Znowu dałem  się nabrać. Co jakiś czas łapię się na dobrze wyglądającą puszkę czy butelkę piwa. Kilka dni temu w markecie wpadła mi w oko puszka. Wołała do mnie, słyszałem.  Biorę do ręki, czytam, że ‘Munich’, ‘lager beer’, do tego ‘special quality’ i dumne ‘The German Munich Royal beer limited company’. No prawie mnie namówili.  Doskonale wiem, że będzie tak samo kiepskie jak każde inne pseudo-importowane, ale widząc:
‘Nach dem Oeffnen zum sofortigen Verzahr empfohlen’
Podejmuję decyzję i łapie 2 puszki, zwykłe i ciemne. Takie fajne długie zdanie po niemiecku musi pomóc, tym razem będzie dobre! Jako że germanista ze mnie żaden musiałem zapytać wujka google(translator). Najlepszy przyjaciel człowieka  twierdzi, że to fajne, długie zdanie po niemiecku to:

After opening for immediate consumption recommended/Najlepiej spożyć bezpośrednio po otwarciu.

Po otwarciu czar momentalnie prysł, piwo, zgodnie z założeniem okazało się sikiem, ale ja za jakiś czas znowu znajdę dobrze zaprojektowaną puszkę i znowu się skuszę;)  Chińskie piwa są wodniste, cudów nie ma, chyba każdy kto miał okazję próbować się z tym zgodzi. To nie jest kwestia gustu- to jest kwestia posiadania kubków smakowych…Bywają lepsze wersje ‚export’ itp, ale tendencja jest jedna…H2O. 3% to już dobra moc :/

Tsingtao, Harbin, Snow, i inne chińskie piwa maja 2 wspólne cechy- w większości są wodniste i bywają…podrabiane.
Ale nie tylko piwa, praktycznie wszystkie alkohole są/bywają ‘chrzczone’. Jest to problem na skalę całego kraju. Jakby chodziło tylko o rozwodnione trunki to pół biedy, ale na rynek trafiają przeróżne paskudztwa. Są 2 rodzaje lewizny: tanie wina specjalnie doprawiane smakowo, ale nie truciznami i sprzedawane jako ekskluzywne trunki często osiągające spore sumy i zwykłe chamskie podróby mocnych alkoholi mające w składzie wszystko.

20140811_211918

(matematyka, którą każdy zrozumie: cena:40zł + moc:52% + obj. 5L)

W różnych rejonach kraju zdarzają się laboratoria produkujące tz. ‘mikstury Frankensteina’, w których można znaleźć takie smakołyki jak metanol, płyny przeciw zamarzaniu  czy izopropanol, jak i inne mało zdrowe substancje. Podobno 250ml izopropanolu wystarczy aby wywołać mocne zatrucie, śpiączkę lub zgon na skutek zadławienia własna ślina lub wymiocinami. Oficjalne dane zatruć i zgonów od lewego alkoholu nie są jawne, ale że problem jest poważny nikt nie zaprzecza…

George Chen, właściciel ‘stekowni’ w Szanghaju, w biznesie od 35lat, szacuje, że  80% win na rynku w Szanghaju to podróby.

 

Wg China Daily na początku tego roku w Pekinie namierzono 40 nielegalnych rozlewni i zarekwirowano ponad 6000 butelek o rynkowej wartości…5.6mln rmb-ok $860 000 co daje średnio $143 za butelkę.

W grudniu 2012 (2dni przed Bożym Narodzeniem) policja zarekwirowała 37 000 butelek wszelakiej lewej gorzały, która miała trafić do barów na Sanlitunie- bardzo popularnej dzielnicy barowej w Pekinie. Butelki były oryginalne, gorzej było z zawartością. Zorganizowana operacja polegała na zwyczajnym zbieraniu pustych butelek, prawdopodobnie z barów i knajp, i napełnianiu ich własnej produkcji smakołykami i ponownym odsprzedawaniu ich po śmiesznych cenach do lokali.

Najgorsze jest to że nie ma żadnej reguły. Na lewe flaszki można naciąć się wszędzie, bez wyjątków. Najłatwiej stwierdzić to następnego ranka. Jeśli czujemy się tragicznie, a kac nie jest adekwatny do spożytej poprzedniego dnia ilości to nie polecam wracać w to samo miejsce na dalsze degustacje…

 

Jeśli zauważysz, że w lokalu obsługa bardzo sprawnie czyści stoły z pustych butelek Jacka Danielsa i innych Chivasów to możesz zacząć się martwić bo najprawdopodobniej zwijają te butle na rynek wtórny, zanim ktoś z nudów zacznie skubać etykietę lub po prostu rozbije pusty, ale nadal wartościowy flakon;)
Sytuację poprawia fakt, że w Chinach przynieść do knajpy swoja flaszkę to nie przestępstwo ani problem- , masz swoja ulubiona markę alkoholu przychodzisz zjeść i najczęściej lokal będzie zadowolony że dasz zarobić na jedzeniu.. Fakt bary czy kluby żyjące praktycznie z samego alkoholu mogą już marudzić…
Najlepiej doprawiać się w domu przed wyjściem a na mieście już ograniczać się do piw, które najprawdopodobniej też są lewe, ale nie ze śmiertelnym potencjałem.

