecha Cejrowskiego jak pojechał do slumsów w Manili.Ludzie sami sobie domy budowali i prąd kradli.Dziwne że dzielnice slumsów są w krajach w których jest ciepło.Jakby Ebola tam zajrzała to zaraz rząd znalałby kasę na polepszenie warunków socjalnych dla biednych.

        Reply
  • 09/12/2014 at 08:47
    Permalink

    Nie mogę uwierzyć, żę od mojej wizyty w Chinach minęły już dwa lata. Wszystko wydaje się takie świeże, jakbym dopiero co wylądowała w Warszawie. Ilekroć wejdę na Twojego bloga serce mi krwawi z tęsknoty. :/ Muszę wrócić i tym razem zobaczyć chińską prowincję… Pozdrawiam!

    Reply
  • 09/12/2014 at 20:55
    Permalink

    Przyznam szczerze, że w porównaniu do opuszczonych PGR-ów coś jest. O Pingdingshan nie słyszałam, więc zaraz sobie spokojnie go zlokalizuję na mapie, bo niestety moja wiedza na temat Chin jeszcze w powijakach. Pozdrawiam!

    Reply
    • 10/12/2014 at 05:34
      Permalink

      nie ma co googlować, mieścina jakich setki jeśli nie tysiace;) Nic specjalnego.
      pzdr

      Reply
  • 09/12/2014 at 21:01
    Permalink

    Te widoczki z dala od turystycznych atrakcji są w Chinach zawsze bardzo interesujące!

    Reply
  • 11/12/2014 at 21:56
    Permalink

    Ej no faktycznie, nie licząc tych fur i jakby krzaczkowate napisy zamienić na nasze to taka polska większa wioska lub małe miasteczko!

    Reply
  • 05/06/2015 at 11:04
    Permalink

    Cmentarz, widziałem słownie jeden, mignął mi w pociągu. Widywałem natomiast kopce (groby) tu i uwdzie po prostu przy drodze, w parku przy restauracji, taka widać tradycja. Zwyczajne usypane z ziemi kopce, czasami przystrojone sztucznym kwieciem. Wiesz może o co kaman?

    Reply
    • 11/06/2015 at 16:49
      Permalink

      Podejrzewam, że chodzi koszta. Ceny miejsc na cmentarzach potrafią osiągac abstrakcyjne sumy. Kraj niby ogromny, ale jak zwrócimy uwagę, że ludnośc skupia sie w centralnej i wschdniej części, a zachód to w óogólnieniu ‚piaskownica’ robi się tłoczno. Ziemia pod uprawę bardzo ważna….
      Kilka miesięcy temu czytałem o staruszce, która popełniła sambójstwo bo wchodziły jakieś zmiany w przepisach i nie chciała być kremowana.
      Ludzie na wsi często chowają na okolicznych polach/wzgórzach gdzieś w rejonie domów- praktycznie i nie trzeba płacić.
      W miastach nie wiem jak to wygląda…
      pzdr

      Reply

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

Shares