Chińczycy jedzą psy- powszechnie wiadoma sprawa….no tylko nie do końca. Niektórzy Chińczycy owszem…

Nie wszyscy Chińczycy lubią, jedzą. Z moich znajomych ogromna większość nawet nie próbowała…

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Temat w mediach jest sezonowy, a sezon jest właśnie teraz. Powodem jest Festiwal psiego mięsa w Yulin.  Pismaki zrobią wrzutkę z mordką smutnego pieska(patrz wyżej),  krzykliwy nagłówek- kliki gwarantowane, w komentarzach będzie festiwal ‚moja racja jest najmojsza‚  jak pod każdym kontrowersyjnym tematem. Zostawiłeś komentarz? To teraz odświeżysz stronę 150 razy w oczekiwaniu czy ktoś przyznał Ci rację, kto Cię zwyzywał oraz ile łapek w górę dostałeś/aś za swoje złote myśli.  Licznik odwiedzin się kręci. Wydawca kasuje ‚piniondze’ za reklamy, a Ty myślisz że twój komentarz zmieni świat. Wszyscy zadowoleni. Jutro o psach  nie będzie czasu dyskutować bo pojawi się nowa sprawa wagi najwyższej, gdzie  nie możesz nie zabrać głosu…


Pojawił  mi się na FB taki post. Ktoś udostępnił  artykuł o festiwalu.

1

i komentarze pod wrzutką:

01

Każdy ma prawo do opinii. Nie znam tych ludzi więc ciężko się odnosić, ale  momentalnie skojarzyło mi się z poziomem chińskiego 8latka, który dostał pytanie co by chciał na Dzień Dziecka:
Otóż marzeniem młodziaka było dostać karabin maszynowy,  odwiedzić Japonię i wystrzelać wszystkich mieszkańców Kraju Kwitnącej Wiśni. W chińskiej szkole każde dziecko uczy się o okrucieństwach  historii, w domu pewnie też coś usłyszy. I co zrobić z takim dzieckiem? Tłumaczyć, że wojny wywołują maniacy na górze, a walczą ludzie, którzy raczej woleliby siedzieć w domu i oglądać TV albo komentować świat w internecie? Tłumaczyć dziecku, że Ci ludzie z czasów wojen już nie żyją, a po ulicach Japonii dziś chodzą ludzie, którzy nic wspólnego z tą wojną nie mieli? Przecież to dziecko…

Autorzy komentarzy wyżej to dorośli ludzie….Jeśli nie jest to głupota to przynajmniej ignoracja sporego kalibru.

Tylko  100% wegetarianie mają prawo krytykować konsumpcję psiego mięsa. Mi też się Yulin nie podoba, ale zaraz pójdę na obiad i zjem kurczaka. Pies nie jest u mnie wyżej tylko dlatego, że ma ‚słodką mordę’ i przywita mnie w drzwiach po powrocie z pracy. Kurczak czy świnia ma pecha bo aparycji natura pożałowała? Obrońcy psów, którzy chcą bomby zrzucać na Chiny niech sprawdzą w domu metki i etykiety- może się okazać że połowa jak nie ogromna większość rzeczy w domu jest ‚made  in China’. Jak to tak robić interesy z ‚wrogiem’? Pozostaje płacić więcej i  omijać chińszczyznę, ale zgaduję że wtedy emocje będą już kalkulowane na chłodno, kasa ważna sprawa wiadomo, po co bulić więcej skoro można bulić  mniej? Jakby  zwolennicy bombardowania mieli rzetelną wiedzę w temacie to  czuliby potrzebę zrównania z ziemia jeszcze kilku innych krajów, gdzie pies również ląduje na talerzu…

Mile się zdziwiłem, że rozsądne głosy też mają ‚branie’. Kilka mniej  emocjonalnych komentarzy pod artykułem na  gazeta.pl

3 4 5cały artykuł na gazeta.pl

 

I na koniec przykład sprzed kilku miesięcy. Zamieściłem na profilu FB zdjęcie z porannej dostawy mięsa w Xi’an. Widok ‚osobliwy’ dla zachodniego umysłu to  i miał ‚branie’. Ktoś gdzieś udostępnił i dostał następujący komentarz:

00
Szanowna pani: mięso wygląda na psie ponieważ tak ma Pani zakodowane w główce. Chiny+mięso= pies. Byłem tam i za cholerę nie widziałem psów.  To barany jadą do mięsnego w muzułmańskiej dzielnicy Xi’an, ale kogo interesuje taki szczegół.  Jedzie gość skuterem i załadowany jest po szyję psami…przecież to Chiny.

DSC_2868
Tylko wegetarianin/weganin ma prawo krytykować w tym temacie.

Jeśli oburzasz się na Chińczyków, ale kurczaka czy świnkę lubisz sobie zjeść to wybacz jeśli twoje argumenty do mnie nie trafiają.