Foto wyżej: zamówione piwa i sok, wniesiona do klubu wódka ‚Sky’  kupiona w internecie, nikt nie robi problemów. W miastach pierwszoligowych różnie może być, ale u mnie biały nadal może trochu więcej…

To jak żyć panie premierze? Człowiek wcale ma nie pić…?

Można znaleźć sprawdzone sklepy i ich się trzymać. Można też kupić przez internet. Sa sprawdzeni sprzedawcy których polecają sobie ludzie. Sąsiedzi zamawiają na taobao i jest ok.

(polski dział w internetowym sklepie  alkoholowym)

Belweder jest obecny na rynku, Wyborowa również. Żubrowka jest popularna, ale ja dawno nie widziałem.  Ile mają wspólnego z prawdziwymi produktami nigdy nie wiesz.  W lutym 2013 w Zhengzhou kupowałem ‚Starogardzką’ (56rmb/28zl)- niespecjalnie eksportowa marka więc mało prawdopodobne żeby ktoś sie bawił w podrabianie, chyba…

2gi rok mi leci bez wizyty w PL, generalnie tragedii nie ma, ale za polskim piwem to tęsknie.  Ostatnio piłem polskie chmielne przetwory w Bangkoku w listopadzie 2012, przyleciało do mnie. Przed Królewskim bł też Lech rok wcześniej w Indiach.

Jak się nie ma co się lubi to się pije chińskie…yo!

Zawsze można pójść w tzw. ‚wynalazki’, Black Label chyba nie trzeba przedstawiać, a DuoErLiang ktoś zna?:)

john3_Fotor_Collage

Aktualizacja listopad 2014:
Mam w mieście kontakt- gościa co sprowadza hurtowo rosyjskie Baltiki. W knajpie konserwa kosztuje 20rmb (11zł), po  znajomości z dostawą do domu 10rmb;) Życie nabrało kolorów!

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

PS
Nie jestem fanem baiju i na tym polu nie mam pojęcia jak wygląda sytuacja. Podejrzewam, że jest lepiej.

aktualizacja listopad 2014: w prowincji Hunan policja przejęła 50 000 butelek podrabianego baiju, łączna wartość flakonów to 70mln  RMB jakieś 39mln PLN)

aktualizacja maj 2015: znalazłem w markecie dobrą opcję: beczka czeskiego ciemnego piwka 5L za 95rmb/54zł (przecena z 220rmb). Nie znam tej marki, ale brałbym każde europejskie w ciemno….jakbym miał pewność że zawartość jest zgodna z tym co ta ładnie wyglądająca beczka głosi….

20150516_101029

Tagged on:             

2 thoughts on “Pić czy nie pić- oto jest pytanie…

  • 03/10/2013 at 05:30
    Permalink

    Hehehe ale sie usmialem na pierwsza czasc posta. Dobre !

    Reply
  • 23/11/2014 at 05:36
    Permalink

    To jest tak naprawde dramat: po trwajacym jakis miesiac zachwycie tym, że jest tanio, przychodzi człowiekowi refleksja, że jest tragicznie. Baijiu to syf, chyba nikt tego nie lubi, nawet wliczając Chinczyków. Ergoutou od biedy mogę spożyc, ale nie jestem wielkim fanem. Uwielbiam wino, bardziej białe niż czerwone, wytrawne, najlepiej chardonnay. Z czerwonych shiraz. Próbowałem różnych produktów (od 20 do 120 RMB), ale to wszystko to jest dowcip – czego nie kupisz smakuje tak samo (riesling, chardonnay w białych, shiraz-merlot w czerwonych, nie czuc w ogóle różnicy), często wali spirytem, nie ma żadnego finiszu, kac często tragiczny. Z piwami czasem się udaje (w Wal Marcie mają prawdziwe niemieckie, tanio nie jest zaznaczam), z wódką gorzej (odkąd trafiłem na oszukanego Smirnoffa w Carrefourze, to mam traumę). Do tego przeciętny Chinczyk ch*** wie o alkoholu i nie może zrozumiec tego, że Tsingtao to nie jest obiekt mego pożądania.

    Reply

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

Shares