I jakos tak wyszlo ze po raz 3ci wyladowalem w Shangri-la, a nie planowalem. Wyszlo w praniu ze z Tiger Leaping Gorge musialem tranzytem tu zahaczyc, zaden dramat bo lubie;) Mimo ze wiele podobienstw do Lijiang, to jednak bardziej autentyczne miejsce mi sie wydaje. Fakt, stare miast rowniez niespecjalnie starym jest, ale z jakiegos powodu lezy mi duzo badziej. Moze przez to, ze turystow zdecydowanie mniej, mozna wyjsc na ulice i nie ma tloku jak w autobusie a w Lijiang wlasnie tak bylo…

Obowiazkowym punktem programu sa wieczorne tance na placu w ‚starym’ miescie. Za dnia na placu jest market, jedzenie, pamiatki, i inne wynalazki, a gdy zbliza sie wieczor straganowcy sie zwijaja bo trzeba zrobic miejsce na to, z czego slynie Shangri-la.

Zaczyna seniorka:

Spokojne poczatki, glownie lokalsi, ale turysci tez powoli dolaczaja,

Tu w czapce jeden ze stalych bywalcow, kojarze kolege ze swoich zdjec z 2009. Zapytalem , potwierdzil, ze regularnie tancuje od lat.

Pierwsze kilka kawalkow na rozgrzewke i zaczyna sie impreza masowa, schodza sie lokalni, odwazniej dolaczaja turysci i jest sympatycznie.

jest milo…

i tak co wieczor. Widzialem te impreze 6-7 razy i jeszcze mi sie nie znudzilo.

Nawet plastikowe(drewniane) stare miasto nie zakluca odbioru. Niby design i cala otoczka podobna do tej w Lijiang, ale zdecydowanie bardziej podchodzi mi Shangri-La. Wielka roznice robi ilosc turystow, w Lijiang tlumy+ disco-bary, gdzie male piwo kosztuje 40rmb(20zl), kiedy w Shangri-La spokojnie mozna pokrecic sie po mniejszym i mniej zatloczonym ‚starym’ miescie. pzdr!

Tagged on:         

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

Shares