Kwestia pojawiająca się dość regularnie- jak to jest z tymi Chińczykami i całymi Chinami?

Że Chiny rozwijają się i bogacą słychać w mediach regularnie już od jakiegoś czasu, skończył się obraz zacofanych Chin, przynajmniej u niektórych…

Jakiś tydzień temu pojawił się piorunujący news, że Chiny przegoniły gospodarkę USA i się zaczęło internetowe biadolenie- jedni że to niemożliwe, inni że to fakt, i to od dawna…

Ekonomistą ani żadnym innym, finansistą  nie jestem, nie znam się na tyle, ale mieszkam tu i coś widzę, więc popatrzmy za okno:

PKB można oczywiście liczyć na wiele sposobów, i nawet nie próbuję w to wnikać, ale tendencja jest mocno  wzrostowa od lat. Był światowy kryzys, więc i Chiny- ‚fabryka świata’  zwolniły, ale dalej idą do przodu. Kwestia jak ten dynamiczny rozwój ma się do polepszenia sytuacji statystycznego pana Wanga to już osobna para butów.

Wcale się nie zdziwię jak mi zaraz ktoś pod tekstem napisze, żebym się puknął w łeb. Był przecież jeden czy drugi na wakacjach w Pekinie i Szanghaju, widział te wszystkie wieżowce, neony, wypasione restauracje, markowe sklepy i Chińczyków wydających kasę na lewo i prawo…

I pełna zgoda, tak to wyglądać może w mieście jednym czy drugim. W Hangzhou na ulicach zagęszczenie luksusowych aut jest bardzo duże, przykładowo takie  czerowne strzały jeżdza po ulicach:

DSC_2517

W Xi’an zaparkowanty pod knajpą Rolls-Royce niespecjalnie wzbudza zainteresowanie:

DSC_3441

a na zakupowym Sanlitunie w Pekinie nic poza dobrobytem nie widać:

sanlitun

Jest jedno ale- bieda, o której się czyta i słyszy w ogromnej większości dotyczy wsi:

–  50-55% ludzi mieszka na terenach wiejskich, a przepaść z miastem w kontekście ekonomiczny zwiększa się, – w 2009 średni  roczny dochód na wsi był 3krotnie niższy od miejskiego,

W mieście to i ja czasami zaglądając na niektóre ceny czuję się ubogi, jest wypas, jest ‚na bogato’.

Mi się nie widzi zapłacić za małe piwko w klubie 50rmb/25zł, a Chińczycy stolik obok zastawiają stół. Wśród najpopularniejszych dla chińskiego turysty zagranicznych kierunków są: Londyn, Nowy Jork, Milan czy Paryż, czyli zakupy… Samochodów przybywa na ulicach w bardzo zdrowym tempie, prześcigneli amerykański rynek motoryzacyjny. No nie ma biedy….w mieście.

Zajrzyjmy do małego miasta:

Taksówkarz, jeśli mu wierzyć wyciąga 4000-5000rmb– tu to jest ok zarobek, w większym mieście bez szału…

Kumpel, Chińczyk po studiach technicznych, żeni się w kwietniu, rodzicom narzeczonej nie podobało się, że pracuje w szkole językowej, kazali coś stabilnego i z przyszłością znaleźć- no to zatrudnił się w lokalnym gigancje węglowym. Z czasem zacznie zarabiać sensownie, fakt że w spółce pracuje jego ojciec nie jest bez znaczenia, ale na dzień dobry ma 2400rmb. I tak nie może narzekać, mieskzanie, bez którego o żonę cięzko już ma- rodzice nie są rolnikami- mogli i pomogli… Z taką pensją kumpel  ładnie wpasowuje się w średnie płace dla absolwentów w kraju. i oczywiście zarabia więcej niż minimalna krajowa.

