I znowu to samo… Ponad 8 tygodni, więc więcje niż ‚normalna ustawa’ przewiduje, a człowiek chciałby jeszcze więcej:) Znowu zleciało zbyt szybko…

map

z wyjątkiem odcinków: Guiyang-Kunming, Chengdu-Xi’an i Xi’an-Urumqi-Xi’an- robione pociągami i autobusami.

 

1. Ganzhou:

Postój typowo towarzyski. Miasto nie oferuje chyba nic pod kątem turystycznym, Spotkanie z ekipą, więc DUŻO jedzenia i picia było. Wciąż uważam, że waga w sklepie była zepsuta…;) Tydzień obżarstwa i pijaństwa i dalej w drogę….

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

 

2. Guangzhou;

Tylko dlatego że było po drodze. w Kantonie byłem wiele razy, ale tranzytem na chwile…czemu nie? Lubię się pokręcić po mieście- nowoczesne, ciągle w rozbudowie…na zdjęciu Zhujiang Town- biznesowo-handlowa dzielnica, oczywiście nowa.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

 

3. Yangshuo:

Odwiedzone już w 2011 podczas poprzedniego Mundialu. Tym razem też mogłem do piwka oglądać mecze. Chińczyki lubią piłkę kopaną sezonowo- czyli raz na 4 lata, Euro 2012 też było oglądane, ale nie aż tak. Pogoda średnia, ale sorry….taki mamy klimat:) Południe Chin latem jest deszczowe więc nie było to niespodzianką. Udało się zaliczyć kilka nowych miejsc, widoki przednie i ogólnie sympatycznie. Imprezy w Yangshuo też przednie odchodzą.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

 

4. Fenghuang:

miasto Feniksa. Popularna atrakcja wśród Chińczyków i pod nich też miejsce jest ‚zorganizowane’. Głośno, światełka, souveniry i kupa jedzenia- typowy turystyczny ‚młyn’, ale w sumie ładny. 2 dni wystarczyły żeby obejść na spokojnie i zmęczyć się tłumami…

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

 

5. Dehang:

Pogoda znowu dała ciała. 1 cały dzień udał sie bez deszczu, tylko pochmurnie…Względnie spokojne miejsce, mało turystów zostaje tu na nocleg, większośc zajeżdza autokarami i po kilku godzinach tyle ich widziano. Fajny wąwóz, na szlaku byłem sam- git.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

6. Kunming:

Turystycznie nie ma tu wiele, ale Kunming jest bardzo wporzo! Klimat przyjemniejszy niż wchodnie rejony. Niby ciepło, ale nie leje się z człowieka jak np. w Yangshuo. Odpoczynek i ładowanie baterii przed ‚atakiem’ na płn. Yunnan…

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

 

7. Dali:

po raz…..4ty:) Dali to hipisowo, ale przyjemne hipisowo. Pogoda ponownie nie pozwoliła zrobić treku, ale wiadomo….taki klimat.  Sporo turystycznego gniotu, ale od czego są boczne uliczki…tam sympatycznie, troche muzyki na żywo, piwo można znaleźć w rozsadnych cenach- jeśli dobrze poszukamy;)

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

 

8. Lijiang:

ile razy ja już narzekał na Ljiang…ale chcąc dostać się nad jezioro Lugu trzeba tu spędzić noc. Nie będę się powtarzać-, fanem Lijiang nie jestem;)

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

 

9.Lugu lake:

No tu to inna rozmowa! Dojazd czasochłonny, więc i turystów jakby mniej, a i tak większośc robi objazd autokarem za dnia i na noc nie zostaje. Jezioro i cała okolica świetne! Objazd wody na skuterze obowiązkowo….

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

 

10. Shangri La:

Po raz….4ty bo lubię;) Fakt stare miasto w odbudowie po styczniowym pożarze, ale dookoła  i tak ładnie, a nawet rewelacyjne. Droga do Deqin na skuterze niestety nie zrobiona w całości(deszcz), ale widoków sie naoglądałem(foto-relacja oczywiście będzie w osobnym poście).

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

11. Litang:

Po raz……3 bo uwielbiam, jedno z moich ulubionych miejsc w całym kraju, a może i numer 1! W tym sezonie udało się załapać na lokalny festiwal konny.(będzie oczywiście foto-post;).  Wcześniej z powodu napiętej sytuacji na lini społecznośc tybetańska- rząd festiwal był anulowany, lub po cichaczu gdzieś poza miastem obchodzony. Do tego skuterowo objechana autostrada syczuańsko-tybetańska i znowu genialne widoki. Litang zamiata wszystko !!!

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

 

12.  Chengdu:

Po raz…chyba 4ty. Tym razem postanowiłem odwiedzić pandy. Ładowanie baterii po gorskich klimatach. O pandach będzie foto-wrzuta….

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

13.Urumqi

Czyli pierwotny plan na lato 2014, który z powodu niestabilnej sytuacji został odłożony. Pod koniec wakacji jednak szarpnąłem się na chwilę w tę stronę. Urumqi zbyt chińskie, a ja ‚egzotykę’ przecież chciałem. Owszem inne jedzenie, język inny słychć na ulicach, ale chińsko jednak nadal jest….

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

 

14.Turpan

A dokładniej jego okolice, bo samo miasto średnio ciekawe. W końcu zmiana krajobrazu. Był piasek, była pustynia, i wysokie temperatury. Tego oczekiwałem. Bardzo OK!

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

 

15.Kuche

Podobnie jak Turpan samo miato bez szału- trzeba poza wyskoczyć. Nie udało mi się zwiedzić wszystkiego(czasowe ograniczenia)  ale coś tam ‚liznąłem’. Na zdjęciu sympatyczne przypadkowo poznane Chinole, które obwiozły mnie po okolicy samochodem.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

 

Ogólnie plan wykonany- turystya zadowolony.

Tyle w telegraficznym skrócie.  Niektóre punkty wycieczki już były wspomniane na blogu, ale większośc nie. Są zaległości, które teraz będzie czas nadrobić. Teraz powrót do pracy i do stycznia niewiele będzie się działo. Cholernie długi semestr się szykuje, bo chiński nowy rok wypada późno. Prawie 5 miesiecy roboty będzie…brrrrrr.

pzdr!

Tagged on:                                                                     

One thought on “Sezon letni 2014 zakończony- foto-podsumowanie.

  • 03/09/2014 at 15:14
    Permalink

    Witam Autora! Zazdroszczę trochę tych chińskich wojaży. Dla mnie się to skończyło kilka lat temu ale chętnie bym wrócił :)
    Tymczasem zapraszam na film „Żyć”, kto nie widział, koniecznie musu nadrobić. Kawał dobrego, chińskiego, prawdziwego kina o prawdziwej historii Chin.
    http://aterazcos.blogspot.se/2014/09/zyc-huozhe.html
    Pozdrawiam!

    Reply

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

Shares