No i się skończyło- zjechałem na baze. Równo 2 miesiące temu uderzałem z Pingdingshan do Xi’an. Długo nie było pomyslu na lato, zastanawiałem sie czy zostać w Chinach czy gdzieś uciec. Z pomoca przyszły chińskie linie lotnicze i podsunęły mi lot do Lijiang w dobrej cenie, a że lubię Yunnan to nie dałem sie prosić. 

Start 24czerwiec -koniec 21 sierpień

Trasa: Pingdingshan-Xian-Lijiang-Tiger Leaping Gorge- Shangri La- Deqin(Yubeng)-Shangri La- Dali- Kunming- Hangzhou- Huangshan Hongcun- Hangzhou-Shanghai-Pingdingshan.

O ile w Yunnanie było turystycznie, to na wschodzie juz bardziej towarzysko. W Hangzhou zasiedziałem sie u znajomej, bo w Hangzhou (i u niej) zawsze dobrze sie siedzi, a w Szanghaju czekałem na znajomych, a jak już dolecieli to porozrabialiśmy po okolicy

Więc krótkie podsumowanie:

1) Xi’an (post1, post2)

2ga wizyta w mieście i znowu zignorowałem Terrakotowa Armie. Xi’an był na trasie tranzytowo więc pokręciłem się po okolicy i odleciałem w Yunnan. Najbardziej utkwił mi w głowie…upał;)

(foto: dzielnica muzułmańska)

2) Lijiang (post)

Yunnan jest jednym z moich ulubionych miejsc w Chinach, ale Lijiang z pewnością do nich nie należy. BARDZO turystycznie, drogawo i sztucznie, ale jeśli chcemy uderzyć w Wąwóz Skaczącego Tygrysa to trzeba i tu zajechać. 3dni czekania na pogodę. Nie cierpiałem, ale też za serce mnie miejsce nie chwyciło;)

(foto: stare miasto)

3)Wąwóz Skaczącego Tygrysa

Ładne widoki, ale czy zasługują na swoją renomę? Nie jestem pewien. Plus, że nie wybudowali jeszcze schodów na szlaku. Pogoda troche przeszkadzała, ale 2dni z 1 noclegiem starczyły. Warto jeśli nie mamy czasu na lepsze rejony typu Yading czy Yubeng.

(foto: gdzieś na szlaku)

4) Shangri La (post)

3ci raz mnie tu przywiało i nie narzekam. Lubię. Docelowo uderzałem w Deqin, ale nie ma bezpośrednich busów z Wąwozu Tygrusa więc przyszło mi w Shangri La sie zatrzymać. Troche turystycznie, ale znośnie. Polecam wziąć rower i uciec za miasto.

(foto: wieczorne tańce- stare miasto)

5) Deqin(FeiLai Si, Yubeng)(post1, post2)

Zdecydowany faworyt tego lata, pod warunkiem że lubimy góry. Chiny w najlepszym wydaniu(moim zdaniem).Rejon lekko odcięty od świata, drogi jeszcze nie ma więc skutecznie blokuje to ‚masówke’, puki co. Mam nadzieję, że będzie mi dane tam wrócić zanim przyjdzie nowe, nowe i gorsze…

(foto: kucharz na poobiejniej przerwie, w tle dolina Yubeng)

6) Dali (post1)

W Dali witam 2gi raz. Na pierwszy rzut oka niewiele sie zmieniło od 2009. Pogody na wypad w góry nie ma, ale na rower i jezioro już tak. Zimne piwo, dobre jedzenie, przyjemne kilka dni.

(foto:ulice Dali, obnośny warzywniak)

7) Kunming (post)

3ci raz i znowu mało widziałem. Pewnie dlatego, że podświadomie wiem, że i tak tam wróce;) Kunming to miasto wiecznej wiosny i chyba musze to potwierdzić. Bardzo przyjemne tempeartury w środku lata…

(foto:…MPK;)

8) Hangzhou (post1, post2, post3, post4, post5)

Lot w dobrej cenie z Kunmingu do Szanghaju i od razu uderzam do Hangzhou. Hangzhou lubię od pierwszej wizyty w 2007. Zielono, czysto, przyjemnie. Dodatkowo mam dobrą kumpele, u której mogłem sie zainstalować więc ciężko nie skorzystać. Chinka nie gotuje wybornie, ale wie gdzie bardzo dobrze robią to inni;) Trochu się w Hangzhou zasiedziałem, ale i w trasie na odpoczynek musi być czas…

(foto: ‚chiński łącznik’)

9) Huangshan (post1, post2)

Żeby nie było że się obijam w Hangzhou to wyskoczyłem w Żółte Góry. Bardzo popularne miejsce, chińska ‚masówka’, ale i takie miejsca trzeba czasem sprawdzić. Góry ładne, ale ilość ludzi na szlaku przeerażająca.  Nie dla każdego takie akcje sa zdrowe. 

(foto: schody do nieba)

10) Hongcun (post1, post2, post3)

Rzut beretem od Huangshan jest Xidi i Hongcun- 2 tradycyjne wioski. Wybór pada na Hongcun i tam kieruję się po zejściu z Żółtych Gór. Wybór dobry, względnie spokojnie i autentycznie, bardzo mi przypadło miejsce. Dla każdego będącego w okolicy-  warto!

(foto: south lake)

11) Shaoxing (post1, post2, post3)

Wodne miasteczko godzine od Hangzhou wiec grzechem byłoby nie sprawdzić. Mniej popularne od znanych Suzhou czy Wuzhen i to jego największa zaleta. Szczęka nie spada do ziemi, ale nie musi, jest ładnie bez tłumów i to wystarcza.

(foto:…)

12) Szanghaj (post1, post2, post3, post4)

Trzeba bylo się wyprowadzić od znajomej i przenieśc do Szanghaju.  Nie wiem który raz tu jestem ale znalazłem sobie kilka nowych miejsc do odwiedzenia. Po kilku dniach dołączyli znajomi i czas zleciał na witaniu się i zwiedzaniu. Witanie się i zwiedzanie w upale były równie męczące;)

(foto: wschod slonca na Bundzie, jakos 5rano)

Na blogu będę na bieżąco wracał do wakacyjnych  materiałów bo sporo tego sie nazbierało. Do stycznia jestem uziemiony w robocie, ale będzie kilka świąt więc może uda się gdzieś wyskoczyć. Na chiński nowy rok, czyli zimową przerwe plany są ale o tym kiedy indziej. Powiem tyle, że ‚Ticzer Peter’ wyskoczy z Chin w cieplejsze rejony na urlop;)Pora zrobić porządne pranie, plecak rzucić do szafy i czekać na nowy grafik. Obiecali mi ponownie 3dniowy weekend z wolnym piątkiem, trzymac kciuki!!! pzdr!

Tagged on:             

One thought on “…i po wakacjach- foto-podsumowanie.

  • 22/08/2013 at 06:53
    Permalink

    A ja juz nie moge sie doczekac zimy :) – Administrator strony <a href="chiny-info.pl">chiny-info.pl</a>

Comments are closed.

Shares