Dzis powrót do Yunannu, i mój lobbing na rzecz tego rejonu Chin, który z Syczuanem są moimi faworytami, o czym wspominam do znudzenia;)
Nie ma sensu porównywać i typować która prowincja jest lepsza, ale można wspomnieć, że Yunnan jest ‘wygodniejszy’. Syczuan ma znacznie gorsze drogi. W obu prowincjach trwają roboty i budowy, ale Yunna ma mniej do nadrobienia.  Inna sprawa to problemy polityczne, Syczuan, a dokładniej jego zachodnie  regiony bywają dość regularnie zamykane jeśli tylko w społeczności tybetańskiej ma miejsce jakaś ‘akcja’. Planując wypad w te okolice należy na bieżąco śledzić informacje.
Wracając do Yunnanu, dużo lepiej zorganizowana jest cała logistyka, regularniej kursujące autobusy, miejscami również pociagi, i więcej lotnisk- dla tych z za krótkimi urlopami, zbyt napiętymi planami;)

W tym roku zajechałem w te okolice po raz trzeci. Jednym z wytypowanych miejsc na ten sezon był Yubeng, dobre rzeczy o okolicy krążą więc czemu nie? Miejsce położone jest praktycznie na granicy z Tybetem,  a na wjazd do Tybetu jak większość pewnie wie trzeba mieć specjalne papiery. Dla obcokrajowca jedynym sensownym dojazdem jest więc bus z Shangri La. Ja miałem informacje o 8godzinnej jeździe, ale zostałem mile zaskoczony, ponieważ i na dworcu i w hostelu lokalsi twierdzili że będzie to 5h. Na trasie budowana jest nowa, ładna droga, stąd zredukowany czas przejazdu. Całość nie jest jeszcze ukończona ale utrudnienia i drogowa ‘bonanza’ jest tylko momentami, podobno…

Na trasie jeżdzą też prywaciarze, ale decyduję sie na oficjalny bus z dworca. Wg rozkładu sa 4 autobusy do Deqin : 7.20, 8.20, 9.20 i 12.00- ale to tylko rozkład, należy traktować orientacyjnie;)
Początek to nudnawy wyjazd z miasta, dużo trąbienia i hamowania-szarpania. Ale po kilkunastu minutach robi się spokojniej i ładniej. 

Nie oznacza to sielanki ponieważ trasa jest mocno oblegana przez ciężarówki transportujące różnego rodzaju towary do Deqin jak i dalej w Tybet. Do tego czasem betoniarki, troche osobówek i całkiem sporo…rowerzystów.

Bardzo modny sport ostatnimi laty- rowerem do Tybetu. Sporo Chińczyków na wakacje zbiera sie w grupy i dryłuje w Tybet. W FeiLai rowerzyści stanowili, na oko, lekko 50% wszystkich przyjednych, których w tych rejonach można wytypować praktycznie bezbłędnie- rysy twarzy (tu lokalne sa typowo tybetańskie) ubiór typowo ‘outdoorowy’- turysta. Obcokrajowiec dalej nie pojedzie, ale dla Chińczyków nie ma żadnych  ograniczeń w temacie wypadu w Tybet…

Zgodnie z zapowiedziami,  większość podróży odbywa się po dobrej lub przyzwoitej nawierzchni, ale nie jest banalnie przez całą drogę;)

Część trasy jest nadal rozkopana, momentami robią nawierzchnię, momentami zalewają betonem skarpy aby te nie osuwały się po wiekszym deszczu na drogę etc. Jak na każdej budowie, i tu czasem coś nie wyjdzie;). 

Praktycznie cały czas, z wyłączeniem przejazdów przez liczne tunele, widoki są bardzo przyzwoite…

Jak pisałem, momentami nawierzchnia się ‚troszke’ pogarsza, ale nie ma to wpływu na widoki.

Postój na foto/papierosa/toaletę- w zależności co komu do szczęścia potrzebne (przełęcz, ok 4200m )

i widok na łańcuch górski w który zmierzamy…pogoda nie do końca współpracuje, ale jak na porę deszczową w tej części Chin tragedii nie ma.

Oprócz górskich to jeszcze takie widoki sie zdarzały;

A po  co sie tarabanić tymi ładnymi okolicami 5 godzin? Ano po to:

Deqin, i przede wszystkim Yubeng, nie jest aż tak popularny jak mógłby/powinien być- i dobrze;) Wielu zniechęca konieczność powrotu na główne trasy tą sama drogą, poniekąd cofanie się, a także ‘całe’ 2 dni, które trzeba poświeci na sam transport. Z Deqin praktycznie nigdzie dalej nie pojedziemy, chyba że z permitem na Tybet. Tylko Yubeng tu jest, dalej szlaban dla białasa i pozostaje powrót do Shangri La.  I na koniec się powtórzę, Yubeng to jeden z moich największych faworytów w Chinach. Bez możliwości dojazdu, chyba że na koniu, póki co broni się przed masową turystyką…oby jak najdłużej.

Wpisy, i więcej zdjęć z gór z Yubeng tu i tu

pzdr

Tagged on:                 

One thought on “Shangri La-> Deqin bus. 5 godzin genialnych widoków…

  • 07/09/2013 at 03:24
    Permalink

    jakby co to służę namiarami na miejscówkę;) pzdr

    Reply

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

Shares