Byl transfer z Kunmingu do Szanghaju, gdzie przywitaly mnie temperatury niesmacznie zblizajace sie do 40C. Kunming byl bardzo przyjemny i wiedzialem ze po 4h lotu wysiade w piekarniku, ale pomarudzic trzeba;) Z Szanghaju po nocce na lotnisku Pudong od razu wskoczylem w pociag do Hangzhou. Zaistalwoalem sie u znajomej Chinki i odpoczywam. Do 17tej nie chce sie ruszac z domu, gdzie klima pomaga zyc. W Hanghzou bylem juz kilka razy wiec nie ma takiego cisnienia zeby biegac z jezykiem przy kolanach. Bezstresowo ma byc tym razem.

Mowia ze Hangzhou (razem z  Suzhou) jest odpowiednikiem niebianskiego raju. Wiadomo, bajka, ale z 2giej strony chyba malo komu Hangzhou nie podchodzi, nawet jesli jest upalne i czesto tlocznie w sezonie.

Zachwalalem juz kilka razy, zdjecia tez byly wiec niespecjalnie jest nad czym sie rozwodzic. Jest OK, jak zawsze.

Lotos czy w Kunmingu czy w Hangzhou wyglada podobnie, czyli dobrze.

artystka nad jeziorem:

Jedna z wielu plywajacych restauracji:

 

Wiec na razie sidze w Hanghzou i mysle co dalej. Wiem ze 11go sierpnia musze byc w Szanghaju na ustawke, a co do tego czasu czas pokaze. W Hanghzou jest dobrze wiec mozliwe ze sie troche zasidze;) pzdr!

Tagged on:     

One thought on “chinski piekarnik – Hangzhou

  • 19/07/2013 at 08:32
    Permalink

    Polecam Long Jing tea village, Spacer, troche gorek do chodzenia, lub autobus. Doslownei za wzgorzem od jeziora. Pieknie tam jest. A na caly dzine wypad do Shaoxing, 45 min pociagiem. Male, nie turystyczne, miasto kanalowe.

    Reply

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

Shares