Skarb narodowy Chin- panda wielka- obok koala zwierzak, którego chyba nie da się nie lubić.

Panda Wielka to dziwny zwierz- teoretycznie mięsożerca, który całymi dniami wsuwa bambus- coś naturze się na przestrzeli(milionów) lat popieprzyło. Kiedyś owszem panda, podobnie jak inne niedźwiedziowate, nie gardziła mięsem ale ok 2-7 mln lat temu coś jej się odwidziało. Teorii co do przyczyn tej znaczącej zmiany żywieniowej jest kilka, ale raczej nie dowiemy się na 100% co poszło nie tak.  Dziś misiek jest szczęśliwy na bambusowej diecie(99% pokarmu stanowi właśnie bambus), a do wyboru ma ponad 60 rodzajów ulubionej ‚zieleniny’.

‚Normany’ mięsożerca potrafi wycisnąć z posiłku 60-90% potrzebnej na dzień dawki energii, a nasz wegetarianin tylko 20%. Efekt? Zwierzak dziennie poświęca 12-16godzin na jedzenie. Dodajmy do tego 8-12godzin snu i wychodzi, że panda je tylko po to aby mieć siłę jeść:)

Dziś panda jest uwielbiana i przed wszystkim chroniona na całym świecie. Rząd chiński próbuje ‚odbudować’ populację, a centrum tej operacji jest w Chengdu. W przeszłości ludzie pandy najzwyczajniej się bali.

Na pandy również polowano wierząc, że spanie na ich skórze/futrze odstraszało duchy.

Panda mogła również pomóc jeśli połknęliście igłę- wierzono, że mocz miśka rozwiąże(rozpuści) problem…na zdrowie;)

Pandy nikt nie zje. Niby oczywista sprawa, ale w kraju, gdzie zagrożone gatunki jednak lądują czasami na talerzach bogatych i wierzących w bajki nigdy nie wiadomo…Małpi móżdżek, płetwę rekina czy wielbłądzi garb można podobno dostać. Pandy na talerz, za żadne pieniądze nie zdobędziemy.

W 1983 był jeden cwaniak w Syczuanie, który polując na dzikie świnie przypadkiem złapał w sidła pandę. Aby zniszczyć dowody przestępstwa porąbał zabitego miśka i postanowił…go zjeść. Mięso podobno było beznadziejne, co potwierdziła siostra, którą poczęstował.  Myśliwy Leng dostał na koniec 2 lata więzienia…

Rząd chiński wydaje ogromne pieniądze na ratowanie pandy, ale też nieźle zarabia wypożyczając zwierzaka ogrodom zoologicznym na całym świecie. No i nasuwa się pytanie- czy warto pchać się do Chengdu tylko po to by zobaczyć pandę….?

 

Ja dopiero podczas 5tej wizyty w mieście postanowiłem  ‚odhaczyć’ atrakcję, która dla większości jest oczywista i obowiązkowa. Będąc w Chinach długoterminowo mogę sobie pozwolić na takie podejście, turysta ma gorzej- zawsze jakieś ograniczenia czasowe są.

W sierpniu 2014 w końcu wybrałem się sprawdzić co z tymi pandami.

Do ośrodka Pandy Wielkiej(Panda Breeding and Research Center) najlepiej pojechać z rana, tak aby na miejscu być między godziną 9 i 10. Wtedy właśnie  jest pora karmienia, i największe szanse na podziwianie miśków.

Przed 9 melduję się więc przed wejściem, tłumów nie ma, bilet kupuję bez czekania i jazda do środka. Długa kolejka Chińczyków wypatruje elektrycznych busików, które kursują po ośrodku. Ja oczywiście z buta idę na wybiegi. Trochę ludzi jest, ale nadal tłumami tego nazwać nie można. Po wybiegach kręcą się pracownicy przygotowując katering,a naród czeka z aparatami i telefonami w pogotowiu. Dopiero pod wybiegiem dla młodych jest gęściej. Mam kiepskie miejsce, do przodu już się nie dostanę wiec kręcę się po okolicy. Tak się kręcę, że zaledwie15m dalej znajduję pandę przy śniadaniu. Obok stado ludzi czeka na młode, a ten tu w spokoju i ciszy szaleje z bambusami. Człowiek stadny jest- wszyscy czatowali przy wybiegu dla młodych pand, a w tym samym czasie dosłownie obok starszy egzemplarz, jeszcze, w spokoju przez nikogo nie nękany wciągał śniadanie…. Zrobiłem kilka zdjęć i to wystarczyło- wypatrzyli mnie- ludzie nie pandy. W ciągu 2minut połowa tłumu sprzed wybiegu dla młodych gnieździła się już ze mną u seniora…

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Pooglądałem, porobiłem zdjęcia i do widzenia. Nie można w nieskończoność gapić się na miśka. A może i można, ale nie w otoczeniu Chińczyków. Odbijam do młodych- pod tym wybiegiem największy szał. Wiadomo, młodsze ciekawsze.  Senior ‚nudny’ był, nic tylko siedział i jadł- ludzie szybko odpuszczali. Młode przy posiłku, ku uciesze tłumów, uskuteczniały zapasy- poziom ‚cute’ sięgał zenitu.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Podczas karmienia  są na widoku i można faktycznie je pooglądać. Po śniadaniu albo specjalnie się chowają(nie zdziwiłbym się) albo  ja muszę zmienić okulary na mocniejsze….

