Dawno temu, na początku  było Park Lane(1851), mała nieznacząca ulica, która z czasem, przy pomocy stawianych przez m.in. kolonialistów domów towarowych i kasyn skończyła jako jedna z największych, najbardziej zatłoczonych i ruchliwych ulic handlowych świata.

Część ulicy (od People’s Square do Henan Middle Road) jest zamknięta dla pojazdów więc piesi mogą skupić się na zadeptywaniu siebie nawzajem. Ładu pilnują porządkowi widoczni na deptaku, Ich głównym zajęciem jest przeganianie sprzedawców i nagabywaczy uskuteczniających handlowa samowolkę. Na handel i działalność tu trzeba mieć odpowiednie papiery wiec pani sprzedają z reklamówki świecące wrotki(nakładki na buty) musi cały czas ‚monitorować’ teren i jeśli zajdzie potrzeba udać się na przymusową przerwę w boczną uliczkę. Inne popularne gadżety to m.in. świecące rogi czy czołgający się żołnierz na baterie z karabinem w jednej i chińska flaga 2giej ręce. Oczywiście można tez nabyć ‚rolexa’ czy torby światowych marek w wersji dużo tańszej(podroby).

Porządkowi mają podobno jeszcze jedno zajęcie. Nakładają na każdego przyłapanego na śmieceniu karę w wysokości 20rmb(ok10zl), uiszczaną od razu na miejscu. Nie mam pojęcia ile w tym prawdy i jak te biedne chłopaki w pseudo-mundurach miałyby egzekwować karć, ale fakt pozostaje faktem- Nanjing lu jest czysta, i to w kraju gdzie pierdyknięcie pustej butelki czy tacki po wsuniętym właśnie smażonym tofu jest naturalna rzeczą…

Jeśli jesteśmy samcem i spacerujemy samotnie mili panowie na deptaku będa bardziej niż szczęśliwi aby pokazać bar lub klub niedaleko, albo od razu zaprowadzą na ‚masaż’ do ‚shanghai girls’ czy ‚ladyboys’. Tak tak, idą z postępem, w Pekinie na dzielnicy zakupowo-barowej Sanlitun w czerwcu tego roku też mieli w ofercie lady-panow…Na deptaku również panny polują na naiwnych turystów, zapraszają na piwo za które przyjdzie zapłacić spory rachunek, lub od razu do hotelu…na masaż.

Klasycznym przewałem jest również herbata, na którą próbują nas zaprosić przypadkowo zapoznani ludzie z bardzo dobrym angielskim. Schemat bardzo prosty: przypadkowe zagajenie rozmowy w stylu ‚Hello, where are you from?’ Gadu gadu i zapraszają na herbate niedaleko. Oczywicie mają ustawkę z konkretną herbaciarnią i na koniec na naszym stole ląduje kosmiczny rachunek. Wariacje numeru moga być różne, ale schemat ten sam. Najczesciej te stworzenia podają sie za studentów tego czy owego, a chcąc poćwiczyć angielski z chęcia zaproszą na herbate . IGNOROWAĆ i OMIJAĆ!

Wracając do  Nanjing Rd,
To gigantyczne ‚zakupowo’. Zaczęło sie na początku XX wieku kiedy postawiono tam pierwsze domy handlowe.
Dziś chyba każda z najbardziej rozpoznwalnych marek świata dorzuca się do rachunku za energię i ma swój sklep,
a co ważniejsze swiecąca reklame. Dodatkowo w mniej wypasionych miejscach są setki mniejszych ‚brandów’.
Na Nanjing Road może być paskudnie drogo lub przyzwoicie tanio. Konkurencja jest gigantyczna wieć tylko te największe marki mogą trzymać wyższe ceny.

 

Podobnie jak z ciuchami i innymi produktami jest z jedzeniem. Sa sławne na kraj restauracje, do których trzeba odczekać swoje, sa przeciętne cenowo knajpy, a jeśli odejdziemy dosłownie kilka metrow w boczną uliczke bedzie tanio (co nie oznacza niesmacznie!) az miło. Wieczorem ulice przejmują wózkowi mistrzowie woka i sprzedawcy owoców. W skrócie każdy się tu odnajdzie finansowo, i krawiaciarz z godną Szanghaju, konkretną pensją
i ‚przeciętny zjadacz ryżu’ mogą zjeść obiad na Nanjing Rd lub jej bliskim obrębie. Krawaciarz szarpnie sie na Rolexa za 20000rmb, a przedstawiciel średniej krajowej ‚rolexa’ za 20rmb;)

Internet twierdzi, że każdego dnia przez spacerową część ulicy przebija sie 200 000  turystów, czasem milion(lub nawet 1.7mln)- kwestia zródła. Ciężko te liczby zweryfikować, dopuszczam możliwość, że milion jest realny, a 200 000 turystów to biorę za fakt w ciemno. Szanghaj największym miastem kraju jest więc wszystkie liczby i statystyki mogą lekko dziwić;). Podczas Chińskiego Nowego Roku miasto było najpopularniejszym miejscem na podróz. Zawsze było, jest i będzie w ścisłej czołówce na liście każdego turysty (chińskiego czy innego), więc może i ten milion, czy 1.7mln wchodzi w grę…?

 

Widok na ulicę od strony People’s Square:

i widok na ‚zakupowo’ z bocznej ulicy, w którą też zajrzymy, innym razem:

O ile atrakcja trzymana jest w ładzie to w bocznej uliczce można już dużo więcej, jeśli nie wszystko;) Wyżej, zaledwie 3m od Nanjing Rd siedzi kloszard i pifkuje. 3 dni z rzędu spotykałemm pana w tej własnie lokalizacji uskuteczniajacego to samo zajęcie- piwka ‚Suntory’. Porządkowy ma pilnować Nanjing Lu, widocznie umowa nie przewiduje ingergowania z przyległe rejony. W Chinach generalnie jest większe zrozumienie czy akceptacja dla ludzi z ‚turbulencjami’ życiowymi…

pzdr!

Tagged on:         

One thought on “Nanjing Road- Najwieksze ‚zakupowo’ Chin.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

Shares