Kobieta prowadząca swój interes pod moim kampusem, jedna z wielu, którzy żyją ze studentów. Babka sprzedaje bułki ze smażonymi warzywami zagaduje mnie za którymś razem ile zarabiam. W Chinach takie pytanie i ogólnie temat pieniędzy to normalka, więc odbijam piłeczkę- najpierw mówi że tysiąca wyciąga, ale widząc moją reakcje(śmiech) i poprawia się na 6000rmb*(3250zł). Nie mam jak tego zweryfikować, państwo też nie wie że ona sobie pod kampusem stoi codziennie i kręci lody. Nie mam powodów jej nie wierzyć…
(*w biznesie pomaga mąż- piecze i dowozi bułki, w które ona pakuje warzywa, więc to 2-osobowa spółka)

OLYMPUS DIGITAL CAMERA Jeśli pójdę 500-600m z kampusu wyląduję na wsi. Uczelnia jest na granicach miasta, więc widuję trochę jednego i drugiego. Wystarczy przejść te kilkaset metrów i różnica jest widoczna. Fakt ,nie  mogę oceniać tylko po tym co widzę, ale jakieś pojęcie to daje. Ferrari i Mercedesów nie widać: OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Można gdybać ile prawdy jest jest w podanych wcześniej statysytkach, może komuś z Banku Światowego zależy aby pokazać Chiny jako biedne, kto wie…ale kilka dni temu pojawiły sie oficjalne i aktualne chińskie dane:

– jeśli ustalić granicę ubóstwa na $1/dzień to w Chinach z końcem 2013 było 82mln ludzi wpadających w tę grupę-6% społeczeństwa.

Wg Banku Światowego granica ubóstwa w Chinach powinna być na poziomie $1.25, a wtedy 200mln ludzi wchodziłoby w tę grupę.

Co z tego że chińskie PKB  przegania amerykańskie, jeśli na głowe średni roczny dochód to $6 767, a w USA wynosi to $53 147?

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Niżej dziewczynka na niedzielnym spacerze z tatą. Zdjęcie zrobione poza miastem. Taty nie widać ponieważ był zajęty kawałek dalej pracą- zbieractwem…Nie znam rodziny i ich konkretnego przypadku, ale zgaduję, że im  ogłoszenie chińskiej gospodarki ‚numero uno‚ niewiele wniosło…..co nie znaczy że nie wniesie, bo faktem jest, że systematycznie miliony ludzi wychodzą z biedy, wg oficjalnych danych między 2012 i 2013 było to przykładowo 16,9mln w zeszłym roku więc wszystko idzie w dobrym kierunku…

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Dane różnią się mniej lub bardziej, można gdybać kto ma więcej racji, ale fakt jest jeden:

Chiny nie są rajem na Ziemi, nie są krajem, gdzie wszystkim sie powodzi- czytając niektóre blogi(pzdr AM;) takie wrażenie można odnieść.
Chiny nie są też tym biednym zacofanym krajem, który zakorzeniony jest w wielu głowach. Chiny, jak każde inne państwo są zróżnicowane, tylko dużo bardziej zróżnicowane.

I na koniec najważniejsza liczba, co do której wschód i zachód są zgodni:
w ciągu 27lat  (1981-2008) lat liczba ludzi żyjących w ubóstwie zmniejszyła się o 600mln…

Chiny to kraj ogromnych kontrastów, niech przykładem będzie rolnik, który przez suszę w Henanie wybral sie do miasta(Changsha, albo Wuhan-nie pamiętam dokładnie) i w ciągu miesiąca wyciągnął 10 000 zebrząc na ulicach(5 000zł):

beggar

(foto: qq.com)

lub student, który sprzedając dostęp do internetu w pociągach  potrafił zarobić 600(300zł)rmb dziennie:

wifi

(foto: qq.com)

ale należy pamiętać, że problem biedy dotyczy wsi, na której takie numery nie maja miejsca, a alternatywy i opcje są bardzo ograniczone, jeśli nie zerowe. Tak, jest też ogromna szara strefa, ale jeśli chiński rząd wyliczył 82mln ludzi to znaczy że problem biedy istnieje, nie można sie pomylić o 82mln. W Polsce ostatnio wyliczono (w przybliżeniu oczywiście) szarą strefę, więc nie widzę mozliwości aby chińskie szacunki podawały 6% społeczeństwa żyjącego w ubustwie, kiedy każdy na boku, bez wiedzy państwa zarabia…

Plan rządowy przewiduje wyeliminowanie ubóstwa do roku 2020, i oby im sie udało.

Z tymi Chinami jest tak, że każdy ma rację, kwestia w którą stronę będzie chciał patrzeć, a bogate Chiny nie są synonimem bogatego Chińczyka, a przynajmniej nie każdego. Nie od dziś powszechnie wiadomo, że z racją jest jak z dupą- każdy ma swoją, i to była moja;)

pzdr

(jeśli komus wspomniane wyżej sumy  nic nie mówią TU znajdzie poglądowe ceny spożywki itp.)

