Cisza na blogu od ponad miesiąca, bo….nic ciekawego się nie dzieje oraz nastąpiło zmęczenie materiału.

W ramach reanimacji ruszamy z serią wpisów z marcowego pobytu w Nepalu…

W styczniu 2016 przedłużyłem kontrakt z pracodawcą, i wynegocjowałem 3miesięczny urlop. Cel był jeden- wybrać się ponownie do Nepalu. Urlop nauczyciela mija się z dogodną porą na trekking więc opcje były 2: zwolnić się lub ‚wyszarpać’ przydługi urlop. Udało się, i po  4 latach od pierwszej wizyty w Nepalu  jestem tu ponownie.

Dla większości turystow jeśli Nepal to trek, a jeśli trek to najprawdopodobniej Annapurna lub Everest (ew. Górny Mustang, ale to droższa impreza). U mnie na 1szy ogień w 2012 poszła Annapurna. Genialna sprawa, zatanawiałem się nawet czy może i tym razem nie zrobić tego treku ponownie, ale podobno rozbudowano drogi  w regionie i na szlaku jest więcej pojazdów niż pieszych :/ Nie dla mnie takie klimaty, więc decyzja mogła być jedna- trek Parku Narodowym Sagarmatha. W tym parku jest królowa gór- Sagarmatha. Ta sama góra znana jako Chomolungma w Tybecie, a dla zachodnich turystów wiaodmo: Everest.

Opcje rozpoczęcia treku w rejon Everestu są zasadniczo są 3:

1) lot z Kathmandu do Lukli(2840m), i dalej trek przez Namche do EBC, Gokyo i/lub innych spektakularnych wysokogórksich okoliczności przyrody.

plus: oszczędzamy cenny dla wielu na urlopie czas;

minus: brak aklimatyzacji. Lądowanie na prawie 3000m bez jakiegokolwiek przygotowania to lekki szok dla organizmu…

2)Bus Kathmandu- Salleri (2390m) i kilka dni treku zanim dotrzemy do Lukli, skąd dalej atakujemy wyższe góry,

plus: start na 2300m to sensowniejsza rozgrzewka niż lot do Lukli. Zanim dotrzemy do Namche będziemy oswojeni z wysokościami. Pomoże w tym przełęcz      Taksindu(2960m) oraz noclegi na wysokościach.

minus: czas-  dojazdo do Salleri to 10-12godzin więc dodatkowy dzień, plus kolejne kilka dni na dotarcie do Lukli.

3) Kathmandu- Jiri(1995m)- opcja idealna, jeśli mamy wystarczająco dużo czasu.

plus: aklimatyzacja. Start na 2000 zamiast prawie 3000m w przypadku Lukli robi dużą różnicę, po drodze zaliczamy wspomnianą przełęcz Taksindu oraz                   dodatkowo  Lamjura(3530m).  Organizm będzie lepiej przygotowany na wyższych częściach treku.

minus: ponownie czas. Kolejne dodatkowe kilka dni zanim dotrzemy do Lukli/Namche, gdzie zaczynają się wyższe góry.

 

EBCmap2-BorderMaker

 

W moim przypadku wybór był oczywisty- start z Jiri. Czasu mam więcej niż potrzeba, wiem że nie jestem w dobrej kondycji więc kilka dni rozgrzewki się przyda.

Dzień 1:

Pobudka o 5 rano, a o 6.30 odjazd z dworca autobusowego w KTM do Jiri.  Zamiast obiecanych 7godzin, dojazd zajmuje prawie 10. Pretensji nie mam, na nepalskich drogach ostatnią rzeczą którą chcemy to spieszący się kierowca…

P3020020-BorderMaker

Po dordze widać jak kończy się chwila nieuwagi. Tu tracimy godzinę, wyciągniecię pojazdu z przełęczy przy pomocy koparki to niebanalne zadanie…

P3020025-BorderMaker

Oczywiście jest też postój na obiad. Zaczyna sie przygoda z dal bhat, najpopularniejszym daniem na szlaku. Na zdjęciu córka szefowej  knajpy.