Jeśli jesteś wegetarianinem/weganinem to szacun, ale pies nie jest  w temacie uprzywilejowany i każda forma mięsożerstwa jest wg Ciebie nagminna, więc ‚czynnik chiński’ przestaje być wyjątkowy i wart wiekszej krytyki.

Wiem, że wielu ciężko odsunąć czynnik emocjonalny i przywiązanie do psa, kota i innych bliższych człowiekowi zwierząt, ale trzymajmy się logiki i bądźmy pragmatyczni…

I pamiętajmy, że nie każdy Chińczyk to ten co zabija czy je psa. Wielu potępia proceder, jak np. panie z chińskiej narodowej reprezentacji tańca na rurze, które wzięły udział w tej akcji.

pzdr


Dla zainteresowanych:

Petycję przeciwko festiwalowi można podpisać TU. Kilka podobnych imprez w Chinach juz zakazano, a Chiny przejmują się swoim wizerunkiem w świecie więc może to coś da…

Tagged on:     

38 thoughts on “Festiwal psiego mięsa- sezonowe oburzenie w internecie.

  • 24/06/2015 at 09:01
    Permalink

    Wpis w stylu Jasona Hunt’a. Niestety – to, że obraz Chin w Polsce czy w ogóle na Zachodzie (chociaż w Polsce wybitnie) jest mało styczny z rzeczywistością to jedno, ale nigdy nie zdecydowałabym się wypowiedzieć pozytywnie o tego typu eventach. Serce mi się kraje i tak jestem wegetarianką ale to nie ma nic do rzeczy, ponieważ nie wegetarianie też mają prawo krytykować tego typu festiwal (niekoniecznie w bezmyślny sposób jak oczywiście niestety wiekszość, ale w sposób konstruktywny) Jako cywilizacja ludzka osiągneliśmy pewien sposób interkacji z psami (zarówno Westeners jak i Chinczycy) i mamy wobec nich odpowiedzialność. Okrucieńsko i zabijanie bez wyraźnego powodu (zwłaszcza w czasach obfitości jedzenia w tych regionach) nie ma usprawiedliwienia.

    Reply
    • 24/06/2015 at 09:25
      Permalink

      Nigdzie w tekscie nie wypowiedziałem sie pozytywnie o festiwalu psiego mięsa.
      Nikomu nie zabraniam krytykować tego wydarzenia.*
      Jestem przeciwnikiem okrucieństwa w jakiejkolwiek formie, i to chyba nic wyjątkowego, ale jestem też przeciwnikiem ignorancji i hipokryzji.
      Raz do roku świat się obrusza bo w Chinach jedza psy…
      Nie możesz zrozumieć innej kultury bo jedzą psy, ale schabowego zjesz? Nie widzę sensu polemizowania
      Nie jadasz mięsa? OK- w tym momencie Chiny przestają być jedynym złym na tym świecie.
      Mój problem to pospolite oburzenie na spożywanie psiego mięsa(w Chinach czy gdziekolwiek indziej), mam też problem ze znęcaniem sie czy okrucieństwem, ale nie o tym tu miało być.
      pzdr

      *
      napisałem : „Tylko wegetarianin/weganin ma prawo krytykować w tym temacie.”
      chodzi o krytykowanie jedzenia psiego mięsa, nie o krytykowanie okrucieństwa czy spożywania mięsą.

      Reply
      • 26/06/2015 at 08:21
        Permalink

        „Raz do roku Świat się obrusza bo w Chinach jedzą psy” – nie kumasz, że nie o jedzenie tutaj chodzi a o festiwal? Raz do roku Świat się obrusza na okrucieństwo jakie tam się wyprawia dla zabawy. Zjeść psa a zrobić z tego festyn to różnica. I tak samo nie podoba mi się zabawa z bykami w Hiszpanii, etc. Widzę różnicę mam to szczęście, cytując klasyka.

        Reply
        • 26/06/2015 at 08:41
          Permalink

          Oddziel kwestię konsumpcji mięsa od okrucieństwa i znęcania się/torturowania.
          może łatwiej będzie zrozumieć o czym napisałem.
          (podpowiedź- w tekście są ‚obrazki’, prezentujące kwestię, do której się odnosze).
          pzdr

          Reply
  • 24/06/2015 at 09:23
    Permalink

    Dla mnie osobiście o wiele większym problemem niż te nieszczęsne psy jest zamiłowanie Chińczyków do zupy z płetwy rekina, sproszkowanego rogu nosorożca czy innych produktów z zagrożonych wyginięciem zwierząt

    Reply
    • 24/06/2015 at 09:41
      Permalink

      Zagrożone gatunki to fakt- bardziej skomplikowana sprawa. Ostatnio gdzies w Chinach publicznie zniszczyli jakies potężne ilości kości słoniowej.
      Kłusowników, a w sumiebardziej ludzi, którzy za takie ‚dobra’ płacą to bym na pal sadzał…
      pzdr

      Reply
  • 24/06/2015 at 09:59
    Permalink

    O, wreszcie jakiś tekst na ten temat, z którym się zgadzam.
    Dobrze napisane!