Tagged on:             

11 thoughts on “Bogate Chiny, biedne Chiny…

  • 19/10/2014 at 11:12
    Permalink

    Twe przemyślenia pokrywają się ogólnie z moimi, mówimy o terenie dość solidnych rozmiarów, więc to trochę takie pytanie, jak to, czy w Europie jest dobrobyt. W Niemczech nieco większy niż w Kosowie. Jest także pytanie o komfort życia – zastanawia mnie, czy długo jeszcze lud wytrzymywał będzie takie fajne zanieczyszczenie, system hukou, szkolnictwo, korupcję, ceny nieruchomości, a nawet i produktów luksusowych. Ostatnio też słyszałem, że o ile z pracą jest ok i jak chcesz, to znajdziesz, o tyle pensje poza metropoliami to okolice 3000 RMB i robi się jak w PL – buty w centrum handlowym sprzedaje magister japonistyki, a obok kociołek z zupą ma księgowy. To może być kolejny problem, bo rodzice kształcą dzieci z wiarą w świetlaną przyszłość i dobrobyt. Nie wiem, czy tak łatwo będzie przekonać ludzi, którym się poprawiało przez ostatnie 30 lat, że teraz już wystarczy i że wiele lepiej szybko nie będzie. Statystyki są oficjalne, a jakoś tak ciężko wierzyć we wszystko, co tu mówią, z drugiej strony sami liczyć nie pójdziemy (no i chyba długo byśmy nie policzyli, tylko dostali talon na pobyt w ośrodku zamkniętym, a potem transfer na lotnisko).

    Reply
    • 20/10/2014 at 08:07
      Permalink

      Póki będzie się polepszać to wszystko gra. Te prognozy o zarobkach wyższych niż w hameryce za ileś tam lat itp…
      Jeśli gość żyjący za $1 dziennie, za jakis czas będzie mógł zaszalec z $2 każdego dnia też pewnie zadowolony będzie. A co do statystyk wiadomo… z założenia robione są w jakimś celu. pzdr

      Reply
  • 20/10/2014 at 07:53
    Permalink

    Ja nigdy nie zapomnę, jak żyjąc i pracując przez kilka tygodni w biednej dzielnicy Dar Es Salaam wybrałam się pewnego dnia z chorym kolegą do kliniki. Kliniki od naszego, europejskiego ubezpieczyciela. W dzielnicy, w której za każdy dom można byłoby postawić ze 100 domów w mojej dzielnicy…

    Reply
    • 20/10/2014 at 08:03
      Permalink

      Sprawiedliwości nie ma i już nie będzie.W takich durnych czasach przyszło nam żyć. pzdr

      Reply
          • 21/10/2014 at 05:43
            Permalink

            Właśnie miałem to samo napisać. Król szlachta i oczywiście kościół kąpali się w mleku, a reszta miała chyba mniej wiecej tyle samo…

  • 23/10/2014 at 17:45
    Permalink

    Popraw kolego ubustwo na ubóstwo 😉
    Art bardzo ciekawy i piękne zdjęcia (Twojego autorstwa?)
    Chciałbym kiedyś odwiedzić Chiny i trochę w nich pomieszkać.

    Lecisz do zakładek.
    pozdrawiam z Polski

    Reply
    • 23/10/2014 at 18:32
      Permalink

      hehe dzięki, nie wiem dlaczego napisłem 4razy w tekście ppoprawnie i raz z bykiem, oby więcej czujnych czytelników. Zdjęcia, z wyjątkiem 2 ostatnich, są moje. Jeśli użyłem ‚cudzesa’ to będzie podpisany ze źródłem.
      pzdr

      Reply
  • 22/02/2016 at 09:05
    Permalink

    Sprawiedliwości nie było, nie ma i nie będzie.
    Można się tylko cieszyć, że się nie należy do najbiedniejszych – bo czy smucić, że nie do najbogatszych to nie jestem pewna.
    Bardzo ciekawy artykuł – i lubię jak podajesz czasami przeliczenia na PLN, bo nie muszę się męczyć :)

    Reply
    • 23/02/2016 at 08:15
      Permalink

      Fakt, w tym temacie można znaleźć wspólny mianownik z FIlipinami, ale rozwarstwienei chyba jednak w Chinach większe i bardziej widoczne.
      pzdr

      Reply

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

Shares