Ładne i wypicowane miejsca w Chinach potrafią być zadbane jak wszędzie indziej. Jedne są ciekawsze, drugie mniej. Dla mnie po kilku latach postrzeganie Chin z pewnoscią jest inne od tego jak te same miejsca widzi turysta lub inna osoba mniej ‚nasiąknieta’ krajem. Często nie zachwycam sie atrakcjami, które są polecane przez przewodniki i faktycznie doceniane przez odwiedzających. Tak jest i chyba to naturalny stan rzeczy…

Dzisiaj rodzaj miejsca, które uwielbiam i które nie figuruje raczej w przewodnikach. Mowa o zwykłych bocznych uliczkach, które przecież nie mają nic do zaoferowania. No własnie to ‚nic’ to nie do końca prawda. Boczne rejony to nie zawsze dobry pomysł na wypad, szczególnie po zmroku, ale w Azji nie jest też to akcja samobójcza. Moze mam szczęscie, ale czy w Indonezji, w Hong Kongu, Tajlandii,  Indiach, Birmie czy Chinach nic strasznego, niebezpiecznego i słabego mnie nie spotkało.

Czasami ludzie nie są specjalnie zadowoleni że wchodzimy im w podwórko, ale w ogromnej większosci przypadków reaguja pozytywnie lub neutralnie, co mnie tez urządza. Jeśli czujesz się nieproszony to zawracasz, ale to zdarza sie bardzo sporadycznie. Jeśli ktoś ewidentnie nie chce zdjęcia odpuszczasz, chyba że naprawdę warto jednak cyknąc fotę;)

Na stronie było już o oświetlonej i wypicowanej Nanjing  Road, a dziś polecam jej boczne rejony:

Lokalna sortownia kurierska. Widząc jaki w śrokdu panuje burdel można zwatpić czy cokolwiek trafia do adresata, ale o przesyłkach w Chinach mogę powiedzieć (prawie) same dobre rzeczy. Internetowe zakupy rozwijają sie w kosmicznym tempie między innymi dlatego, że cyrki nagminnie serwowane klientom w Polsce przez Pocztę Polską zdarzają sie znacznie rzadziej. A burdel pewnie jest taki sam w PL tylko go nie widzimy;)

Czasem ciemno, czasem śmierdzi, ale zawsze jest autentycznie;)

Na turystycznych rewirach ludzie traktują Nas ‚specjalnie’, często mając w tym interes. W bocznych rewirach nie ma ściemy. Ludzie zajęci sa swoimi sprawami a przechodnia, nawet jeśli jest nim białas zignorują, ewentualnie się usmiechna, obejrzą i wróca do swoich zajęć.

Na boczne ulice nie sprzedają biletów, na boczne ulice trzeba tylko chcieć zajrzeć;)

Do późnych godzin można zjeść, pójść do fryzjera, czy kupić komorke,

Potrzebujesz żarówki lub naszła Cię ochota kupić nowa lampę o 23ciej? Nie ma problemu:

Fabry potrzeba? Równiez sie znajdzie otwarty sklep;)

W Chinach często za ladą stoi właściciel. Właściciel często mieszka gdzieś za sklepem lub bliskim sąsiedztwie. Na sklepie normalna sprawą jest telewizor lub częściej komputer. Po co iśc do domu skoro to samo zajęcie można uskuteczniać na sklepie…?

Do odwiedzenia takich rejonów zachecam, ale w kontekście Chin i krajów, które odwiedziłem w Azji, a i to też pewnie nie zawsze i nie wszędzie. Przykładowo w Indiach panna nie powinna kręcic sie sama w takich miejscach. Zdrowy rozsadek zawsze w cenie;)

pzdr!

Tagged on:         

One thought on “Szanghaj- Nanjing Road od kuchni

  • 21/08/2013 at 09:37
    Permalink

    Pierwszy raz przeglądam ten blog i pierwsze co się rzuca w oczy to świetne zdjęcia, można by rzec wręcz doskonałe. Pozostaję pod wielkiem wrażeniem.

    Reply

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

Shares