    Reply
    • 24/06/2015 at 15:55
      Permalink

      Temat jest delikatny, ludzie często reagują emocjonalnie. Jestem mile zaskoczony że tu dominuje jednak pragmatyzm i zdrowy rozsądek. pzdr

      Reply
  • 24/06/2015 at 11:59
    Permalink

    Ja mięsa nie jem (tym bardziej psiego), więc sam tytuł Twojego wpisu początkowo mnie zmroził. Ale masz rację pisząc, że media bardzo często w wybiórczy sposób ukazują nam fragment jakiejś zagranicznej rzeczywistości. Odkąd pamiętam mówiło się, że w Chinach jada się psy, ale żadna ze znanych mi osób, która w tym kraju była, nie widziała psa w menu. Z drugiej strony wielu obcokrajowców dziwi się, jak część Polaków może jeść flaki czy np. kiszone ogórki (choć te ostatnie pewnie wzbudzają mniej kontrowersji).

    Reply
  • 24/06/2015 at 17:35
    Permalink

    W zasadzie jako człowiek wege mogę mieć tylko jedno zdanie na ten temat, jednak wydaje się, ze takie rzeczy znikną szybciej niż megafarmy krów, FABRYKI kurczaków itp.

    Reply
  • 24/06/2015 at 20:58
    Permalink

    Odkąd ludzie mają tv a już nie wspomnę o internecie…. wgłowach im się piepshy. Bo na ten przykład książek już nikt nie czyta, a tak by poznali bardziej kulinarną kulurę innych krajów, ich gusta i ich smaki. Nie jesz, nie krytykuj innych! W naszym odczuciu pies to „przyjaciel człowieka” bo tak nam wpijają od przedszkola, że po dzień dziesiejszy dajemy psu buzi, buzi. Nie powiem, też mam psa! I bestialskie traktowanie zwierząt potępiam … tak jak to było ostatnio o tym, że zaklejł psu pysk taśmą czy rąbnął siekierą. Tak to okropne!!! Jeszcze przed tym jak Popiela wrypały myszy to w chinach od wieków jedli psy … tak samo jak i małpy czy szczury, węże czy robaki. Taka jest ich kulinarna kultura i nic nam do tego! W hinsuiźmie krowa jest święta a islam zakazuje jedzenia świń na ten przykład. To jak my, katolicy wyglądamy na ich tle… My żremy krowy, świnie i kurczaki w które pakuje się rurkami żarcie i sterydy by były większe. Świata nie zmienimy.

    Reply
  • 25/06/2015 at 08:00
    Permalink

    Świnie, karpie, kurczaki są wstrząśnięte oglądając te zdjęcia…

    Reply
  • 25/06/2015 at 08:01
    Permalink

    Sam chciałem kiedyś spróbować mięsa psa, bo z założenia jadam wszystko, ale moi znajomi pokazujący mi zdjęcie mojego własnego psa, skutecznie mnie wyleczyli z tej potrzeby. Pamiętam taką historyjkę z czasów jak mieszkałem w Chinach. W mojej szkole w Lishui zaplątał się jakiś pies. Trzy dni spacerował sobie po kampusie, po czym czwartego…wracam do domu a przy wejściu tylnym do kantyny rodzinka wesoło obrabia sobie psa. Ja wiem, to jest inna kultura, którą znam i akceptuję, ale mimo wszystko trochę mnie zmroziło. Tak czy inaczej – polskie media robią z tego nie wiadomo co, trolle się denerwuja w komentarzach, a fakt jest taki, że Chińczycy pierdzą na to nasze oburzenie, oni mają 5000 lat historii i nie będą słuchać trolii i innych eko, że czegoś nie można i tak dalej 😉

    Reply
  • 25/06/2015 at 09:01
    Permalink

    Ten festiwal psiego mięsa to barbarzyństwo i prymitywizm połączony z wyjątkowym bestialstwem.
    Argumenty odwołujące się do jedzenia mięsa jako takiego są nietrafione. Nie trzeba bowiem być wegetarianinem aby mieć umocowanie do krytyki tego typu praktyk. Praktyk sprowadzające się do zwykłego okrucieństwa.
    Nie ma zgody co do tego, ze każde zwierzę,które spożywamy jest przecież wcześniej zabijanie i nie ma to żadnego znaczenia w jaki sposób zginie. Otóż ma to kolosalne znaczenia, a zwłaszcza to w jaki sposób pozbawia się zwierząt życia. Tak, w naszym kręgu kulturowym też spotykamy akty bestialstwa.
    Tylko, to co w krajach cywilizacji łacińskiej jest aberracją i odstępstwem od normy w Chinach jest regułą, a zachowania poddające krytyce takie „festiwale” są wyjątkiem i swego rodzaju listkiem figowym przykrywającym znieczulenie i pospolite okrucieństwo ludu Hanów.

