Nie jestem fanem wracania w te same miejsca, raczej tego unikam. Są oczywiści wyjątki typu Yunnan, Syczuan czy Chiang Mai. Yangshuo nawiedzone już w 2010 było w tym roku jednak po drodze, a to już jakiś powód. Dodatkowo zdjęcia z 2010 zaginęły razem z dyskiem, który uległ uszkodzeniu. Więc czemu nie zajechać jeszcze raz pofocić…

Co się przez 4 lata zmieniło?

Niewiele. Centrum to nadal turystyczna cepeliada. Przybyło barów, klubów i KTV. Na deptaku (West Street) można kupić te same do szczęścia niepotrzebne bzdety, ale urlopowicz i tak weźmie to i owo. Można też dostać np. German hot-dogs u prawdziwych Niemców, a obok jest wypasiona restauracja z zachodnim jedzeniem typu stek za 200rmb/100zł. 20m dalej w niemieckiej knajpie piwnej kelneruje jakaś biała. Chińczyk lubi jak mu biały usługuje, robi to dobrze na ego. Do niedawna byliśmy w Chinach nadludźmi, teraz się to normalizuje…

Co się nie zmieniło?

Okoliczności przyrody. Nadal wystarczy wyskoczyć poza miasto na rowerze/skuterze aby zrobiło się ładnie. Wioski, pola,  czy formacje skalne, z których słynie okolica są pod ręką, jeśli pogoda pozwoli…

Nie zmienił się też ‘mój’ hostel. Trzymają poziom, cenowo rozsądnie i czysto. Mnie kupili tarasem na dachu, z którego widok na okolicę jest jednym z lepszych, jeśli nie najlepszy w rejonie.

Nie zmieniła się pogoda. Tak jak w lipcu 2010 tak i teraz pogoda bardziej zachęca do piwa w barze niż wycieczki w teren.  Taka pora roku, i taka dola ticzera, że wolne ma albo na zimę albo na lato, kiedy południe Chin jest gorące i deszczowe…

Nie zmienił się też ‘mój’ bar Monkey Jane’s, gdzie oglądałem poprzedni mundial i piwkowałem z napotkanymi rodakami. Ceny podskoczyły, ale to tendencja widoczna na każdym kroku w Chinach.

W tym turnusie dopiero ostatniego dnia coś z pogodą drgnęło. Dzień przed wyjazdem na tyle się rozpogodziło, że można było zaryzykować wypad w plener. Fotosy niżej:

West Street- główna ulica spacerowo-handlowa, w skrócie sajgon…

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

 

i w porze kolacyjnej:

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

 

Widok z hostelowego tarasu:

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

i dół:
OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Jedna z setek ‚cepeliad’

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

widok na Yangshuo z wieży telewizyjnej. Spacer na szczyt to ok godzina- w Himalajach się tak nie zalałem potem jak tu…wilgotność robi różnicę

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

pogoda, delikatnie mówiąc średnia.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

I ostatni dzień, dzień w którym bogowie się zlitowali i dali słońca:

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

i jeszcze barowo-koncertowo- Dr.Eggs,  francusko-chińsko-japońska kolaboracja dawali radę, w przeciwieństwie do mojego obiektywu…

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Ogólnie Yangshuo to dal mnie ta sama kategoria co Lijiang, gdzie ceny (wszystkiego) wywindowane są pod turystę, a ten skoro może sobie pozwolić na urlop to i przepłaci za to, tamto i generalnie wszystko…
Muzyka, o ile można tak to nazwać atakuje uszy wieczorem. Łagodniejsza opcja to równie wszechobecne bary z  muzyką na żywo, tam jednak królują chińskie szlagiery. Na weekendy można znaleźć normalną muzykę w ‚Demo bar’.

Plusem tej całej cepeliady, dla mnie, są knajpy z zachodnim jedzeniem. Turyście bym po łbie dał za stołowanie się na pizzy i innych schabowych, ale dla mnie chińszczyzna to nic nowego i odskoczni potrzebuję.

Cepeliada jest, ale miasto robić ma za bazę wypadową po okolicy, więc ok!

Tagged on:

2 thoughts on “Yangshuo- (epi)centrum chińskiej turystyki.

  • 11/07/2014 at 10:55
    Permalink

    Zgadzam się, że Cepeliada. Dokładnie tak jak Lijiang i trochę Dali. Choć Dali akurat przypadło mi do gustu. Do Yangshuo chyba kiedyś jeszcze się wybiorę, bo kusi mnie wycieczka po okolicy. A w Chiang Mai to zamieszkam na starość 😀

    Reply
    • 11/07/2014 at 15:33
      Permalink

      No to może będziemy sąsiadami i w tej samej aptece leki będziemy odbierac;) pzdr!

      Reply

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

Shares