W marcu wracając z Tajlandii zatrzymałem się na 2 dni w HK- zawsze dobrze tam wrócić.

Lądowałem późnym wieczorem więc opcje były 2: zostać na lotnisku do rana albo zjechać do centrum do hotelu. Kiedyś zostawało się na nocki na lotniskach bo wiadomo oszczędność. mimo lecących lat nadal mi się nie odwidziało. Nie zawsze już uskuteczniam  koczowanie, ale w HK lubię, jedno z moich ulubionych lotnisk na camping;)

Z 2 wspomnianych opcji wybrałem trzecią- wyskoczyć na miasto i całą noc kręcić się z aparatem w ręku….skoro tym razem było tylko 2dni pobytu postanowiłem nie marnować czasu.

Przy okazji pierwszego foto-wpisu z HK ktoś na Facebooku zapytał mnie czy nie boję się łazić po nocach z aparatem w ręku. Po 6 latach życia w Azji jest dla mnie oczywiste, że jest bezpiecznie, czy to Tajlandia, Filipiny, Indonezja, Nepal czy Chiny. Ze wszystkich odwiedzonych krajów to chyba właśnie Chiny wygrywają w tej kategorii. Drobne kradzieże mają oczywiście miejsce, ale nie ma bezpośrednich konfrontacji. Nikt raczej nie da przypadkowemu człowiekowi w mordę bo ten się krzywo popatrzył albo nie miał papierosa…

Od zawsze(od2009) kręcę się z aparatem gdzie tylko  najdzie mnie ochota, dzień czy środek nocy, centrum czy ciemne wąskie uliczki- zero problemów. Oczywiście zdaję sobie sprawę, że biały może jest mniej atrakcyjniejszym celem niż rodak Chińczyk, ale nawet się od chińskich znajomych nie słyszy opowieści, które w Polsce jednak są dość często. Nie mieszkam w Pl, ale mam ‚internety’, ktoś kogoś przekopał pod bramą, ktoś dał w mordę sąsiadowi bo zwrócił uwagę że muzyka za głośna etc. itp …

Wracając do HK- całą noc łaziłem (głównie rejony Tsin Sha Tsui i Mongkok) i co? I nic, spokój cisza, nic się nie dzieje. Policjantów widziałem w McD jak na kawę się zatrzymałem.  Rozmawiali z ‚kloszardową’ częścią klienteli, spisywali sprawdzali kto i czemu nockę spędza w fast-foodzie(nikogo nie wyganiali, bardziej na chęć pomocy to wyglądało). Na ulicach  spokój. Przechodziłem też przez ‚różowe okolice’- to samo, spokój. Wiadomo panny czekające na panów, ale w żaden sposób nie wpływa to na porządek publiczny.

Zdrowy rozsądek zawsze w cenie, nikomu nie powiem, żeby kręcił się gdzie nie powinien, ale z moich osobistych doświadczeń wygląda to dobrze. Oszuści,kieszonkowcy czy inne cwaniaki są wszędzie, ale nie ma konfrontacji. Nikt w mordę nie da dla własnej rozrywki albo aby ukraść aparat/telefon…

Mam tylko nadzieję, że jak wrócę do Polski to moje instynkty przestawia się na lokalne polskie okoliczności;)

Wracając do Azji…

HK miał najniższy wskaźnik zabójstw na świecie w 2011 i regularnie jest w czołówce z krajami jak Singapur, Kuwejt, Japonia czy Islandia.

Nie twierdzę, że w Chinach nie ma przestępczości bo to byłaby bzdura, ale w kontekście osobistego bezpieczeństwa to jest tu bardzo bezpiecznie.

Fotosy z nocki na ulicach Hong Kongu:

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

 

pzdr!

Tagged on:                 

16 thoughts on “Hong Kong w obiektywie cz.II

  • 15/05/2015 at 07:51
    Permalink

    To intrygujące, że przy jednak dużym zagęszczeniu ludności Chiny mają opinie kraju bezpiecznego. To kwestia mentalności, czy jednak ostrzejszej polityki państwa?

    Reply
  • 15/05/2015 at 08:41
    Permalink

    Foty, jak zwykle, świetne! Zaskakuje mnie jak mało ludzi jest na ulicach, bo przecież nie wszystkie zdjęcia zostały zrobione w środku nocy gdyż dzieci i dorośli już grzecznie śpią w swoich łóżeczkach…

    Reply
    • 15/05/2015 at 08:52
      Permalink

      Dzięki!
      Kilka ostatnich fot jest z wczesnego ranka, zanim miasto się obudziło. Do 6:30było usto i tylko pojedyńcze osoby kręciły się po okolicy. Od 6:30-7 chodniki zamieniaja się w rzeki ludzi;)
      pzdr!