    Skoro mięso to mięso, to dlaczego nie zalegalizować kanibalizmu ?
    Ludzkie mięso przecież będzie tak samo dobre jak zwierzęce, a być może nawet i lepsze (zwłaszcza jeśli konsumpcji podda się osobniki aktywne, uprawiające regularnie sport) ?
    Istniały i istnieją przecież kultury i społeczności gdzie jest to dopuszczalne i praktykowane. Czemu więc nie ?
    Dlaczego więc nie zabijamy się i nie konsumujemy się nawzajem ?
    Cywilizacja.
    Magiczne słowo, które tłumaczy wiele, ale którego ze względu na wirus polit- poprawności nie można wypowiadać, a już tym bardziej stosować i przykładać jako miernik do zastanej rzeczywistości.
    Różnica między psem, kotem a świnią, baranem czy kurą jest taka te pierwsze traktowane są jako cześć naszej społeczności. Pies i kot zagościł w naszym domu na równi z członkami naszych rodzin. Pies i kot, to cześć naszej społeczności, kultury, a częstokroć element budujący narodowy etos i tworzący nasze imponderabilia (Argos z Odysei, bajka „O kocie w butach”, opowiadanie „O psie który, jeździł koleją”, japoński Hachiko, Reksio i wiele, wiele innych), I co, i nagle widzimy ten sam pies jest katowany, obdzierany ze skóry żywcem i żywcem gotowany w kotle. Budzi to nasz zrozumiały sprzeciw i obrzydzenie wobec kreatur które się tego dopuszczają.
    Gdzie jest problem ? W oprawcach, czy w tych którzy to bezprzykładne bestialstwo dostrzegają i poddają słusznej krytyce ?
    Różnice kulturowe ? Tym przecież można uzasadnić wszystko. Pedofilię (np. u Cyganów), okaleczanie genitaliów dzieci płci obojga, wspomniany wcześniej kanibalizm. Naprawdę różnice kulturowe mają zasłaniać postrzeganie rzeczy ? Nie ma prawdy obiektywniej, tylko ciągły relatywizm ? Proszę wybaczyć, ale ja bazuję na greckim stosunku do prawdy.

    Co do krytyki Chin, to da się wyodrębnić dwie wyraźnie grupy. Bezkrytycznych apologetów (których wśród polskiej blogosfery bez liku) i ludzi z zasady nastawionych na „nie”. Pośrednich, wyważonych stanowisk niestety jest deficyt.

    Swego czasu Chiny bajdurzyły o tym, że absolutnie żadnego zanieczyszczenia u nich nie ma. To wszytko to amerykańska i Zachodnia propaganda oraz zła wola tych, którzy nie lubią Chin. Proszę sobie przypomnieć, jak jeszcze parę lat temu Amerykanka ambasada w Pekinie umieszczała informacje o dziennym zanieczyszczeniu i jaka była reakcja chińskiego rządu i opowieści zwykłych Chińczyków, którzy te rządowe brednie powtarzali. To mgła, burza piaskowa, zanieczyszczenia u nas niet- amerykańska propaganda.
    Teraz sami o tym głośno mówią. I co ? Przewerbowali się wszyscy nagle do CIA, że o degradacji środowiska w Chinach zaczęli mówić ?

    Dlatego wydaje się, że nie ma co bronić pospolitego bestialstwa, zwłaszcza, że sami Chińczycy (przynajmniej ci młodzi, którzy trochę świata widzieli) po prostu wstydzą się takich Chin i – na razie nieśmiało – zaczynają domagać się zakończenia tego barbarzyństwa wobec zwierząt.
    Proszę zwrócić uwagę na równicę pokoleniową. Stare maoistowskie dziady, które w latach swojej młodości biegały z czerwonymi książeczkami i tłukły wrogów ludu, teraz często stanowią bastion tego prymitywizmu. Młodzi , a przynajmniej ci, wśród których ja się obracam patrzą na te praktyki z obrzydzeniem, a na tych rzeźników z nieskrywaną pogardą. Dzicz i tyle.
    Dziwi mnie tylko, ze znajdują się tacy przedstawiciele zachodniej cywilizacji, którzy z nieznanych przeze mnie względów stają w obronie wstecznictwa i pospolitego prostactwa. Usprawiedliwić są w stanie dosłownie wszystko. Czy to brak manier, niechlujstwo, bestialstwo wobec zwierząt. Nawet jak Chińczyk splunie czy postawi kloca na ulicy, to uważają to za przejaw wolności, której w UE już nie doświadczysz. Tym bardziej dziwne, że światły Chińczyk powyższe zachowania kwalifikuje prawidłowo- jaka zwykłe prostactwo.

