Czesciej lub rzadziej, ale regularnie w mediach pokazuja sie publikacje odnosnie miast widm(ghost cities). Nie kazdy musi sledzic dokladnie newsy z Chin wiec w ramach przypomnienia male into:

Podobno termin powstal w kontekscie opuszczonych miast, ktore zostaly wysiedlone, a nastepnie zalane przy konstrukcji Tamy Trzech Przelomow. Ludzi przeniesiono, a zanim odkrecono ‚kran’ opuszczone miasta ‚straszyly’.

Pozniej, kiedy w Chinach zaczely sie pojawiac ogromne osiedla, a nawet nowe, zbudowane od zera miasta termin ponownie powrocil. Dokladniej ‚ghost cities’ zaczelo funkcjonowac gdy okazalo sie, ze nieruchomosci w tych przedsiewzieciach niespecjalnie sie sprzedaja, a nowo postawione osedla wygladaly jak opuszcozne.

Kiedys wspominalem o temacie, ale krotko ponownie…

Teorie sa dwie:

1)Chiny buduja na sile te kolosy, a celem tych zagrywek jest nakrecanie gospodarki i utrzymywanie wydatkow i inwestycji wewnetrznych na wysokim poziomie. Nic tak nie napedza PKB jak budowanie na potege(numerm jeden na poprawe sytuacji gospodarczej chyba nadaj jest wojna ale nie kazdy ma zapedy jak obroncy demokracji zza oceanu;). Banka na rynku nieruchomosci rosnie, a predzj czy pozniej peknie i wszystko sie posypie jak domek z kart.

albo:

2)Chiny przygotowuja sie na ogromna liczbe mieszkancow, ktorzy regularnie migruja z terenow wiejskich do miast. Ta tendencja utrzymue sie juz jakis czas i narasta. Rozne zrodla oczywiscie podaja rozne prognozy. Jedna wspomina o liczbie 250mln ludzi, ktorzy w przeciagu 15 lat przeniosa sie ze wsi do miasta. Mozliwe wiec, ze Chiny wiedza co robia i madrze szykuja sie z wyprzedzeniem…

Ewidentnie te 2 teorie sa sprzeczne i ktos tu nie ma racji. Czytam czasem opinie ludzi, ktorzy nie sa specjalistami ale twardo twierdza ze bedzie 1) lub 2) bo to czy tamto. Prawda jest taka ze najwieksi ekonomisci i inni spece nie potrafia dosc do porozumienia i tak naprawde nikt nie wie co z tego wyjdzie.

(polecam ksiazke 2 Francuzow: „Chiny swiatowym hegemonem?” – Jean-Paul Guichard i Antoine Brunet)

 

Ulubonymi przykladami mediow w temcie miast widm sa:

Ordos– praktycznie cala dzielnica postawiona od zera w  prowincji Mongolia Wew.

CBD(Central Business District) w Zhengzhou.

-‚South New China Mall‚, super mega gigant centrum handlowe na polundniu Chin w Dongguan

Tianducheng, czyli spora dzielnica mieszkalna postawiona na wchodnich peryferiach Hangzhou, stylizowana(delikatne okreslenie) na Paryz.

Jesli czytacie publikacje na temat miast widm jest spora szansa ze ktorej z w/w miejsc figuruje w tekscie;)

W Ordos nie bylem, ale znajomy rodak(pzdr!) tam pomieszkuje i opisywal troche. W Dongguan rowniez jeszcze nie goscilem wiec nie wiem. W Zhenghzou moge z 1szej reki powiedziec ze czesto bzdury wypusuja pismaki i dzielnica nie stoi kompletnie pusta. OD 2009 bywalem tam regularnie i widac, ze powoli sie rozkreca wszystko.

Bedac w Hangzhou nie mogem nie zajechac do Tianducheng aby przekonac sie ile prawdy w medialnych doniesieniach o tym miejscu jest…

Starczy pisania, pora na zdjecia:

Decyduje sie na godzinny spacer z metra do Paryza. Gorac jak cholera, ale chce zoabczyc jak wygladaja okolice.

Rejony prezentuja sie typowo chinsko-przedmiesciowo. niskie zabudowy, lekki sajgon, nie ma nad czym sie rozpisywac:

Ale po drodze mijam tez autostrady przecinajace okolice czy nowe trakcje kolejowe z pociagami CRH(szybkiej kolei). Pod wiaduktem zamknieta jeszcze, nowa droga.

Pierwsze spojrzenie na Paryz Wschodu;)

Siedze w Chinach 4ty rok, sporo juz widzialem betonowych dzungli, nowych osiedli stawianych od zera, ale to co sie wyprawia w tym rejonie to skala faktycznie niepojeta. Sam rejon Tianducheng to jedno, ale w calej okolicy widac beton i zurawie po horyzont.

Jesli to wszystko ma sie sypnac jak glosi czesc ekspertow to zapomniano poinformowac ludzi pracujacych na tych budowach bo wszystkie ktore widzialem nadal pracuja,stawiaja i nie przejmuja sie czarnymi prognozami…

Nie mam pojecia jak ci ludzie moga uskuteczniac jakikolwiek wysilek fizyczny przy tej pogodzie. Dla mnie spacerowanie z lekkim plecakiem i aparatem bylo meczace. Szacun!

Wg  http://www.nextventured.com, ktory pisal o ‚Paryzu’ tydzien temu, na kompleksie mieszka tylko 2000 osob. Podgladalem mieszkania, nie liczylem dokladnie ale podgladalem. Mam obiektyw 18-250mm i zoomowalem ludziom po oknach. Ta liczba nie wydaje mi sie poprawna, ale co ja tam wiem. Pod tymi gigantami jest kilka agencji nieruchomisci. Kupuje cos zimnego do picia i wchodze do jednej. Chlopaki ucieszeni na moj widok bo w robocie chyba nic sie nie dzieje. Maja klime wiec rozsiadam sie. Moj slaby chinski ich slaby angielski i rozmowa jakos sie klei.

Ustalenia w skrocie: Ludzie, powoli, bardzo powoli ale interesuja sie m2 w tym rejonie. 2000 mieszkancow nie zgadza sie chlopakom w biurze. Nie potrafili dosc do porozumienia ale twierdza ze wiecej ludzi tu mieszka. Cena za m2 w budynku jak ten na zdjeciu nizej to 7000rmb(ok 3500zl). Ani drogo ani tanio jak na Chiny. W Szaghaju czy Pekinie jest duzo drozej, a w 3 czy 4tej lidze jak np Pingdingshan metr mozna ‚wyrwac’ za 2500-3000rmb. Bedac w Huangshan rowniez widzialem nowo stawiane wiezowce z reklama i cena 3000rmb/m2 na nich…

Samozwanczych ekspertow radze nie sluchac skoro prawdziwi nie potrafia jednoznaczne stwierdzic co sie z ta banka w chinskich nieruchomosciach stanie w przyszlsoci. Pozyjemy, zobaczymy….jesli dozyjemy;) W nastepnym wpisie obiecuje zdjecia z pieknego chinskiego Paryza!

yo!

Tagged on:                         

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

Shares