P3020031-BorderMaker

Jestem w Jiri po 15tej. Plan był zostać na noc, ale osada niespecjalnie ciekawa, więc decyduję się od razu uderzyć na szlak. W Shivalaya  jestem ok 18tej, 10minut później robi się ciemno, a po zmroku spacery pogórach to średnia zabawa. Dzień 1 na szlaku bez zdjęć bo raz że pogoda do dupy, chmury i lekki deszcz, a dwa że nieźle się pociłem i ochoty na focenie totalnie nie było…


 

Dzień 2:

Pobudka w Shivalaya, śniadanie, kawa i wymarsz o 8.30. Widok na Shivalaya po kilkunastu minutach marszu. Podejście konkretne, organizm nie jest zachwycony…

20160303_085155-BorderMaker

4 godziny pod górę i jestem na 2700m Deorali. Nagroda po ciężkim wysiłku musi być. San Miguel smakował wybornie, ale do celu było jeszcze dobre kilka godzin…

P3030037-BorderMaker

Po piwku troche nudne zejście do Bhandar(2190m) i dalej monotonnie do Kinja (1630m)

20160303_142057-BorderMaker

Czyli dzień 2 intensywne: start na 1700m, podejście na 2700, i zejście na 1600. Nie będę ściemniać miałem troche dość…

Zamawiam kolację i prysznic(czyt. wiadro z gorącą wodą). Następny dzień podobno ma być jeszcze bardziej wymagający…


 

Dzień 3:

Po wyjściu z osady od razu zaczyna się  strome podejście.  Powoli ale konsekwentnie do przodu, to nie wyścigi….

Postój na kawę. Na zdjęciu cały mój dobytek na trek. Jeśli nie wynajmujesz tragarza ( i nie jesteś wyczynowcem) plecak powinien ważyć nie więcej niż 10-11kg (zawartośc plecaka foto). Zmieściłem się, ale mimo tego brak kondycji dawał o sobie znać…

P3040055-BorderMaker

Po drodze widać efekty trzęsienia ziemi z kwietnia 2015.  Jak to w życiu bywa, dziś już wiadomo, że spora część pieniędzy nigdy nie dotarła do potrzebujących…

Polecam lekture na ten temat w Time [ang.].

20160303_112548-BorderMaker

Wielu ludzi zdecydowało się nie remontować domów. Odcinek z Jiri jest mało popularny, ilość turystów nie imponuje, więc po utracie dobytku łatwiej sie przenieść w inne rejony, gdzie perspektywy zarobku są lepsze.

20160304_135045-BorderMaker

20160304_111113-BorderMaker

Około 15tej pogoda zaczyna się sypać. Na nocleg  zatrzymuję się w Goyam(3220m).

20160304_145210-BorderMaker

Pogoda pogodą, ale ja też już miałem dość. Start 1630m i podejście na 3220m dało o sobie znać. Pojawia się ból w kolanie. nie mam pojęcia co to, ale nie może to być nic dobrego… Niżej lodge w Goyam- czyli zakwaterowanie:

20160304_161407-BorderMaker

Przed wieczorem dostajemy  trochę gradu i śniegu. Reszta dnia to pogaduchyz innymi turystami przy piecu. W pokojach temperatura w nocy spadła poniżej zera…witamy w Himalajach 😉

20160304_165028-BorderMaker

 

Start: 1600m- koniec 3220m. Lekko nie było


 

Dzień 4:

Z rana mamy 1szy dobry widok na ośnieżone szczyty…

P3050057-BorderMakerc.d.n.

 

PS
Na razie zdjęcia głównie z foto-komórki, nie chciało się wyciągac aparatu. W późniejszych relacjach, i wyżych partiach obiecuję poprawę w temacie zdjęć 😉

Tagged on:         

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

Shares