    PS.
    5000 lat historii ? Będzie Pan tak łaskaw Panie Wojażer i wskaże jak Pan to wyliczył ? Z tego bowiem co mi wiadomo, to najstarszą chińską dynastią jest dynastia Shang (ok. 1600 p.n.e., choć niektórzy datują jej początki na XVIII w.). Przyjmując nawet ten XVIII w. p.n.e., to jak bym nie dodawał, to za nic nie wychodzi 5000 lat.

    Reply
    • 25/06/2015 at 10:29
      Permalink

      witam,
      i doceniam poświęcony czas na komentarz, ja jednak krótko i w temacie mięsa tylko:
      NE ZABRAIAM KRYTYKOWAĆ BARBARZYŃSTWA I OKRUCIEŃSTWA WOBEC ZWIERZĄT. MAM PROBLEM Z LUDZMI, KTÓRZY OBRUSZAJĄ SIĘ NA KONSUMPCJE PSIEGO MIĘSA, ALE INNĄ HABANINĄ SIĘ ZAJADAJĄ.

      Piszesz:
      „Różnica między psem, kotem a świnią, baranem czy kurą jest taka te pierwsze traktowane są jako cześć NASZEJ społeczności. Pies i kot zagościł w naszym domu na równi z członkami naszych rodzin. ”
      ‚Nasze’ czyli której społeczności? Nie dopuszczasz opcji, że twoja społecznośc nie musi być moją, czy czyjąkolwiek?

      Jeśli nie jadasz mięsa to cały świat jest dla Ciebie problemem, nie tylko Chiny.
      Jeśli lubisz schabowego czy rosół to załóż przynajmniej teoretycznie, że ja mam udomowionego członka rodziny w postaci świni lub kury…odbijam piłeczkę.
      Zwyrodnialców wszelakiej maści znajdziesz na każdej długości/szerokości geograficznej.

      W temacie konsumpcji mięsa nie widze wyższośći psa nad świnią. Aspektu emocjonalnego przywiazania w ‚twojej’ kulturze wynikającego z udomowienia tych a nie innych gatunków nie uznaje.
      pzdr

      PS
      W temacie plucia czy stawiania kloca na śroku ulicy- za przejaw wolności tego nie uznaje i nigdy nie broniłem takich akcji. Jestem w tym kraju gościem, on pluje/stawia kloca u siebie. Mam go uświadamiać? Mam próbować uświadomić całe osiedle miasto czy 1.4mld ludzi że można inaczej? Po co? Szkoda mojej zdrowia? Odwracam się albo omijam i idę dalej. Tyle w temacie. Wiem co masz na myśli dzieląc chińską blogerke na 2 grupy(mam podobne zdanie) , jednak skromnie nie zaliczę się do żadnej z nich.

      PS#2
      Pedofilia jest charakterystyczna dla Cyganów? Będę wdzięczny za kilka zdań bo tutaj zielony jestem w temacie kompletnie

      Reply
      • 25/06/2015 at 12:04
        Permalink

        Pax !
        Uwagi dotyczącej akceptacji plucia, proszę do siebie nie odnosić. Chodziło mi o wskazanie pewnej maniery, czy wręcz tendencji do usprawiedliwiania każdego chińskiego wybryku połączonego z jednoczesnym dystansowaniem się (delikatnie mówiąc) wobec własnego kręgu kulturowego.
        Glosy krytyczne co do samych Chin na tym blogu się pojawiają, dlatego też zdecydowałem się zabrać głos w dyskusji. U towarzystwa bowiem patrzącego wyłącznie jednowymiarowo (in plus, czy in minus) nawet nie bardzo jest sens komentować.

        Co do konsumpcji psów i kotów, pozostaniemy przy swoich stanowiskach.

        Reply
        • 25/06/2015 at 12:20
          Permalink

          „połączonego z jednoczesnym dystansowaniem się (delikatnie mówiąc) wobec własnego kręgu kulturowego.”

          Przyznam szczerze, że niewiele blogów o Chinach czytam/łam, ale mimo to nie mogę sobie specjalnie przypomnieć europejskiego blogera, który nie pisałby z europocentrycznego punktu widzenia o jakimkolwiek miejscu.
          Chętnie bym poczytała te, które się dystansują do swojego (tj. naszego) kręgu kulturowego.

          Reply
      • 25/06/2015 at 21:25
        Permalink

        Ad. 2
        Romanipen – cygański zbiór praw. Określający ściśle zakazy i nakazy tej społeczności.
        Wg cygańskich praw, dziewczyna jest zdolna do zamążpójścia z chwilą osiągnięcia 9 lat.
        Obecnie jednak te cygańskie tzw. śluby (nie rejestrowane w naszych USC) zawierają nieco starsze dzieci (12-13 lat) z częstokroć dorosłymi już mężczyznami.

        Utrzymywanie natomiast kontaktów seksualnych z osoba poniżej 15 roku życia, wypełnia ustawowe znamiona art. 200 KK.
        Cyganie oczywiście tłumaczą się swoimi prawami – co ich przecież obchodzi, co ustanawiają i jak żyją „gadzi”.

