Pod koniec maja wypadł mi krótki wypad do stolicy. Nie byłem tam od dawna, bo aż 2013 (wpis1 , wpis2, wpis3)! Turystycznie nie ma tam dla mnie już chyba nic, a ‚tak o’ na piwo to jednak za daleko wyskoczyć, mimo że szybką koleją to tylko niecałe 4h…i 1229km…

Kilka ulubionych  knajp zmieniło wystrój(na lepesze), kilka knajp zniknęło a moje ulubione pierożki w Pekinie smakują tak samo i kosztują tyle samo;) Nowe apartamentowce, nowe biurowce, więcej wszystkiego- typowe zmiany w rozwijającej się gospodarce…

Po raz 1szy w życiu musiałem zapłacić  w pekińskim metrze więcej niż 2RMB, skandal! 2rmb obowiązywało bardzo dlugo, ale pod koniec grudnia 2014  zmieniono zasady gry i cena przejazdu zależy od odległości/ilości stacji.

Na Tianan’men miałem zabrać znajomą, ale trafiliśmy na jakąś prywatna imprezę- Plac zamknięty i tylko autokary z tajemniczymi VIP’ami jeździły. Podobnie wyglądała okolica od strony opery. Wszystko obstawione przez mundury, bardziej niż normalnie bo cała okolica to ‚delikatne’ miejsce.

Brama Qianmen znowu w renowacji! Mam wrażenie że za każdym razem jak jestem w Pekinie to coś dłubią przy Qianmen…

Nie zmieniło się jedno- moje zamiłowanie do hutongów. Hutong to stare parterowe dzielnice z charakterystycznymi wąskimi uliczkami, chyba każdy kto był w Pekinie wie o czym mowa. ‚Nisko’ budowało się w Pkinie przez długi okres czasu bo nikt nie mógł siedzieć wyżej niż Cesarski tron.  Dziś to już inna rozmowa i hutongi oddają pole wali wieżowcom. Z przyczyn niedoboru czasu odwiedziliśmy okolice Qianmen. Wiem, wiem, turystyczna cepeliada i tandeta, ale jednak jak sie poszuka to trochę (względnie) autentyczniejszych zakamarków się znajdzie…

Sporo się dzieje właśnie w tych hutongach w rejonie Qianmen. Sporo domów i uliczek odremontowanych- część odpicowano przed Olimpiadą 2008, częśc później. Widać, że to wszystko po retuszu, ale przynajmniej nie równają z ziemią jak to bywa z innymi hutongami. Nadal sporo widać robotników, betoniarek, cementu i całego budowlanego bajzlu. Lepie żeby retuszowali niż burzyli, niech im będzie…

[aaaa, i ‚Mojito Man‚ wrócił na Sanlitunie, pewnie kilka osób znających Pekin kojarzy gościa i jego drina;]

Pekin w obiektywie:

P5300911-BorderMaker

P5300923-BorderMaker

P5300935-BorderMaker

P5300949-BorderMaker

P5300953-4-BorderMaker

P5300957-BorderMaker

P5300968-BorderMaker

P5300970-BorderMaker

P5300977-BorderMaker

P5300981-BorderMaker

Będzie jeszcze jedna wrzutka z pekińskich ulic oraz kolejna ze ‚snack street’ z Wangfujing.

pzdr

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

Shares