Tunxi samo w sobie popularną destynacją dla turystów nie jest. Główny powód aby tu wylądować to HuangShan- Żółte Góry (link 1, link2), lub ewnetualnie Hongcun (link1, link2, link3), do których dojeżdza sie właśnie przez Tunxi. Samo miasto nie wyróżnia się niczym szczególnym, może właśnie z wyjątkiem starej ulicy handlowej.

Miasto z ludnościa 150 000 w Chinach ociera się o wioskę, ale ja lubie małomiejskie klimaty. Mniejsze korki lub ich brak. Nie ma zatłoczonego metra, nie ma kolejek…
Lipiec i sierpień w rejonie środkowych i wschodnich Chin był piekielnie upalne więc wyszedłem z hostelu dopiero po 17tej, za dnia temperatury dobijały. Inna sprawa, że takie miejsca, moim zdaniem, lepiej prezentuja sie po zmroku, podświetlone…

‚Ancient Street’ to 1,5km zakupowa, z czego prawie kilometr zamknięty jest dla ruchu więc spokojnie można rozglądać sie po wystawach bez obawy że nas rozjadą rowery, skutety, motory czy samochody. Ulice datuje się na Dynastię Song, czyli jakieś 1000lat wstecz, a handlowe początki  zaczęły się za Dynastii Ming (1300-1400). Od tamtej pory odbywają się tu mniejsze i większe biznesy.

Charakterystyczna w tym rejonie architektura to styl z Huizhou. Za czasów dynastii Song robotnicy z Tunxi budowali stolicę Lin’an, a po powrocie zaczęli kopiować to czego się nauczyli na ‚kontrakcie’ w Lin’an…

Na ulicy oczywiście sklep na sklepie, a niektóre podobno ponad 100-letnie. Kupić mozna wszystko od jedzenia, przez rękodzieła, herbaty,  po specjalności, których nie potrafię zidentyfikować. Sporo z tych pamiątek można też dostać w Pekinie, Szanghaju czy innym turystycznym maglu, ale tu powinno być taniej. Jak ktoś się zna to pewnie znajdzie  okazje szczególnie w temacie antyków i staroci. Niżej kulinarne frykasy. Sporo było marynowanych wynalazków.

Mimo, że turystów widać to jednak czuć, że jesteśmy poza głównymi szlakami. Ilośc białasów na 1km2 bardzo mała, ilość chińskich turystów- w rozsądnym natężeniu. Ludzie sie kręcą, ale tłumów nie ma. Nie ma tego młynu, który często przytłacza w pierwszoligowych atrakcjach. Jest to bardzo zbalansowana turystycznie okolica.
Mimo, że przez ostatnie 4 lata naoglądałem się już podobnych klimatycznych uliczek to ta nie była nijaka. Dużo bardziej mi podchodzi Tunxi niż podobne klimaty np. w pocztówkowym Suzhou, gdzie większą część dnia ludzie zadeptują się.

Ja oczywiście niczego nie kupiłem. Nigdy nie miałem potrzeby kupowania pamiątek, może dlatego, że później musiałbym je ze soba tygodniami wozić(i nosić). Porozglądać się jednak zawsze warto. Mogę zjeść jakies lokalne frykasy czy dziwactwa, ale wachlarze, ozdobne pałeczki, porcelanę,  ciuchy etc. sobie daruję, co nie znaczy że zabraniam innym kuoać . Jeśli ktoś wpada do Chin na 2-3tygodnie to oczywiście wypada nabrać souvenirów, czy to dla siebie czy do rozdania znajomym po powrocie…

No i tak to się prezentuje. Warto zajrzeć tu na chwile, najlepiej przed wypadem w Żółte Góry, bo po nie będzie się chciało;)

Z ciekawostek to okolica regularnie robi za plan filmowy. Do dziś miejsce posłużyło  w ponad 100 filmach.

Jeśli ktoś ma w planach wypad w Żółte Góry to polecam mieć na uwadze. Nie jest to duże, nie jest spektakularne, ale jest względnie spokojne i wyluzowane, a takich miejsc często brakuje w 2-3tygodnoiwych trasach robionych turystycznie w pośpiechu;)
Tak sie rozpisałem o ulicy, a prawda jest taka, że będąc w Tunxi nie wnikałem w historie. Teraz dopiero wygrzebałem z internetu jakies info;)
Poza podstawowymi faktami i ew. jakimś opisem kompletnie niepotrzebne mi są rozpiski z przewodnika. Najczęściej ide w teren bez przygotowania historyczno-informacyjnego…;)

yo!

Tagged on:         

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

Shares