        Reply
        • 26/06/2015 at 03:20
          Permalink

          Dzięki za info.
          Nadal nie widzę jednak związku z mięsożerstwem, do którego nasze układy pokarmowe są dostosowane. Pedofilia to zboczenie, jedzenie mięsa moim zdnaiem nie.
          pzdr

          Reply
          • 09/07/2016 at 08:12
            Permalink

            Ja powiem tak jeśli jest to ich kultura to może idź postaw się na miejscu tego zwierzęcia i nich robią z tobą co chcą zobaczymy co wtedy napiszesz faktycznie na całym świecie jest barbarzyństwo i jak dlamnie jest to okropne co ludzie od wieków robią ze zwierzętami czy to ryba czy pies nie na znaczenia każdy czuje i cierpi jak dla mnie żeby te zwierzęta nie cierpiały w tak ostry sposób może być koniec świata chcą niech jedzą mięsa mają prawo ale niech zwierzęcia nie męczą tylko robią to szybko a nie bovtu kultura jak mają taką kulturę od lat to niech sami się tortoruja a nie zwierzę małe bezbronne które nie ma się jak obronić potwory i tyle każdy to potwór który tak robi a nie czlowiek

    • 27/06/2015 at 19:45
      Permalink

      W skrócie i niezbyt uprzejmie odpowiem tak: zanim coś napiszesz – przemyśl, zanim przemyślisz – poznaj temat. Jeśli wiedzę masz niewielką to zanim przemyślisz – zdobądź tą wiedzę by nie wyjść na idiotę. Wyszedłeś na idiotę – przykre, ale tak bywa. Zwłaszcza gdy pisze się o czymś o czym nie ma się bladego pojęcia – np. o liczonych w tysiącach lat tradycjach chińskich. Dynastia nie oznacza powstania tradycji oraz kultury chińskiej, a ta jest wielonarodowa, wielowarstwowa i trudno ją ogarnąć jeśli nie ma się pojęcia o jej podwalinach, które giną w odmętach niemal zapomnianej historii.

      Reply
      • 29/06/2015 at 16:32
        Permalink

        OtwartyBezPrzesadyEuropejczyk

        Nie dojść, że faktów i konkretów nie ma, to jeszcze kultury i wychowania brak.
        Możesz wierzyć w chińskie bajki, powtarzać propagandowe kalki, snuć nie poparte dowodami opowieści o wieloaspektowości i „wielowarstwowości” oraz tysiącach lat historii, ale jak zaczynasz kwestionować fakty i używać inwektyw, to parweniusz i prostak stanowią najtrafniejsze określenia twojej osoby. Podkreślaniem „znajomości tematu” nie ukryjesz swojej ignorancji i poziomu imbecyla.

        Reply
    • 09/07/2016 at 08:01
      Permalink

      To jest prawda i fakt brawo ty

      Reply
  • 25/06/2015 at 14:00
    Permalink

    bardzo dobry tekst! taki głos rozsądku jest bardzo wskazany. sama jestem wegetarianką, więc w teorii mogę protestować. ale tego nie robię, bo taka jest chińska tradycja i kultura, czy nam się to podoba czy nie, i po prostu ją szanują. Chociaz te psy takie urocze, ale właśnie, nie świni wina, że urody jej zabrakło…

    Reply
  • 25/06/2015 at 15:23
    Permalink

    Wyjątkowo płytkie podejście do tematu.
    Co do ludzkiej hipokryzji, to się oczywiście zgodzę, choć pisanie o tym, to jak stwierdzenie, że ziemia jest okrągła. Sądził pan, że jest to coś odkrywczego? :) ludzie w większości wybiorą to, co jest dla nich wygodniejsze, w odpowiednim momencie odwracając wzrok, żeby nie mieć wyrzutów. to samo się tyczy dziennikarzy. to, że działają jak działają, to oczywista oczywistość..wiadomo, że nie piszą z poczucia empatii i chyba trzeba być bardzo naiwnym, żeby tak to odbierać – nie mniej jednak chyba pozytywne jest to, jednak część ludzi została uświadomiona w kwestii traktowania zwiarząt przy okazji festiwalu w Yulin, a motywy działania dziennikarzy są zupełnie nie istotne – chodzi o sprawę przecież. Nie pojmuję, co panu w tym przeszkadza? Ważny jest tu dziennikarz hipokryta, czy może jednak fakt, że dzięki nagłaśnianiu sprawy kiedyś uda się zakończyć ten nieludzki proceder?

