Dzisiaj szybki spacer po bazarze. Żaden tam nocny/jedwabny market w Pekinie, który turyści moga znać. Nazwyklejszy bazar w zwykłym mieście. Ja nie gotuję, więc nie mam tu interesu jesli chodzi o zakupy. Lubię za to oglądać i fotografować zwykłych ludzi w ich codziennych rutynach.

Ten ‚no name’ bazar to jedna ulica w centrum miasta, ale lekko na uboczu. Na odcinku 300m każdego dnia od wczesnych godzin porannych ludziska  handlują, zaopatrują lodówki ale też restauracje. Wszystko od warzyw i owoców, przez ryby czy mięso po gotowe potrawy na wagę- nic tylko brać…

Ulica nie jest oficjalnie zamknięta dla ruchu, ale mieszkacy wiedzą, żeby tam samochodem się nie pakować. Raz że przejazd utrudniony bo ulica zatłoczona, a dwa że takiego jegomościa handlowcy w mniej lub bardziej ‚bezpośredni’ sposób uświadomią że zbłądził. Jednoślady i trycykle oczywiście jeżdzą non stop.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Dużym plusem  bycia/życia w mieście gdzie białych mało jest ciekawość jaką wzbudzam. W niektórych rejonach miasta mnie już kojarzą, ale oczywiście nie wszędzie. Bardzo ułatwia to fotografowanie ludzi. W Azji generalnie jest z tym łatwiej niż na zachodzie, a najlepszym miejscem jest Hong Kong, gdzie mieszkańcy kompletnie ignorują uzbrojonych w aparaty maniaków fotografii.

W Pingdingshan jest podobnie. Oczywiście czasem ktoś zaprotestuje lub schowa się na widok aparatu, ale znaczna większość nie będzie uciekać a często wręcz odwrotnie- będą zadowoleni że chcę ich fotografować…

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Bazar, jak widać- zwykła ulica ze stoiskami. W ofercie mniej więcej to samo co w PL, ale oczywiście są lokalne wynalazki. Na zdjęciu wyżej widze np.  balsamówke ogórkowatą(ang.bitter melon, Momordica charantia)-cholernie gorzkie i paskudne, ale podobna są ludzie, którzy lubią, podobno…

Niżej samowolka handlowa- mobiny sprzedawca imbiru:

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Obok bazaru są bloki mieszkalne, więc ulica robi  też za plac zabaw dla lokalnych dzieci.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Senior niżej prowadzi sklep z żoną, ale ta schowała się. On poprawił marynarkę i przyjął dumną pozę. Sosy sojowe(i inne), oleje, przyprawy…

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Jedni handlują, inni się bawią…

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Wspomniane wcześniej dania na wagę. Tofu, korzenie lotosy, makarony, fasola i inne zieleniny. Machnąć do tego ryżu i jest obiad;)

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Kolejny zarobiony biznesmen z imbirowej branży:

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Zakupy większych ilości też są, wtedy potrzebny jest trycykl z paką. Jeśli masz knajpę i czegoś zaczyna brakować możesz też zamówić u ‚swojego’ sprzedawcy telefonicznie, Są goście którzy dowiozą bakłażana czy inne frykasy jeśli w kuchni zabrakło.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Warzywa wyglądaja nieźle, ale czy to pryskane czy nie cięzko powiedzieć. Żeby miec pewność trzeba samemu sadzić, nie ma innej opcji…Cen nie podaję, bo jak Chiny długie i szerokie te się różnią. Kraj  jest ogromny- zależy co gdzie da radę uprawiać, ile musi przejechać zanim trafi do sklepu etc. Inna sprawa że ie interesuję się tymi cenami bo nie gotuję- chińszczyzna dostępna dookoła zazwyczaj mi odpowiada!

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Stoisko, na którym nic dla siebie raczje nie znajdę. Przeróżne flaki, żołądki, i inne bebechy- o gustach się nie dyskutuje;)

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Dostawami zajmują sie trójkołowcy. Motory z doczepionymi pakami, pojemne, mniejsze od auta i bardziej ekonomiczne. Wszystko, lub prawie wszystko z bazaru można nimi przetransportować. Na kierownicy widać rękawice. Kto jeździł motorem lub skuterem w niskich temperaturach wię jak potrafi mrozić przy jeździe…

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

I na koniec jeszcze jeden przedsiębiorca. Parkuje na końcu ulicy otwiera bagażnik, wystawia produkt i sprzedaje. W tym przypadku buty:

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

pzdr!

Tagged on:             

11 thoughts on “Chiński bazar miejski w obiektywie.

    • 04/11/2014 at 13:10
      Permalink

      A ja się cieszę, że mi na mieście otworzyła się jako taka smakowo (i cenowo) pizzeria:) Teraz czekam na polska knajpę:) pzdr!

      Reply
  • 04/11/2014 at 10:01
    Permalink

    Uwielbiam bazary – to są takie miejsca, niezależnie od kraju i szerokości geograficznej, gdzie można poznać dane państwo od kulinarnej podszewki; zobaczyć, co kupują lokalsi; w jakich smakach się lubują. Jako wegetariankę, mnie zawsze fascynują owoce i warzywa, które czasami mam problem nazwać, a co dopiero powiedzieć o ich smaku czy właściwościach.

    Reply
  • 04/11/2014 at 10:19
    Permalink

    Klimat rzeczywiście trochę podobny do naszego lokalnego bazarku. Chociaż u nas mobilni sprzedawcy są raczej zwalczani przez straż miejską 😉 Super foty! Fajnie było na chwilę przenieść się zza biurka w bardziej orientalne klimaty!

    Reply
    • 04/11/2014 at 13:13
      Permalink

      Może dziadkowi z imbirem kasę fiskalną wsadzić w kieszeń:) Słyszałem w radiu, że od nowego roku w PL mają mieć ‚wszyscy’ czy prawie wszyscy…pzdr

      Reply
  • 04/11/2014 at 10:58
    Permalink

    Chętnie podreperwałabym budżet takeigo samowolnego handlarza imbirem! Dla mnie bazary są esencją każdej miejscowości:)

    Reply
  • 04/11/2014 at 19:29
    Permalink

    I tym popiołem z papierosa na imbir. Fuj!
    Ale za to na makarony nabrałam ochotę. Pokosztowałabym znowu chińskiego street food.

    Kurcze, tęsknię za tym krajem

    Reply
    • 05/11/2014 at 08:58
      Permalink

      Popiół na imbir to mnie nie rusza, troche gorzej jak już z gotowym daniem obchodzą się nieszzcególnie ostrożnie.
      W Chinach i Azj trzeba być elastycznym, owszem można jadac tylko w restauracji, ale nie próbowac ulicznego żarcia? Grzech!;) System immunologiczny musi mieć zajęcie aby trenowac;)
      pzdr

      Reply
  • 06/11/2014 at 08:52
    Permalink

    Zacne foty. Połazikowałabym po takim bazarze :)

    Reply

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

Shares