Godziny otwarcia w chińskim sklepie, czy to ze spożywką czy farbami i tapetami, to elastyczna kwestia. Pamiętam spacerując w Szanghaju w rejonie Nanjing Road po 23giej mogłbym, gdybym potrzebował, kupić emulsje, żarówki czy przedłużacz. W wielkich galeriach lub im podobnych butkach i sieciówkach są podane, i faktycznie obowiązujące godziny otwarcia.

U prywaciarza to już wolna amerykanka. Powiedzmy, że ‚normalny’ sklep zamyka się o tej standardowej 18tej. Pracownik/pracownicy zamykają kasę, spuszczają kraty i do domu. Ale co jeśli sklep jest w domu? Lub dom jest na tyłach sklepu…?

Wtedy oczywiście kierownik nigdzie iść nie musi. Kolację żona zza ściany przyniesie więc siedzi kierownik do późnych godzin. Najczęściej telewizor na sklepie jest więc obejrzy kierownik  jeden z wielu wojennych filmów, gdzie Chiny kopią w dupę Japończyków. Dodatkowo zapali papierosa z sąsiadem który obok podobny sklep ma i podobnie mieszkanie na jego tyłach. Może jakąś flaszkę zrobią do wspólnej kolacji…

Akurat szwędałem się wieczorem po takiej dzielnicy gdzie biznesy robia prywaciarze a nie wielke sieciówki. Takie widoki można napotkać:

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Wieczorne sprawdzenie czy kasa gra:

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Nie wiem co ‚leci’, ale gwarantuję, że  jest wojennie, a na końcu Japońce uciekają z podwiniętymi ogonami;)

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Król w swoim zamku:

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Niżej gospodarz z rodziną siadł do kolacji a sąsiedzi dokoptowali się na wieczorne kino…

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Tu chyba wieczorny remanent:

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

(wszystkie foty strzelone ok 20tej, w ciagu 10-15 minut, na jednej ulicy)

 Ja do roboty też nie mam daleko, ze 100metrów muszę pokonać- też bardzo sobię cenie taki układ. pzdr!

Tagged on:

One thought on “W chińskim sklepie po godzinach- galeria.

  • 13/05/2015 at 07:04
    Permalink

    Świetna galeria, fajnie uchwycone sceny i zabawne komentarze :)
    Trochę taki sentymentalny nastrój mnie dopadł – czy takie właśnie „rodzinne biznesy” nie są o niebo bardziej ludzkie, niż te wielkie zachodnie hipermarkety, gdzie wszystko, nawet pracownicy, zdają się być produktem?
    Dzięki wielkie za tą galerię, jakoś tak cieplej na sercu się zrobiło od tych zdjęć :)

    Reply

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

Shares