    Poza hipokrytami są też i tacy, krórzy którzy nie mają za grosz empatii i choć nie mają pojęcia na temat zwierząt ( a nazywają innych ingnorantami), wypowiadają się dość kategorycznie w tej kwestii.
    Pan nie może pojąć (i choć początkowo pan twierdzi, że ‚każdy ma prawo do opinii’, potem jednak sam sobie zaprzecza pisząc że nie mają prawa do poglądów (?!) – to chyba efekt za długiego przebywania poza ustrojem demokratycznym) jak można być dogłębnie oburzonym bestialskim mordowaniem psów, nie będąc 100% wegetarianinem (tak swoją drogą, radzę zapoznać się z terminologią – idąc pana tokiem myślenia: czy wegetarianie nie przyczyniają się do ‚torturowania’ zwierząt hodowlanych konsumując produkty odzwierzęce?). Przecież chodzi o torturowanie zwierząt, a nie sam fakt ich konsumpcji!! (oczywiście nie mówię tu o krowach pochodzących z uboju rytualnego – ten proceder jak najbardziej powinien być oczywiście równie piętnowany). Ja nie spożywam zwierząt o ilorazie inteligencji równym ilorazowi ludzkiego 3-4 latka (wyjaśnię, żeby nie było wątpliwości, że nie oznacza to, że zjadłabym ludzkiego 2 latka :)) – i nie ma dla mnie znaczenia, czy jest to świnia, krowa,pies czy koń. Poza tym zdaję sobie sprawę, że hodowla na skalę masową zawsze sprowadza się do traktowania zwierząt jako towaru, co oznacza dążenie za wszelką cenę do ograniczenia kosztów ich utrzymania kosztem warunków bytowych, czemu jestem absolutnie przeciwna, natomiast kompletnie nie wiem co panem kieruje, gdy porównuje pan te dwie kwestie? Jak można porównywać obdzieranie żywcem ze skóry i gotowanie przytomnego, inteligentnego i ŚWIADOMEGO zwierzęcia z zabiciem mało jednak świadomego i inteligentnego kurczaka czy ryby. W którym miejscu jest podobieństwo? (i od razu odpowiem, że również jestem świadoma sposobu hodowli i uboju kurczaków i ryb, jednak porównywanie ich do świń czy psów jest absurdalne). A komentarz ‚Pies nie jest u mnie wyżej tylko dlatego, że ma ‚słodką mordę’ i przywita mnie w drzwiach po powrocie z pracy.’, wykracza ponad wszelkie normy..jakby to mało inteligentne dziecko napisało. I pan pisze o głupocie innych? „Słodka morda”, to rzecz względna, liczy się chyba więź emocjonalna, charakter, oddanie, inteligencja..a jeśli tylko ‚morda’ ma dla pana znaczenie, to ma pan ciekawe podejście do świata :)
    I spytam jeszcze raz,czy hipokryzja, która może za lata jednak spowoduje, że będzie o chociaż jeden bestialski festiwal mniej, jest taka zła? Lepiej chyba skupić się na sprawach ważnych, czyli zapobieganiu bestialstwu.

    i już ja koniec..to „barbaŻyństwo” za bardzo w oczy razi. ale całe szczęście, że nie zabrania pan jego krytyki, kamień z serca :)

    Reply
    • 25/06/2015 at 15:53
      Permalink

      witam,
      Każdy ma prawo do opinii, jeśli jednak oburza się na psię mięso a schabowego czy kurę wsuwa to moim zdaniem nie ma moralnego prawa do krytykowania w tym temacie, i tu pojawia się hipokryzja- to tylko moja opinia.
      [‚barbaŻynstwo’ poprawione-dzięki, 6 lat poza PL robi swoje. u Pani ‚nie istotne’ też troszkę daje po oczach;]
      pzdr

      Reply
  • 25/06/2015 at 23:05
    Permalink

    o tak, słuszna uwaga (i ja nie będę się wykręcać rownież pobytem za granicą, bo uważam, że to żadne usprawiedliwienie ).ale przejdźmy do meritum- nie odniósł się pan niestety do moich arumentów-znów porównuje pan kurczęta (zabijane w okrutny sposób, lecz jednak absolutnie nie do porównania do wyżej opisanego) do psów, zwierząt o znacznie wyższej inteligencji i świadomosci tego, co dzieje sie w okół. co panem kieruje, gdy robi pan takie porównania? poza tym schabowy, to nie zwierzę- konsekwencja się kłania. a to, że hipokryzja jest na świecie, to nie tylko pana ‚opinia’, lecz znany każdemu fakt. pytanie tylko, czy jeśli chodzi o festiwal w Yulin to jest najbardziej znacząca kwestia? dlaczego tak bardzo próbuje pan zmienić tor dyskusji i krytyki i pomija prawdziwy problem jakim jest torturowanie inteligentnych stworzeń, a skupia się pan na oczywistościach? ma pan niepokojące priorytety.

