Leci 6ty rok mieszkania w Chinach, a mi nadal nie znudziło się bieganie z aparatem po ulicach…

Oprócz życia w Państwie Środka, również podóżuje po Azji. Nauczycielskie urlopy dają sporo możliwości. Samolot do Tajlandii to przy dobych wiatrach okolice 600-800zł. Cała południowo-wschodnia Azja stoi otworem. Trzeba korzystać.

Teoretycznie powinienem znudzic sie Chinami. Teoretycznie sąsiednie kraje powinny być dużo ciekawsze i atrakcyjniejsze. W praktyce, moim zdaniem, chińska ulica wygrywa. Żadne tajskie, filipińskie czy indonezyjskie okoczności miejskie nie mogą konkurować. Nie twierdzę, że nie warto odwiedzać tych krajów, też jest folklor,  ale…

W kontekście fotografii chińska ulica żyje, żyje całą dobę. Najzwyczajniej w świecie jest atrakcyjniejsza i bardziej interesująca.

Oczywiście ulice Rangunu, Delhi, czy Jakarty też są egzotyczne, ciekawe i polecam szwędać sie po tych, jak i innych  miastach, ale są w tyle, za chińskim krajobrazem miejskim.  Możliwe, że to tylka ja nie potrafię odnaleźć(zobaczyć) więcej ciekawych kadrów w innych krajach. Wszystko tu na blogu jest subiektywne i nie ma prawd objawionych. Dopuszczam opcję, że jestem w błędzie, ale koniec końców to indywidualna preferencja, więc moje zdanie jest ‚najmojsze’ i kropka;)

Często odwiedzam i czasami pomieszkuję w Tajlandii. W Chiang Mai łącznie  spędziłem ponad 8 miesięcy. Uwielbiam CM i ogólnie płn.Tajlandię, ale tam robię nieporównywalnie mniej ulicznych fotosów. Jest ciekawie, jest ładnie i sympatycznie, ale to nie to samo. Zdecydowanie częściej zatrzymuję się na chińskiej ulicy, dużo więcej widzę interesujących (mnie) miejsc…

Być może zawodowy i bardziej spotrzegawczy fotograf odnajdzie się wszędzie, i w każdym miejscu na globie zapełni kartę pamięci. Dla mnie Chiny są bezkonkurencyjne w tym temacie.

Syfiaste ulice, śmierdzące, chaotyczne, kameralne, ‚pocztówkowe’, nowoczesne…ciężko mi znaleźć mało atrakcyjne wizualnie widoki miejskie.

I na koniec ważna sprawa: Nie główne drogi, nie znane zabytki i budynki, ale te mniejsze, boczne ulice są najlepsze!

Niżej chińska ulica w czarno-białej serii. Specjalnie nie podaję lokalizacji/miast, ponieważ takie widoki można znaleźć praktycznie w całym kraju…

1212-BorderMaker

DSC_0685-BorderMaker

P4061219-BorderMaker

DSC_2190-BorderMaker

DSC_2965-BorderMaker

DSC_2997-BorderMaker

P1260093-BorderMaker

P1260140-BorderMaker

P4120243-BorderMaker

DSC_0478-BorderMaker

DSC_1773-BorderMaker

P1260149-BorderMaker

P1260180-BorderMaker

P7013681-BorderMaker

P7013788-BorderMaker

P7013801-BorderMaker

P7013822-BorderMaker

W najbliższej przyszłości będą podobne, nastawione na fotografię wpisy. Nie mam czasu się rozpisywać, zarobiony jestem ostatnio, ale zdjęcia zawsze się znajdą;) pzdr

2 thoughts on “Chińska foto-szuflandia cz.1

  • 23/10/2015 at 08:39
    Permalink

    Mnie bardzo zainteresowało w Chinach „okablowanie” budynków. Jak to wszystko działa i dlaczego się jeszcze nie popaliło :)

    Reply
    • 25/10/2015 at 06:41
      Permalink

      W ciągu 6lat raz widziałem jak zajęły się kable. Nie mam pojęcia jak to wszysto działa…
      pzdr

      Reply

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

Shares