Xinjiang wyraźniej zaistniał w mojej świadomości w 2009 kiedy szukałem pierwszej roboty w Chinach. Jedna z ofert była z miasta Korla, na południe od Urumqi. Jakiś prywatny ‚high school’ chciał mnie na kontrakt. Były rozmowy ale jeśli dobrze pamiętam to ja sie rozmyśliłem bo troche ta Korla(i cały Xinjiang) na zadupiu jest. Rejon ładny i ciekawy, w końcu Jedwabny Szlak tędy szedł(idzie?), ale odludzie konkretne. Do Pekinu wyskoczyć na długi weekend trudno- pociąg jedzie 33 godziny. Koniec końców wziąłem inną ofertę.

Pierwotny plan na lato 2014 to był właśnie ten rejon, ale sytuacja nie sprzyjała, ataki nożowników w Kunmingu i w Guangzhou, później eksplozje w samym Urumqi, w tym jedna na dworcu podczas wizyty prezydenta- odpuściłem Xinjiang na rzecz ulubionych Yunnanu i Syczuanu;) Paradoksalnie przez te czerwcowo-lipcowe incydenty teraz jest względnie bezpiecznie, chociaż na południu regionu podobno regularnie ‚coś’ się dzieje. Na ulicach stolicy widać sporo wojska i wozów opancerzonych, a torby, torebki, siatki i inne tabunki trzeba prześwietlać prawie wszędzie(sklepy, galerie,  a nawet wejście na przystanki BRT-szybki transport miejski).

Xinjiang to trochę nie Chiny. Politycznie owszem, ale etnicznie już niezbyt. Z jednej strony typowe chińskie miasto- kopie się metro- docelowo ma być 7 linii, wszędzie sklepy, mniejsze i większe biznesy.  Dicos i KFC obecne, sklepy z komórkami i akcesoriami praktycznie co 20m, ‚ciuchlandie’ i ‚szmateksy’ podobnie- to samo co w wszędzie indziej….

Oznaczenia drogowe (i ulic) są dwujęzyczne, widać inne twarze, ale Chińczyków równie sporo.  Język słychać na ulicach inny. ‚Ni hao’ zastępuje ‚Yahshimusiz’- kto oglądał Borata to kojarzy te „jak się masz”;) Kulinarnie jest bardziej wyrazista różnica- inne dania dominują na ulicznych gar-kuchniach( o tym innym razem). Architektura…nijaka, zwykła chińska najczęsciej, meczet ciężko znaleźć. No rzuciłem się na 2gi koniec Chin i niewiele się w zasadzie zmieniło…

Jest gorąco, ale sucho, więc człowiek nie poci się jak zwierzę- rok temu o tej porze byłem w Szanghaju– nie szło wyrobić z temperaturami(+wilgotność)….

Czasu mało, ale będę próbować wyskoczyć gdzies poza Urumqi.  Odległości spore, transport taki sobie, zobaczymy co z tego wyjdzie.

W poszukiwaniu ujgursich rejonów wybrałem się na Erdaoqiao Market, gdzie powinno byc bardziej ‚egzotycznie’….Główna część bazaru to odpicowane i nowe budynki, a w środku stoiska czekające na autokary z chińskimi turystami.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

 

Taka cepeliada- lokalne produkty i specjały, a pod tym ‚egzotycznym’ bazarem jest….pełnowymiarowy Carrefour! Rewelacja :/

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

 

Bakalia, daktyle, rodzynki, morele, orzechy- ichsza specjalność, ‚zwykłe’ owoce też mają naprawdę niezłe…i tańsze.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Meczet jest, ale szczerze mówiąc ne jestem pewien czy prawdziwy czy to tylko bazarowa ozdoba …

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

 

Żeby bardziej ‚swojsko’ było trzeba w boczne uliczki się wbić.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

 

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

 

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

 

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

 

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

 

Tak więc na razie bez sząłu, ale ok. Zobaczymy co dalej uda się zrobić….a za 2 tygodnie powró do roboty brrr…. 2 miesiące znowu mijają zbyt szybko. pzdr!

Tagged on:                 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

Shares