    Reply
    • 26/06/2015 at 03:50
      Permalink

      Postaram się najprościej jak to tylko możliwe:
      Nie zmieniam toru dyskusji, w tekście nie chodzi o tortury, a podwójne standardy w temacie jedzenia mięsa.
      Tematem jest uogólnianie i podciąganie całego narodu pod spożywanie psiego mięsa i naganne traktowanie takich czy innych zwierząt.
      Pani oczywiście w komentarzach może przechodzić w tortury i okrucieństwo.
      Ja o spożywaniu mięsa, a Pani o bestialskim traktowaniu zwierząt, możemy tak w nieskończoność, tylko po co?
      Tekst jest jednym a nie drugim. Tyle w temacie.
      pozdrawiam

      Reply
    • 27/06/2015 at 19:49
      Permalink

      Może wpierw trzeba spojrzeć na własne podwórko a dopiero potem na cudze? Polecam oprotestować słynne już na świecie festiwale wieprzowiny, które są organizowane w Polsce. Cóż, gdy inteligencja śpi budzi się… Bez odbioru.

      Reply
  • 25/06/2015 at 23:20
    Permalink

    no tak, słuszna uwaga (i ja się nie będę wykręcać pobytem za granicą, bo nie przystoi).nie odpowiedział pan jednak na moje argumenty znow bez sensu porównujac torturowanie inteligentnych psów, do uśmiercania (też okrutnie, ale jednak bez porównania inaczej) znacznie mniej świadomych tego, co dzieje się w okół kur.a schabowy to nie zwierzę, konsekwencja się kłania. zastanawia mnie tylko dlaczego tak usilnie probuje pan zatuszowac prawdziwy problem i zmienia kierunek dyskusji na nieistotną, oczywistą kwestie, jaką jest hipokryzja.czy naprawdę to jest tu dla pana najważniejsze? czy to zamiłowanie do państwa środka zmieniło pana priorytety czy juz sie pan taki bez empatii urodził?

    Reply
    • 26/06/2015 at 05:29
      Permalink

      Nie porównuję torturowania, porównuje konsumpcje mięsa. Za umiejętność czytania ze zrozumieniem u innych nie ponoszę odpowiedzialności. Kierunek dyskusji w komentarzach może Pani obierać dowolny, co nie znaczy że ja będę towarzyszyć.
      Tekst nie jest o torturowaniu czy okrucieństwie wobec zwierząt.
      pozdrawiam

      Reply
  • 26/06/2015 at 14:46
    Permalink

    Oboje jesteśmy wegetarianami, a więc możemy się wypowiedzieć, yay! :) Bardzo lubię kulturę i kuchnię azjatycką, jednak muszę przyznać, że właśnie stosunek do zwierząt jest jedną z rzeczy, która zawsze przeszkadza mi podczas podróżowania po tych rejonach. Nie chodzi bynajmniej o warunki hodowlane zwierząt, bo rozumiem, że ludzie mają często własne problemy egzystencjalne i nie mają czasu na dyskusje o dobrostanie i chowie wolnowybiegowym – wiele razy spotkałem się jednak z bezpośrednim okrucieństwem, którego po prostu nie można w żaden sposób usprawiedliwić. Słyszałem, że niektóre lokalne nacje po prostu lubią mięso z torturowanych zwierząt (podobno adrenalina nadaje mu słodkawy smak), ale… nie, nie ma ale – tu kończą się moje (bardzo szerokie) granice wrażliwości kulturowej.

    Reply
    • 27/06/2015 at 15:51
      Permalink

      Pełna zgoda, że okrucieństwa nie można tolerować.
      Ale ja tu o konsumpcji mięsa. ‚Festiwal psiego mięsa’ w tytule wpisu podziałał na niektórch jak płachta na byka, albo umiejętność czytania ze zrozumieniem leży, albo emocje wzięły górę (ogólne uwagi, niewycelowane w Ciebie;)
      pzdr

      Reply
      • 18/06/2016 at 11:17
        Permalink

        Ale wszystkim oburzonym w obchodzeniu tego „festiwalu” chodzi nie o spożywanie psiego mięsa,tylko w jaki okrutny sposób są te zwierzęta zabijane. Nie rozumie pan albo nie chce pan zrozumieć ludzkiego oburzenia. Niech dalej pan pisze, tylko o „konsumpcji mięsa”

        Reply
  • 27/06/2015 at 18:55
    Permalink

    Zadne inne zwierze nie pomaga nam tak bardzo jak pies. Te zwierzeta zasuguja na nasz szacunek. So przewodnikami niewidzacych, ratuja zycie przysypanym gruzem ludziom, znajduja ludzi poszukiwanych, szukaja narkotykow Imaterialow wybuchwych ,strzerza naszych domostw . Itd.Powinismy calowac ich lapki a nie je jesc

    Reply
    • 28/06/2015 at 00:21
      Permalink

      Moim zdaniem wszelkie zwierzętas zasługuja na szacunek. Co z koniem, yakiem, osłem etc.? Zwierzęta pomagają/są wykorzystwane w różny sposób w różnych zakątkach świata, kończą żywot również w różny sposób. Nie neguję wspomnianych ról psa, ale wszystko jest względne.
      pzdr

      Reply

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

Shares