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Mój faworyt całego ośrodka na zdjęciu niżej. Wlazł na drzewo i wypiął się na szanowną publikę.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Kawałek dalej można podejerzeć młode, bardzo młode…

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Oczywiście z dystansu i przez szybę, cenne to przecież. Obok Chińczyk po 40tce z zaciekawieniem zagląda mi przez ramię. Na moim wyświetlaczu widać małą pandę, a u niego po wykonaniu zdjęcia na LCD jeno biel widać. Tak to bywa jak aparatem wartym kilkanaście tysięcy wali się fleszem w szybę. Na zabawkę był budżet, ale na jakąkolwiek książkę/poradnik zabrakło czasu/chęci. „Mam wypasiony aparat więc ładne zdjęcia same się zrobią”……Taaaaa:)

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Niedawno w ośrodku urodziły się trojaczki, bardzo rzadka sprawa, był to 4ty taki przypadek.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Po porze karmienia większość wybiegów albo pusta, albo miśki gdzieś w oddali pochowane. I trudno im się dziwić, że unikają wybiegu od strony ‚widowni’. Można też, jeśli się znajdzie, spróbować chleba dla pand, ale szału nie ma, polski zdecydowanie lepszy;)

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Lekka kicha bo nigdzie nie napotkałem czerwonej pandy, która podobno też tu pomieszkuje i swobodnie biega po ośrodku. Nie wiem czy miałem pecha czy je gdzieś eksmitowali. Paw za to się nawinął i niespecjalnie przejmował się moją obecnością…

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Mi wystarczyły 2godziny aby obejść ośrodek. Przy bramie ok 11tej frekwencja była już znacznie większa. Pora się ewakuować!

OLYMPUS DIGITAL CAMERA
Czy warto?

Wpisywać na listę Chengdu tylko z powodu pand moim zdaniem* nie warto. Można pandę pooglądać chociażby w Pekinie. Fakt- tu jest ich więcej, ale ile można się w nie wpatrywać? Nie wiem za to jaki jest sens jechać do ośrodka po śniadaniu, poważnie miśki gdzieś znikają….

Oczywiście Syczuan jest waszego cennego urlopu, ale nadkładać trasy tylko dla pand w Chengdu nie ma sensu.

(*moje zdanie dla nikogo nie powinno być czynnikiem decydującym;) Po 5 latach w Chinach nie potrafię już chyba obiektywnie ocenić co dla turysty jest warte odwiedzenia i interesujące)

Dojazd:

taxi z centrum 30-50rmb, co przy 2-3-4 osobach jest chyba najsensowniejszą opcja. Można, jak ja, lokalnymi autobusami, ale nie każdy chyba da radę- min.2 autobusy wchodzą w grę. Kolejna opcja to organizowane w hostelach grupowe wypady. Bus odbierze z rana,  zawiezie- oczywiście na porę karmienia i odstawi po imprezie- cen dokładnie nie kojarzę, ale jakoś rozsądnie zawsze za to liczyli.

Bilety: 58rmb- bardzo sensowna cena. Bilety w Chinach potrafią sięgać bardzo nieprzyzwoitych sum…

Otwarte: 7:30-18:00  (ostatnie bilety sprzedawane do 17)

pzdr!

Tagged on:             

2 thoughts on “Jesli Chengdu to wiadomo- pandy!

  • 01/11/2014 at 07:58
    Permalink

    Gdybym się tam wybrała, to raczej pod kątem ‚zobaczę, jak im tam się żyje i co ja mogę dla nich zrobić’. Pandy są zagrożone wymarciem, co w moich oczach usprawiedliwia istnienie takiego ośrodka, natomiast za nic nie aprobuję wpuszczania tam mas turystów (podobnie, jak do zwykłego ZOO, ale to trochę inna jeszcze sprawa, tu trzyma się zwierzęta, które mogłyby spokojnie egzystować w swoim naturalnym środowisku, tego więc zupełnie nie akceptuję). To ma być miejsce dla zwierząt, a nie dla uciechy tłumów.

    Reply
    • 01/11/2014 at 13:56
      Permalink

      W tej chwili są zby cenne aby je wypuścić, oczywiście część na wolności jest.
      Zobaczyć jak im się żyje to pewnie większość odwiedzających centrum chce, a zrobić dla nich nic nie możesz, naukowy stają na głowach żeby sie pandom chciało rozmnażać, a te dość marudne są w tym temacie…
      Co do zoo to też fanem nie jestem, ale jakby tak popatrzeć z innej perspektywy….byczysz się całymi dniami, opieka zdrowotna darmowa, za jedzeniem nie trzeba biegać, żaden iny drapieżnik cie nie gania….;)
      (oczywiście mam na myśli zoo zapewniające zwierzętom przyzwoite warunki)
      pzdr

      Reply

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

Shares