      Reply
  • 15/05/2015 at 09:10
    Permalink

    Niesamowite jest to, że paradoksalnie przy tak dużym zagęszczeniu pokazane zostało to miasto zupełnie inaczej. Uwielbiam takie zmierzenie się z rzeczywistością. Świetna galeria!

    Reply
  • 15/05/2015 at 10:14
    Permalink

    Puste ulice i kontrasty, dobrze się oglądało. I chyba raczej nie ma co liczyć żeby w Polsce było podobnie pod względem bezpieczeństwa

    Reply
    • 15/05/2015 at 12:38
      Permalink

      Niestety Polska wypada blado przy każdym kraju, który miałem szanse odwiedzić, może dlatego, że siedzę w Azji. Pewnie w Afryce czy Ameryce Południowej jakaś konkurencja by się znalazła;) pzdr

      PS
      Nie byłem w PL prawie 4lata, więc może coś się polepszyło, ale patrząc na przeróżne ‚patologiczne’ nagłówki mocno wątpię…

      Reply
  • 15/05/2015 at 15:27
    Permalink

    Uwielbiam zdjęcia o świcie robione w tych wąskich chińskich uliczkach, napchanych wszelkimi bannerami i szczegółami zaczepiającymi nasz wzrok. Miasto powoli się budzi do życia, ktoś zamiata ulicę, ktoś zapala porannego szluga. Zawsze lubiłem to oglądać tyle, że w Chinatown w KL :) (Fota nr 11)

    Niebo też przypomina to w Kuala Lumpur, nigdy nie widziałem tam słońca, zawsze ta szarość.

    Reply
    • 15/05/2015 at 15:46
      Permalink

      Lubię Chinatown w KL, tylko trochę ciasno tam, i to mówi gość mieszkający w Chinach;)
      Słońce czasem wychodzi, ale fakt, że chmury często goszczą nad HK. Latem jak wyjdzie to słońce to nie ma litości, chmury to zbawienie!
      pzdr

      Reply
    • 10/07/2015 at 02:02
      Permalink

      Powinieneś częściej patrzeć w niebo, w KL często wspaniale widać jego błękit.

      Reply
  • 19/05/2015 at 06:05
    Permalink

    Może to i Hong Kong, ale to zdjęcie z neonami przypomina mi Enter the Void – film, którego akcja dzieje się w Tokio, głównie przez kolaż kolorów. Czytałam parę artykułów/wspomnień z Hong Kongu i nigdy nie słyszałam o zamieszkach, czy niebezpiecznych sytuacjach. Albo udaje mi się omijać takie rzeczy, albo – tak jak piszesz u siebie – nic takiego nie musi się wydarzać, jeżeli się nie szuka guza :)

    Reply
    • 19/05/2015 at 09:17
      Permalink

      Niedawno były zamieszki podczas demonstracjii, ale to bardzo skomplikowany temat. Z jednej strony prowokatorzy, którzy wszczynali burdy, z 2giej strony zero jakichkolwiek zniszczeń mienia publicznego i protestujący sprzątający po sobie i segregujący smieci;)
      pzdr

      Reply
  • 19/05/2015 at 09:07
    Permalink

    Super fotki! Nocą miasto udaje, że śpi!

    W Hong Kong’u będziemy w październiku. Już się nie możemy doczekać, całe szczęście, że czas szybko płynie.

    Pozdrówka

    Reply
    • 19/05/2015 at 09:14
      Permalink

      Paździrnik to dobry czas- będa przyjemne temperatury. Tylko njgorsze pierwsze dni miesiąca kiedy HK zaleje rzeka zakupowiczów na Święto 1 Października…
      pzdr

      Reply
      • 22/05/2015 at 18:33
        Permalink

        Wiadomo! W tym czasie trzeba siedzieć w domu i nie podróżować. Wszystkie ceny ida w górę, masa turystów podróżujących po kraju jest przerażająca.

        Minęły te dawne spokojne chwile kiedy Chińczycy nie podróżowali i wówczas człek czuł się samotny na świecie.

        Chociaż jeszcze w odległych miasteczkach i wsiach można nacieszyć się spokojem, tylko na jak długo?

        Ślemy pozdrowienia

        Reply
  • 26/05/2015 at 09:13
    Permalink

    Świetne zdjęcia, zawsze wyobrażałem sobie że Hong Kong to miasto wieczne zatłoczone niezależnie od pory dnia.

    Reply

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

Shares