Kto był w chińskich górach ten wie, że sa 2 rodzaje szlaków: naturalne i te….betonowe.  O ile w góach jestem fanem podziwiania natury a nie konstrukcji to jednak te betonowe kloce dają dostęp do obłędnych widoków.

Ktoś te ‚chodniki’ oczywiście musi najpierw zbudować…

Fotograf Guo Liliang wybrał się z 21-osobową brygadą budowniczych udokumentować ich w akcji.

Robotnicy pracę zaczynają o 6 rano.  Jedyne zabezpieczenie, któe na niewiele się zdaje w ich miejscu pracy to kaski. O uprzężach czy jakichkolwiek linach nie ma mowy. Robłem kiedyś kurs do robót na wysokościach. Niewiele pamiętam, ale jedno siedzi mi w głowie: prowadzący szkolenia wspominał coś, że lepiej być jednak do czegoś przywiązanym;)  Tu panowie delikatnie mówiąc nie przejmują się zbytnio BHP…

1

Zaczynają od szkieletu z metalowego rusztowania, później ‚stawiają’ prowizoryczną platformę, na którą wchodzą z cięższym sprzętem kuć skały. W zależności od miejsca konstrukcja musi wchodzić w skałę od 1 do 2 metrów.  Jeśli pogoda dopisuje posuwają się z robotą 20 metrów dziennie…

Pracują od 6 do 17tej, w tym obstawiam godzinna przerwa na obiad-nikt w Chinahc nie odpuści posiłku.  Dziennie zarabiają 300-400rmb(181-242zł).

2

3

4

5

6

7

8

9

10

11

 

Osobiście lubię góry w wydaniu bez betonu jak np w Litang  czy Yading , ale te konstrukcje robią wrażeni i dają dostęp do przednich miejsc/widoków.

Efekt końcowy takich konstrukcji można oglądać m.in. w Żółtych Górach (Huangshan), które odwiedziłem w lipcu 2013:

DSC_8791

DSC_8803

DSC_8805

DSC_8822

DSC_8830

zdjęcia 1-11- Sina .com

zdjęcia 12-16 materiały prywatne.

pzdr!

Tagged on:     

12 thoughts on “Roboty na wysokościach ‚made in China’- galeria.

  • 14/04/2015 at 17:38
    Permalink

    Dzisiaj już mam odpowiedź na nurtujące mnie pytanie. Jak oni to robią i jak to wygląda w praktyce. Pomyśleć, jak robili takie rzeczy dwieście lat temu :)

    Reply
  • 14/04/2015 at 18:57
    Permalink

    wow! Niesamowity reportaż :) A panów budowniczych można tylko podziwiać za odwagę

    Reply
  • 14/04/2015 at 20:11
    Permalink

    Niesamowita praca, ja bym się do takiej nie nadawał, musiałbym wylewać beton na leżąco i nie patrząc w dół :), chyba że ci przede mną zrobiliby jakieś barierki :)
    Ale fakt, widoki z takich miejsc czy platform są często obłędne.

    Reply
    • 15/04/2015 at 07:03
      Permalink

      Barierki to beda później dla turystów, podczas stawiania konstrucji szkoda na nie czasu;)

      Reply
  • 15/04/2015 at 06:44
    Permalink

    Beton to beton – wiadomo nie za fajny, kiedy wokół tylko natura, ale wolę to niż to co było w Huangshan wcześniej. Rozpadające się konstrukcje drewniane – na sam widok zdjęć się bałam, no i w końcu nie pojechałam…

    Reply
    • 15/04/2015 at 07:02
      Permalink

      W Huangshan nie znalazłem tych drewnianych kładek, a szkoda. Z tego co wiem to nadal można zafundować sobie podniebny spacer w Huashan, na który sobię ‚ostrzę zęby’., ale te tłumy póki co zniechęcają do wypadu w tamtym kierunku:/
      pzdr

      Reply
  • 15/04/2015 at 09:44
    Permalink

    Szok jeśli chodzi o bezpieczeństwo pracy.
    Są jakieś statystyki wypadków?

    Reply
    • 16/04/2015 at 06:18
      Permalink

      Danych brak. W kraju nie publikuje się nawet wypadkowych statystyk.
      Wiadomo że jest z tym źle, ale szczegółów brak.
      Czyli motto przewodnie:”Czego nie widzę tego nie ma…”
      pzdr

      Reply
  • 15/04/2015 at 19:40
    Permalink

    Niewiarygodne miejsca i straszna praca. Praca jest extremalnie niebezpieczna, jednak nie widać, aby ktokolwiek tam przejmował się BHP.
    Chciałbym móc zobaczyć i spróbować samemu zrobić fotoreportaż z tego miejsca.

    Reply
    • 16/04/2015 at 06:20
      Permalink

      W mieśćie nie jest tak źle, są regulacje i przepisy i mniej czy bardzije ihch przestrzegają, ale z dala od oka władzy…robią jak uważają za stosowne, niezapowiedziana kontrola raczej ich nie zaskoczy. pzdr

      Reply
  • 17/04/2015 at 11:58
    Permalink

    Aż mnie ciarki przeszły… Interesuję się kulturą Azjatycką i z przyjemnością czytam takie wpisy jak ten – ukazujące kawałek rzeczywistości – zazwyczaj nieznanej turystom :) Teraz wybieram się na festiwal Fest Asia (25 i 26 kwietnia w Warszawie) i mam nadzieję, że tam coś ciekawego również zobaczę – szkoda, że nie mogę (na razie) wybrać się w podróż po Azji i zobaczyć tego wszystkiego na własne oczy…

    Reply

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

Shares